niedziela, 22 stycznia 2017

Rozwiązanie konkursu z książką "Caraval"

Kochani! Jest poniedziałek rano, a ja mam trudny orzech do zgryzienia. Muszę ogłosić zwycięzcę konkursu, a napisaliście tak cudownie, że trudno mi dokonać wyboru. Nagrodziłabym każdą odpowiedź, bo każda jest świetna. Takiej sytuacji jeszcze nie miałam i smutno mi, że nie każdy dostanie nagrodę. Czytam i czytam, a nic umysłu nie rozjaśnia. Do pomocy wzięłam jeszcze mamę. 
Poczytałyśmy i po burzliwej dyskusji werdykt brzmi tak:

Książka 

wędruje do osoby,

która napisała z anonimowego konta, ale po adresie mailowym wnioskuję, że 

ZWYCIĘZCĄ JEST

GABRIELA ŻMUDA ! 

Serdecznie gratuluję i wysyłam pod podany adres mailowy maila z prośbą o dane do wysyłki. 

Dziękuję za udział w konkursie, serdecznie wszystkich pozdrawiam! 


czwartek, 19 stycznia 2017

Ale ze mnie gapa!!!!!!!!

Brawo ja! Tylko tak mogę sobie pogratulować gapiostwa w prowadzeniu bloga. Bo minęły kolejne jego urodziny, a ja zwyczajnie sobie o nich zapomniałam. Mój blog skończył sześć lat. Pytanie dlaczego ze mnie taka gapa? Ano chyba dlatego, że blog i ja to już jedno nierozerwalne. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jest mi potrzebny jak tlen. I choć ostatnio życie mocno pędzi, obowiązków przebywa, to muszę tu zajrzeć, popisać, poczytać. Ok, nic mnie nie tłumaczy. 
Zatem blogu kochany fajnie, że Cię mam, fajnie, że mam siłę i wytrwałość w pisaniu Ciebie. Wiem, że jesteś jak kropla, która mocno drąży skałę. I mnie zmienia, rozwija, wzbogaca. 

Ale blog to tylko martwa strona, blog żyje, jeśli ktoś go czyta, ogląda, odwiedza. Dziękuję, że tu zaglądacie, że komentujecie, że jesteście ze mną. Ciepło mi na duszy z tego powodu. I miło. 

Co będzie dalej? Pewnie będzie tak jak jest, ale i nadejdą zmiany. Właściwie jedna pojawiła się wczoraj i dziś, bo rozpoczyna się nowa współpraca. Właśnie!!! Dziękuję wszystkim, którzy ze mną współpracowali i współpracują. Autorom, Wydawcom, Portalom, Księgarniom. Bez Was to miejsce byłoby inne, mniej bogate. Dziękuję za kilkaset, pewnie już gdzieś w okolicy tysiąca, albo i więcej książek. Dziękuję za dobre słowa, za otuchę, ale i mocno dziękuję za krytykę. Ona jest bardzo potrzebna komuś takiemu jak ja. Dziękuję i tym, na których na blogowej drodze się zawiodłam. Jest taka osoba, która nauczyła mnie, że fałszywy przyjaciel istnieje, że nie każdemu można ufać. 
Reasumując napiszę jedno słowo, które już padło - Wielkie podziękowania. 

No to skoro blog skończył 6 lat to udaje się z przedszkola do szkoły. Jest już taki trochę dorosły. I tu przeszła mi właśnie myśl - ile lat będę tu pisać? Czy doczekam pełnoletności bloga? Życzę sobie sił i czasu, by blog stał się pełnoletni. 


środa, 18 stycznia 2017

Agnieszka Lis "Karuzela"





Wydawnictwo Czwarta Strona
data wydania styczeń 2017
stron 632
ISBN 978-83-7976-595-9
literatura obyczajowa

W cierpieniu stajemy się niewidzialni


Jak ważne jest zdrowie zdajemy sobie sprawę, gdy dopada nas choroba. Jak kruche jest życie rozumiemy dopiero wtedy, gdy jest ono zagrożone. Wielu z nas jest pewnymi, że dożyje sędziwej starości. A śmierć jak to śmierć, nie pyta nas o zdanie i przychodzi kiedy chce. Czasem zabiera swoje żniwo, a czasem pogrozi tylko mocno kosą i nauczy nas mądrzej, intensywniej i piękniej żyć. Pędząc po sukces i marzenia jesteśmy jak otumanieni. Nie liczymy się z tym, że nagle możemy dostać życiowej zadyszki i może nam zabraknąć sił, by dalej spełniać swoje role. A bywa, że z dnia na dzień los przewraca nasz świat do góry nogami. Tak, jak zrobił to Renacie. Kim jest ta kobieta?

Renata to główna bohaterka najnowszej powieści Agnieszki Lis. Jest żoną z kilkunastoletnim stażem małżeńskim i mamą trójki dzieci. Nie pracuje zawodowo, zajmuje się domem i wychowaniem swoich pociech. Jest aktywna i żyje w biegu. Codziennie ma masę obowiązków i świetnie sobie z nimi radzi. Jest niczym niezawodny i doskonały trybik w maszynie, aż nagle dopada ją przeziębienie. Ot z początku taka zwyczajna infekcja, która jednak nie chce minąć. Renata jest słaba, a zaniepokojony lekarz zaleca zrobienie badań. Diagnoza okazuje się gromem z jasnego nieba. W lekarskim gabinecie pada wyrok – białaczka. Rozpoczyna się walka z rakiem – skorupiakiem jak nazywa go nasza bohaterka na śmierć i życie...

„Karuzela” to książka, w której króluje zwyczajne życie. Nie znajdziecie w niej choć odrobinę lukru, słodkości czy romantyzmu. Na te rzeczy w fabule po prostu nie ma miejsca. Bo jest choroba i walka o zdrowie, o życie i bycie z rodziną, o każdy dzień z dziećmi, o spokojny sen oraz zwyczajnie zjedzony posiłek. Autorka w bardzo prawdziwy i realny sposób pokazuje nie tylko bitwę Renaty, ale i tragedię jej najbliższych. Rodzina w obliczu dramatu jednoczy się, wspiera chorą, pomaga jej dzieciom, ale nie jest idealnie, bohatersko i perfekcyjnie. Pojawiają się i błędy, mocne słowa, emocjonalne gesty, na wierzch wychodzą brudy i grzechy. Renata cierpi, bo zawodzi bliskich, bo zostawia dzieci i idzie do szpitala, bo inni muszą ją wyręczyć. Jej rodzina robi co może, by jak najlepiej funkcjonować i nie martwić żony, mamy i córki, ale zdarzają się trudne sytuacje, puszczają nerwy, ulatuje cierpliwość. Fabuła tej książki jest nieco inna niż wskazuje okładkowy opis. Jest jeszcze lepsza niż się wydaje, ba! jest perfekcyjna i łatwa w odbiorze, bo autentyczna. Wzrusza, oszałamia, szokuje. Daje do myślenia, zmusza do zastanowienia, mocno chwyta za serce. Ukazuje prawdę o bezwzględności choroby oraz o tym, że ogrania ona nie tylko chorego, ale i tych, którzy go kochają.

Ta powieść zbudowana jest głównie z dialogów, a Agnieszka Lis okazuje się ich mistrzynią. Kreśli je wzorowo i tym samym uwierzytelnia przekaz i wydźwięk tego tytułu. Najmocniejszym autem książki jest zakończenie. Trudno mi znaleźć słowa, by je ocenić, ale dodam, że takiego finału powieści obyczajowej jeszcze nie czytałam.
Piekło choroby nowotworowej jest okrutne, a ona sama zabiera wszystko. Ogałaca za życia i czyni żywym trupem. A my niekiedy zachowujemy się jak dzieci ze szkół opisanych w tej książce. Autorka uczy wyrozumiałości dla chorych, wskazuje jak ważną rolę pełni wsparcie, pomocna dłoń, przyjaźń i każde ciepłe słowo w tak dramatycznej sytuacji.

„Karuzela” to książka bardzo smutna, przy której nieodzownym dodatkiem jest nie tylko ciepła herbata i puszysty koc, ale i chusteczki, by ocierać łzy. Mimo poruszonej trudnej tematyki lekturę czyta się lekko i szybko. Ta książka wpisuje się na długo w naszą pamięć czy tego chcemy czy nie. Gorąco polecam jej przeczytanie. Niech dla każdego z nas będzie mądrą życiową lekcją. Niech nas uwrażliwi i uczyni lepszymi.

sobota, 14 stycznia 2017

Konkurs - do wygrania powieść "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ"






Dzień dobry!
Dziś zapraszam Was na konkurs w którym wygrać można najnowszą powieść "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ".
Jej recenzję możecie znaleźć na moim blogu. Książka jest naprawdę świetna, a regulamin prosty.

A oto zasady zabawy:
 
1 - Organizatorem konkursu jestem ja, autorka tegoż bloga
2 - Sponsorem nagrody jest portal Więcej Kultury.pl - http://www.wiecejkultury.pl/

3 - Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest odpowiedź na pytanie:
W grze Caraval główną nagrodą jest spełnienie marzenia. Gdybyś Ty okazała/okazał się zwycięzcą o spełnienie jakiego marzenia byś poprosił? Napisz w kilku zdaniach - jestem bardzo ciekawa!
4 - Konkurs trwa od dziś tj. 14 stycznia 2017 do 22 stycznia 2017 do godziny 23.59.
5 - Ogłoszenie zwycięzców nastąpi w poście na tym blogu 24 stycznia 2017, a zwycięzca zostanie powiadomiony przeze mnie drogą mailową.
6 - Nagrodą jest książka w formie papierowej, otrzyma ją osoba, której odpowiedź spodoba mi się najbardziej. 
7 - Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest posiadanie adresu do wysyłki w Polsce.
8 - Jeśli osoba wybrana przeze mnie nie odezwie się w ciągu 7 dni, nagroda zostanie przyznana komu innemu.
9 - Odpowiedzi wraz z Waszym adresem mailowym zostawiajcie w komentarzach pod tym postem.
10 - Warunkiem konkursu jest polubienie profilu mojego bloga na FB
https://www.facebook.com/Cudownyswiatksiazek3blogspotcom-blog-1445518105731287/timeline/?ref=hl
 11 - Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

piątek, 13 stycznia 2017

Stephanie Garber "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ"






Wydawnictwo OMG Books
data premiery 15 luty 2017
stron 416
 ISBN 978-83-240-3729-2
gatunek literatura dla młodzieży / fantastyka

Wygraj w tej grze i spełnij marzenie!

"Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" to debiutancka powieść z gatunku fantastyki i książek dla młodzieży, która wkrótce ukaże się w Polsce i ponad dwudziestu krajach na całym świecie. Będąc po jej lekturze wiem, że przeniesie ona tych, którzy po nią sięgną do niezwykłego, tajemniczego świata i pozwoli ponieść się emocjom niezwykłej gry. 

O zagraniu w nią marzyły rzesze jej fanów wśród których były dwie siostry. Scarlett i Tella. Całe swoje życie spędziły na małej wyspie wychowywane przez ojca i babcię po tym jak ich matka opuściła rodzinny dom. To właśnie babcia opowiedziała swoim wnuczkom o magii i wyjątkowości Caravalu. Marzeniem dzieci była próba zdobycia wyjątkowej nagrody czyli spełnieniu jakiegoś marzenia. Scarlett od dziecka pisała rokrocznie listy do Legendy z prośbą o zaproszenie jej i siostry do gry. Pozytywna odpowiedź nadeszła dość późno - niewiele przed zaaranżowanym przez ojca ślubem z hrabią, którego dziewczyna nie widziała na oczy. Mariaż miał służyć wyrwaniu się spod kurateli despotycznego i okrutnego rodzica. Siostry podjęły wspólnie ryzykowną decyzję i z pomocą przybyłego żeglarza Juliana udały się do miejsca rozgrywek nie powiadamiając o tym ojca. Szansa by uwolnić się od toksycznego taty okazała się zbyt kusząca. W trakcie podróży Legenda uprowadził Tellę, a ponowne z nią spotkanie stało się dla Scarlett priorytetem. Jak potoczyły się losy uroczych choć infantylnych sióstr dowiecie się po przeczytaniu książki, która w mojej ocenie zasługuje na pochwały i rekomendację. 

Długo nie sięgałam po gatunek jakim jest fantasy i być może też dlatego lekturę czytało mi się niezwykle przyjemnie. Bardzo szybko, po kilku stronach uległam jej czarowi i urokowi. Dałam się jej ponieść i nawet nie zauważyłam kiedy otaczającą mnie rzeczywistość przysłonił klimat tego tytułu. Ba, szybko poczułam się jak siostra głównych bohaterek, ubyło mi lat, a gra zaczarowała mnie jak wielu jej uczestników. Wkroczyłam do cudownego rodem z baśni świata i zaczęłam ekscytować się jego nastrojem. Łatwo mi to przyszło, gdyż książka jest świetnie, ba fenomenalnie nakreślona. Dopracowana, skrząca cudownością szczegółów, zachwycająca elementami fantastycznego świata, który owszem jest piękny i barwny, ale i niebezpieczny. Bo taka jest właśnie gra, która w nim się toczy. Zewsząd wyglądają niebezpieczeństwa i przeszkody, nikomu nie można ufać, a pozory mylą prawie zawsze. Piękno okazuje się brutalne, podstępne i złośliwe. Współzawodnicy są tylko pozornymi przyjaciółmi, a po bliższym poznaniu okazują się wrogami. Każdy krok jest ryzykiem, a chętnych do zdobycia głównego lauru jest wielu. I każdy będzie do niego dążył po trupach byle wygrać. W takim świecie znajduje się nagle Scarlett - dziewczyna często naiwna i infantylna, słodka i niedoświadczona, która łatwo daje się podejść. Na szczęście u jej boku pojawia się mężczyzna na którym słaba i delikatna dama może się wesprzeć.
 Fabuła książki nie pozwala się nudzić. Jest tajemniczo, ekscytująco i nieprzewidywalnie. Gra porywa, niespodzianka goni niespodziankę. 

Tę powieść mogę z czystym sumieniem polecić nie tylko miłośnikom gatunku jaki reprezentuje. To książka dzięki której można pokochać tego typu literaturę. Jest magicznie, jest sekretnie, jest czarująco. Uważajcie zaczynając czytać tę książkę, bo ona uzależnia od siebie i niezwykle wciąga. Trudno ją odłożyć bez dotarcia do ostatniej kropki. 

Jeśli ta recenzja sprawiła, że macie ochotę na lekturę powieści Stephanie Garber to śledźcie mojego bloga. Już jutro rozpocznie się tutaj książkowy konkurs w którym nagrodą będzie właśnie ta książka. Zapraszam!

środa, 11 stycznia 2017

Karolina Wilczyńska "Serce z bibuły"


Wydawnictwo Czwarta Strona
data wydania 2016
stron 320
ISBN 978-83-7976-488-4

W kobiecych sercach drzemie siła

Mówią o nas kobietach płeć piękna. Mówią o nas kobietach płeć słaba. A ja mówię, że kobieca słabość to jedno wielkie przekłamanie. Kto mi nie wierzy niech sięgnie po czwarty tom obyczajowej serii pióra Karoliny Wilczyńskiej. Niech przeczyta i niech się przekona, że panie to zdecydowanie płeć silna. Ba, bardzo silna i twarda, która gdy wymaga tego sytuacja potrafi dzielnie walczyć o swoje szczęście, o realizację swoich marzeń, o dzieci i ich przyszłość.

Do Jagodna trafiłam po raz czwarty. I znów zauroczył mnie jego klimat, atmosfera i postacie, które spotkałam na kartach książki. Były to przede wszystkim kobiety. I te, które poznałam we wcześniejszych tomach i nowa postać, którą bardzo polubiłam. A zatem co słychać w Jagodnie?
Tamara traci pracę i wpada w depresję. Zamyka się w sobie i cierpi. Na szczęście dzięki własnej sile i przyjaznym duszom z jej otoczenia zaczyna się wybudzać ze złego stanu. Powoli podnosi się po ciosie. Dzięki Marzenie i babci Rózi zaczyna na nowo tworzyć swój świat i walczyć o szczęście. Marzena jest zajęta „Projektem Jagodno” czyli remontem dworku hrabianek i przekształceniem jego części w centrum konferencyjno-hotelowo-szkoleniowe. Marysia zastanawia się nad sensem związku na odległość, a Małgosia nie odnosi sukcesu ze sklepikiem „Kolorowy szalik”. Pojawia się też nowa postać Jadwiga. Żona mężczyzny, który lubi wypić i przepić wypłatę. Matka, która mając niewiele musi zapewnić byt piątce dzieci. Kobieta, której największym marzeniem jest chwila spokoju i spacer czy kawałek kolorowej bibuły by wyczarować z niej piękne kwiaty, które wydają się być jak żywe. Zdaje się, że w życiu tej bohaterki gorzej już być nie może. A jednak los postanawia wystawić ją na kolejną próbę. Szykuje dla niej ciężki sprawdzian. Czy utalentowana Jadzia da sobie radę i podoła ciężkiemu brzemieniu?

Czwarty tom cieszącej się sporą popularnością obyczajowej serii, która rozgrywa się w czarującej scenerii nie odbiega klimatem ani jakością od tomów wcześniejszych. „Serce z bibuły” jest książką równie mądrą, ciepłą i otulającą. Ma w sobie tę szczególną atmosferę której brakuje nam w zwyczajnej codzienności. W tej powieści nikt nie jest sam. Nawet gdy ma kłopoty, trudne chwile i przeżywa gorszy okres w życiu. Zawsze obok znajdzie się życzliwa dusza, która pomoże, która doradzi, która szepnie dobre słowo. Ta powieść podobnie jak cały cykl to książka o kobietach i dla kobiet. Jej bohaterki są zwyczajne, mają wady, kompleksy, popełniają błędy. Dotyka ich proza życia, a ono samo daje się często we znaki i pozwala poczuć gorzki smak kłopotów i porażek. W sercach bohaterek drzemie jednak siła, która pozwala im się podnosić i wstawać, brać się z troskami za bary i przeć do przodu. I to w tej lekturze jest niezwykłe i urokliwe. Owszem bywają momenty nieco ckliwe, lekko słodkie, ale o to właśnie w takim tytule chodzi. By tu znaleźć oddech od brutalnej rzeczywistości, by podładować wyładowane akumulatory i nabrać nadziei na dobro drzemiące w ludziach i otaczającym świecie.

„Serce z bibuły” to książka wyważona, delikatna, miła i sympatyczna. Otulająca i uspokajająca. Relaksująca i optymistyczna. Naładowana dobrem, przyjacielską atmosferą i prostodusznością. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Idealna propozycja dla zmęczonych brutalnością otoczenia, optymalna dla tych, którzy szukają rodzinnego ciepła i pozytywnych stron życia.

wtorek, 10 stycznia 2017

Stosik czyli TBR na zimowe wieczory





W długie zimowe wieczory i mroźne dni będę czytać:

- Colleen Hoover "November 9"
- Joanna Bator "Rok Królika"
- Magdalena Kordel "Anioł do wynajęcia"
- Natalia Osińska "Fanfik" - czytam właśnie i mocno ruszyła mną ta powieść
- Grzegorz Wielgus "Krzyżowiec"
Remigiusz Mróz "Świt, który nie nadejdzie"
Nina George "Księga snów" - recenzja już na blogu http://cudownyswiatksiazek3.blogspot.com/2016/12/nina-george-ksiega-snow.html 
- Marek Kamiński "Trzeci Biegun" - recenzja niebawem a książka rewelacyjna
- Andrzej Saramonowicz "Chłopcy"
- Susan Mary Warren "Nie znacie mnie"
- Janina Lesiak "Dobrawa pisze cv"
- Stephanie Garber "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ"

środa, 4 stycznia 2017

Joanna Miszczuk "Nefrytowa szpilka"


Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2016
stron 304
ISBN 978-83-8069-470-5

Proza bardzo mocno kobieca

Przy wyborze książek, które czytam kieruję się swoim niezawodnym zmysłem. Bardzo często na odległość wyczuwam literacką perełkę, która mnie zachwyca od pierwszej litery do ostatniej kropki. Tak właśnie było z najnowszym tytułem Joanny Miszczuk, który opowiada niezwykle ciekawą historię. Niezbyt gruba książka kryje wspaniałą opowieść, której bohaterką jest wyjątkowo silna kobieta, dla której los bywał okrutny i rzucał jej kłody pod nogi, a ona parła do przodu nie bacząc na wszelkie przeciwności i kłopoty.

Melania Robak to osoba, która ciągle musiała walczyć o szczęście, przyjaźń, sukces, akceptację i zrozumienie. Życie zahartowało ją od młodych lat. W liceum chciała zapomnieć o koszmarze z podstawówki, zdobyć grono przyjaciół i nie być odmieńcem. Wychowana jedynie przez matkę dziewczyna nie mogła kupić koleżanek drogimi ubraniami, kosmetykami czy innymi dobrami, które sporo kosztują. Po śmierci matki i odkryciu prawdy o swojej przeszłości panna Robak postanowiła pokazać na co ją stać. Skończyła studia, zdobyła świetny fach, poradziła sobie za granicą, zyskała zawodowy prestiż i zakochała się w pewnym mężczyźnie. Ten związek mimo poważnych planów rozsypał się w proch. Mela wróciła do Polski i tu ułożyła sobie życie. Ale pewnego dnia zadzwonił telefon i przeszłość postanowiła o sobie przypomnieć...

„Nefrytowa szpilka” to powieść, której akcja rozgrywa się w trzech miastach, trzech państwach i na dwóch kontynentach. Sama historia to jakby trzy opowieści, które się wzajemnie uzupełniają i perfekcyjnie łączą w świetną całość, w fabułę, która nie pozwala na odłożenie książki przed przeczytaniem ostatniego zdania. Główna bohaterka to niezwykle mocna osobowość, która uparcie dąży do celu. Znajduje w sobie niewyczerpane pokłady sił, by walczyć z brakiem akceptacji u rówieśników, z chorobą, śmiercią i żałobą po matce. Melania wie, że tak naprawdę może liczyć tylko na siebie. Jako młoda dziewczyna doskonale radzi sobie z odrzuceniem przez osobę, dla której powinna być niezwykle ważna. Jako stojąca u progu zawodowego życia Mela wykorzystuje swój talent i dzięki sumiennej pracy osiąga zawodowy sukces, staje się zamożna i niezależna. A miłość? Czyż ta kobieta na nią nie zasługuje? I czy los podaruje jej kochaną osobę?

„Nefrytowa szpilka” ma wiele atutów. Uroku dodaje jej chiński pamiętnik Nije Ke Xin, który można traktować jako powieść w powieści. Autorce udało się świetnie przybliżyć atmosferę i klimat odległego azjatyckiego kraju, pokazać jego specyfikę. Zrobiła to bardzo dyskretnie i doskonale splotła ze sobą dwie rzeczywistości – chińską i rodzimą, a osiągnięty splot czyni książkę wyjątkową i oryginalną. Trudno odmówić temu tytułowi atrakcyjności. Lektura niesie w sobie pewne ważne przesłanie, które swoim postępowaniem realizuje Melania Robak. Los nie zawsze bywa łaskawy, nie zawsze przynosi nam to, o czym marzymy. Zawsze jednak możemy wziąć sprawy w swoje ręce i dążyć mimo wszystko do realizacji swoich planów. W życiu szkoda czasu na marudzenie, utyskiwanie i biadolenie. Owszem najłatwiej załamać ręce i się poddać. Warto jednak wziąć przykład z Meli i powalczyć o szczęście.
Powieść Joanny Miszczuk to świetna propozycja na zimowe wieczory. To książka napisana z polotem i pomysłem, to niesztampowa opowieść o miłości, walce z przeciwnościami losu, która obdarowuje czytelnika dobrą energią, która dodaje sił, gdy w życiu droga wiedzie pod górę. Polecam miłośnikom dobrego obyczaju i książek z egzotyką w tle.

wtorek, 3 stycznia 2017

Biedronkowe zdobycze zimowe

Co jakiś czas Biedronka, którą lubię i w której często robię zakupy organizuje kiermasze książek. Za mniej niż połowę ceny można nabyć ciekawe tytuły. Takich okazji to wypatruję dokładnie! Już nie raz moja biblioteczka dzięki tej sieci powiększyła się o super tytuły. Rankiem w poniedziałek odwiedziłam dwa biedronkowe sklepy. I tak oto powstał stosik, który widzicie na zdjęciu poniżej.

Moja biblioteczka została powiększona o następujące książki:

- Katarzyna Bonda "Tylko martwi nie kłamią" - Muza (wersja pocket)
- Andrzej Saramonowicz "Chłopcy"- Wielka Litera
- Susan May Warren "Nie znacie mnie" Wydawnictwo Święty Wojciech
- Baptiste Beaulien "Pacjentka z sali numer 7 " - Amber
- Katarzyna Berenika Miszczuk " Pustułka" - WAB
- James Scott "Bez litości" - WAB
- Marsha Mehran "Zupa z granatów" WAB
- M.J. McGrath "Chłopiec w śniegu" - Foksal
- Consilia Maria Lakotta "Nocna rozmowa" Wydawnictwo M
- Elisa Amoruso "Dzień dobry, kochanie " - Foksal

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Top okładek 2016

I znów podsumowanie. Dziś proponuje top najpiękniejszych moim zdaniem okładek czyli coś dla srok książkowych. Sama nią jestem i przyznaję się bez bicia. Boli mnie jak piękna książka ma brzydką albo nie pasującą do treści okładkę. I często zdarza się, że sięgam po książkę przez okładkę.
 A więc co mi w oko wpadło - kolejność przypadkowa




















niedziela, 1 stycznia 2017

Ciekawe nowości - styczeń 2017

Idzie nowe. Od tego miesiąca planuję co miesiąc post z polecankami najlepszych premier i wznowień z danego miesiąca. A zatem przed Wami to, co trafi do księgarń w styczniu 2017:

Premiera 10 styczeń
Recenzja tej książki znajdzie się wkrótce na blogu 
"Willow" to pierwszy tom nowej sagi V.C. Andrews. 
Willow de Beers jest dzieckiem adoptowanym, żyjącym w bolesnym rozdarciu pomiędzy ukochanym tatą a egoistyczną, bezwzględną matką, od której dowiaduje się, że jest córką pacjentki swojego ojca, wziętego psychiatry. Kiedy po śmierci rodziców Willow znajduje pamiętnik ojca, poznaje dalszy ciąg rodzinnego sekretu, który burzy podstawy jej świata. Aby poskładać go na nowo, rzuca studia i jedzie do Palm Beach tropem rodzonej matki. Tam, pod pozorem badań nad bogatą elitą, próbuje do niej dotrzeć i dowiedzieć się prawdy. Bajeczny blichtr Florydy jest w stanie olśnić każdego. Kiedy na horyzoncie pojawia się młody prawnik Thatcher Eaton, Willow wdaje się w gorący romans w cudownej scenerii. Ale mroczne tajemnice nie pozwalają o sobie zapomnieć, a złudny blask szczęścia nie jest w stanie ich przyćmić…

Premiera 12 styczeń 2017
Recenzja również ukaże się na blogu

"Czy kłamstwo lepsze jest od najgorszej prawdy? Czy wydarzenia z przeszłości mogą wpłynąć negatywnie na przyszłość? Czy rodzina może nas skrzywdzić? Jak pogodzić się z prawdą? Molly ma fajne życie, ciekawą pracę, kochającego męża i… pilnie strzeżoną tajemnicę z przeszłości. Ich rodzina wkrótce się powiększy – pojawi się w niej adoptowane dziecko, tymczasem Molly walczy z niepewnością i lękiem. Czy pokocha maleństwo, którego nie urodziła? Czy będzie dobrą matką? Uświadamia sobie, że prawdziwa rodzina powinna być zbudowana na prawdzie. Dwadzieścia lat wcześniej w tragicznych okolicznościach straciła ukochanego ojca. Nigdy nie wybaczyła bliskim kłamstw, jakimi ją karmili. Odeszła z domu i przed światem udawała sierotę. Teraz musi wyznać mężowi, że jej matka wcale nie umarła na raka, a jej krewni wciąż mieszkają w Morrison Ridge, małej miejscowości w Karolinie Północnej. Co więcej, Molly ma dwie matki – adopcyjną i biologiczną. I obie nigdy o niej nie zapomniały. Molly boi się teraz, że wyznanie prawdy przekreśli jej największe marzenie, by zostać matką i zrujnuje jej małżeństwo. Skoro pragnie być dobrą mamą, musi jednak znaleźć sposób, by pogodzić się ze swoją przeszłością i uwierzyć w przyszłość. 
Diane Chamberlain w swojej pełnej empatii, poruszającej i intrygującej powieści odkrywa przed czytelnikiem najgłębsze zakamarki ludzkiego serca, przypomina o tym, jak złożonym i kruchym tworem jest rodzina i jak bardzo zawikłane i niszczące może być kłamstwo."
Premiera 17 styczeń 2017
Recenzja znajdzie się na blogu

"Nie istnieją rodziny bez tajemnic. Co łączy dwie kobiety, które giną prawie w tej samej chwili? Dlaczego policjant strzela do swojego syna? Kim jest zagadkowy mężczyzna, który postanowił  zostać bogiem? Czy wart wiele milionów koncern farmaceutyczny skłóci rodzinę i pokaże jej prawdziwe oblicze?Zagadkowa śmierć obiecującej aktorki Luizy Orłowicz szokuje rodzinę i znajomych. Ciało ofiary przypomina obraz Toulouse-Lautreca. Sprawą jej morderstwa zajmuje się duet starych przyjaciół – prokurator Aleksander Zawadzki oraz były policjant Modest Tokaj. Przypadkowa zbrodnia? Ofiara szaleńca? A może Luiza sama była sobie winna? Wszystkie tropy prowadzą do wydarzeń z przeszłości, za które muszą zapłacić wszyscy…"

Premiera 11 styczeń 2017
Ten tytuł również będę recenzować.

"Polacy, którzy przeżyli Auschwitz. Ostatni moment, by posłuchać ocalonych.Józef Paczyński, rocznik 1920. Więzień numer 121 – z pierwszego transportu, fryzjer komendanta Rudolfa Hössa. Na pytanie, czemu nie poderżnął mu gardła, będzie musiał odpowiadać przez całe życie.
Marceli Godlewski, 1921, AK-owiec, egzekutor Kedywu. Po wielu miesiącach przesłuchań trafia do obozu, skąd ucieka przy pierwszej okazji.
Lidia Maksymowicz, najmłodsza. Uwięziona jako trzyletnia dziewczynka. Wystraszone dziecko ukrywające się pod pryczą przed wzrokiem doktora Mengele.
Karol Tendera, więzień numer 100 430. Zakażony tyfusem w ramach eksperymentu medycznego. Nigdy nie pogodzi się z tym, że można bezkarnie mówić o „polskich obozach zagłady”.
Stefan Lipniak, 1924. Czterdzieści cztery miesiące za drutami. Cała młodość. Niewiele o tym mówi, bo życie to nie tylko obóz.

Mija 70 lat. Byli więźniowie Auschwitz nadal żyją i są wśród nas. Spotykamy ich na ulicy, w tramwaju, w aptece. Mijamy w pośpiechu, nie zwracając uwagi. Wciąż mają dużo do opowiedzenia. Oto ich historie.
Polacy, którzy przeżyli Auschwitz. Ostatni moment, by posłuchać ocalonych."

Premiera 11 styczeń 2017
Patronat medialny portalu Lubimy Czytać, który będę recenzować.


"Że cię nie opuszczę aż do śmierci...
Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.
"Karuzela" to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza, gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok."

Premiera 14 styczeń
Recenzję przeczytacie niedługo na moim blogu

"Życie Róży jest uporządkowane i przewidywalne: praca w szkole, mieszkanie na krakowskim strzeżonym osiedlu, ukochany mąż. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko dziecka. Wszystko zmienia się w dniu, w którym odkrywa tajemnicę swojego męża Daniela...
Choroba ukochanego wuja potęguje jej wewnętrzne splątanie. Podejmuje decyzję, której konsekwencje doprowadzają ją do miasta na północy Francji i pewnego domu. Jaką rolę odegra przedziwne miejsce o nazwie Maison i jej tajemniczy szef Christophe?"

(opisy pochodzą ze stron www.empik.com. oraz www.lubimyczytac.pl

sobota, 31 grudnia 2016

Na ten Rok Nowy...





Puk! Puk! kto tam do drzwi stuka?
Nowy Rok już miejsca szuka.
Otwórz jemu drzwi szeroko,
potem patrz w niebo wysoko.
Tam rozbłysną dziś światełka
i zabawa będzie wielka.
Niech się wszyscy cieszą wraz
bo radości przyszedł czas.
Niech szampany otwierają
i życzenia dziś składają.
Niech krzyczą głośno: Do siego roku!
nie szczędząc tanecznego kroku.
Zaczytanego 2017 roku !

czwartek, 29 grudnia 2016

Czytelnicze podsumowanie 2016 roku

Dobrze, że to blog, a nie kanał. Dobrze, że mnie nie widzicie. Bo owszem jestem przeziębiona i mam czerwony nos z kataru, ale... Ale czerwienię się ze wstydu za słaby wynik. Tak, tak w kończącym się roku przeczytałam mało książek. Mniej chyba niż w poprzednich latach. Nie liczyłam, ale tak na oko czuję. Choć poczekajcie ... policzę ...
No jest tak, jak się spodziewałam 114 przeczytanych książek. Słabo. Co mnie usprawiedliwia? Ostatnio choroby i mały piesek. Ale to i tak w skali roku nic nie daje. To nie był zaczytany rok, ale trafiłam na sporo świetnych książek i naprawdę trudno było mi wybrać najlepszą szesnastkę. Zatem, żeby nie przedłużać w przypadkowej kolejności top 16 A.D. 2016!!!!

1 - Powieść która będzie miała premierę w przyszłym roku. Jej recenzję znajdziecie już na blogu. To była trudna lektura, ale było warto płakać.
2 - inne oblicze Pani Rowell, które niezwykle przypadło mi do gustu. Podobna książka do Harrego? Owszem, ale mnie to kompletnie nie przeszkadzało. Minus tej książki to okładka.
 
3 - Kocham sagi, a ta zauroczyła mnie w 100%. Świetna historia, cudowny Kraków, piękne klimaty. Yes, yes, yes!!! Czekam na ciąg dalszy!!!




4 - Góry, góry kochane i On. Perfekcjonista, sława i zwyczajny człowiek. Ta biografia to cukiereczek, majstersztyk. Wrócę do niej nie jeden raz. Ochów i Achów nie ma końca.



5 - Ujęte w jedno dwa tomy rewelacyjnej, idealnej, mistrzowskiej sagi. Cudo i dziwo. Książki na jedenastkę w skali dziesięciostopniowej. Gorąco polecam!




6- Ach co to były za emocje. Ach co to były za dreszcze, ach i tak mogę bez końca. Wielkie i długie brawa dla znakomitego duetu. Perfekcja w każdym calu.



7- Ta książka zmasakrowała mnie emocjonalnie. Totalnie i bez reszty. Bo miłość to nie tylko słodkie romansidła. 



8 - Tak, po prostu IDEALNA książka, wyłączyła mnie z życia na amen. Przegrałam zakład o czekoladkę, ale warto było. 



9 - Życie to nie bajka, ale zdarzają się happy endy. Prawdziwa opowieść o sile miłości. Już niedługo nowe wydanie tej powieści. 



10- Podróże ze Stasiukiem są jedyne w swoim rodzaju. Nikt mu nie dorówna, to idealny przewodnik po świecie, który kocham. 



11- Perfekcyjny debiut. O takie pisarki wydawcy powinni się bić. Rewelacyjna powieść, która smakowała niczym ulubiony smakołyk. 



12 - Powieść napisana z pomysłem i orientalnym klimatem. Rozkosz dla każdego, kto lubuje się w napisanych z głową i talentem obyczajówkach.



13- Cała prawda o górach i ludzkich słabościach. Opowieść jak jedna wycieczka potrafi zmienić życie. Książka, która znów nakręciła by napaść na bank i ruszyć w Himalaje.



14 - Jak umrę na zwał z emocji to przez Tę Pisarkę. Agnieszko Lingas-Łoniewska jesteś Genialna. 



15 - Kocham, kocham, kocham. Tyle, aż tyle słów. Kto nie czytał niech rzuca wszystko i pochłania.



16 - Cała prawda o życiu klasztornym. Lektura szokująca, wstrząsająca, pokazująca nieidealne oblicze Kościoła. 

I tak Kochani wygląda moje podsumowanie tego roku co do hitów. 

To teraz co mnie rozczarowało. Dwie książki okazały się lekturami kompletnie nietrafionymi. Z perspektywy czasu widzę, że nie warto było po nie sięgać. Ale pamiętajcie - co rozczarowało mnie nie musi Was rozczarować. 




To teraz czas na poszczególne kategorie:

NAJLEPSZA POWIEŚĆ POLSKA
 
 


NAJLEPSZA POWIEŚĆ ZAGRANICZNA
 
 


NAJLEPSZA KSIĄŻKA PODRÓŻNICZA
 
 


NAJLEPSZA BIOGRAFIA
 
 


NAJLEPSZY KRYMINAŁ
 
 


NAJLEPSZA MŁODZIEŻÓWKA
 
 


NAJLEPSZY REPORTAŻ
 
 


MOJE ODKRYCIE ROKU 
 
 


NAJLEPSZA KSIĄŻKA HISTORYCZNA
 
 


Dziękuje za obejrzenie mojego werdyktu. Mamy jakieś gusta wspólne - napiszcie jeśli tak.