środa, 24 maja 2017

Colleen Hoover "November 9"



Wydawnictwo Otwarte
data wydania 2016
stron 320
ISBN 978-83-7515-143-5

Do zobaczenia za rok o tej samej porze

Colleen Hoover to autorka książek o miłości, która ma wielki talent do wymyślania wyjątkowo chwytających za serce historii. W powieściach tej pisarki wszystko jest takie żywe, namacalne, wyjątkowe i prawdziwe. Wykreowani bohaterowie padają ofiarami strzał Amora, a życie rzuca im pod nogi różne przeszkody z którymi muszą sobie radzić. W tytułach Hoover nic nie jest przewidywalne, nie ma możliwości odgadnięcia zakończenia a emocje sięgają zenitu. Dlatego po kolejne jej publikacje sięgają coraz liczniejsze rzesze fanów, a nakłady rozchodzą się w błyskawicznym tempie. Osobiście uzależniłam się od pióra tej autorki i z przyjemnością zagłębiłam się w „November 9”. Oczekiwałam po lekturze bardzo wiele, nastawiłam się na książkę z górnej półki i oczywiście się nie rozczarowałam. Ba, było o wiele, wiele lepiej niż sobie założyłam, że będzie.

Główni bohaterowie spotykają się przypadkiem w restauracji. Ona prowadzi burzliwą wymianę zdań z ojcem, który zamiast wpierać córkę podcina jej skrzydła. On przysłuchuje się tej rozmowie i wkracza w środek rodzinnej dyskusji przedstawiając się jako chłopak Fallon. Dziewczyna w pierwszym momencie jest zaskoczona, ale błyskawicznie podejmuję grę na zasadach jakie proponuje Ben. Oboje są sobą zauroczeni i zafascynowani od pierwszego wejrzenia. Ona ma jednak w planach wyprowadzkę do Nowego Jorku, on postanawia nie rezygnować z tej znajomości i proponuje Fallon coroczne randki w dniu, w którym się poznali – 9 listopada. Ta data ma być dla nich wyjątkowa i ma zmazać smutne wspomnienia z pożaru jaki przeżyła dziewczyna, a jaki oszpecił jej ciało bliznami. Czy to początek wielkiej miłości? Czy to prolog związku na całe życie czy może tylko młodzieńcze zauroczenie? Czy te spotkania zakończą się happy endem czy rozstaniem?

Ta powieść to przepiękna książka o młodych ludziach, którzy u progu dorosłości dostają od losu prezent. Ich drogi się krzyżują, a tym samym mogą oni odkryć piękno uczucia. Zyskują na tym także czytelnicy, którym dane jest przeżyć niezwykłe emocje. Ta historia od samego początku przyciąga uwagę i otula niczym jesienna mgła. Realny świat wokół blednie i szarzeje, odpływa w dal, a liczy się tylko to, co rozgrywa się na kartach powieści. Tym uczuciem się żyje i oddycha. Łzy płyną z oczu, a serce bije mocno. Czyta się ją z wypiekami na twarzy, a treść uwodzi. Wrażliwy czytelnik nawet nie wie kiedy ta historia odsuwa od rzeczywistości i zabiera do świata, w którym króluje emocjonalny rollercoaster. Takiej lektury się nie zapomina.

Próżno szukać w niej słabszych stron, bo jest doskonała, przemyślana i dopracowana w każdym calu. Nie dziwią zatem wysokie oceny i pozytywne opinie. Przy lekturze przydatne będą chusteczki do ocierania łez i krótkie przerwy na zaczerpnięcie oddechu. Tę powieść musicie przeczytać, jeśli kochacie prozę Colleen Hoover, ten tytuł musicie poznać jeśli nigdy nie sięgnęliście po publikacje tej autorki. Jestem pewna, że będziecie zadowoleni z wyboru właśnie tej książki. Z całego serca i duszy polecam.

poniedziałek, 22 maja 2017

Hanna Cygler "Tylko kochanka"



Wydawnictwo Rebis
data wydania 2017
stron 304
ISBN 978-83-8062-138-1

O mężczyźnie po przejściach i kobiecie z przeszłością

Hanna Cygler ma w swoim dorobku kilkanaście świetnych powieści obyczajowych. Jej najnowsza książka opowiada równie ciekawą historię osadzoną we współczesnym świecie.

Jej karty przedstawiają losy kobiety i mężczyzny, którym już czterdzieści lat minęło, a którzy sporą część swojego dorosłego życia spędzili na emigracji. Tam szukali lepszej przyszłości, ciekawszego życia, dostatku materialnego. Szarą polską rzeczywistość lat ich młodości zamienili na kolorowy świat Zachodu, w którym życie jest inne: prostsze, opływające w więcej dóbr doczesnych, bardziej nowoczesne i barwne. Tam szukali większych możliwości i szczęścia. Tam napełnili swój życiowy bagaż różnymi doświadczeniami. Tam przeżyli wzloty i upadki. Tam łaskotały ich motyle w brzuchu, tam kapały ich łzy.

Oboje spotkali się pozornie przypadkowo w niewielkim miasteczku leżącym przy ujściu Wierzycy do Wisły – w Gniewie. Lena prowadzi tam pensjonat, ale interes idzie gorzej niż marnie. Rękę na interesie trzyma komornik za długi. W owym pensjonacie zatrzymuje się jedyny gość – Jakub, który ma córkę i żonę oraz wieloletnią praktykę w kancelarii prawniczej. Co łączy prawnika z małą miejscowością i właścicielką prowincjonalnego hoteliku? Co sprowadza go do malutkiego miasteczka niedaleko Tczewa? Chce tam spędzić urlop czy może nadal działa jako trybik prawniczej maszyny?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że historia o kobiecie z przeszłością i mężczyźnie po przejściach będzie mało atrakcyjna i pospolita. Niech też nie zwiedzie Was mit, że na prowincji nic ciekawego się nie dzieje, a życie toczy się monotonnie. Nie jest też prawdą, że stara miłość nie rdzewieje. Wszystko to możecie sprawdzić w powieści, która jest bardzo tajemnicza i pełna sekretów. Jej główni bohaterowie są ulepieni z odmiennej gliny, a jednak szybko znajdują wspólny język.
Lena vel Magdalena to kobieta, która ma niezwykle oryginalny charakter i silne nerwy. Jest mocno uodporniona na przeciwności losu a życie nie raz dało jej mocnego pstryczka w nos. Mimo wielu przykrych przeżyć, mimo wielu kłopotów i zdrad nie zwątpiła w ludzi i dobro. Jakub zrobił karierę prawniczą w Londynie, ożenił się jednak to nie był szczęśliwy związek. Jego córka rzadko widywała tatę i ten stracony czas mężczyzna chciałby nadrobić. Nie jest to jednak proste, ale okoliczności sprzyjają pogłębieniu rodzinnych więzi. Historia obojga postaci w powieści mocno się splata a wzajemne relacje w ogromnym stopniu ich zaskakują.

Przeczytanie tej książki przypomina układanie mozaiki z puzzli, z których w miarę poznania kolejnych stron wyłania się interesujący obraz. W tytule poruszonych jest wiele tematów. Są obrazki z emigracyjnego życia, z prowincjonalnego miasteczka i świata dolce vita dostępnego tylko dla nielicznych wybranych. Polecam tę lekturę na leniwe letnie czy wiosenne popołudnie. „Tylko kochanka” to idealna książka na plażę, do parku, na działkę czy urlop. Przyjemnie się przy niej odpoczywa i relaksuje.

czwartek, 18 maja 2017

Kirsty Moseley "Nic do stracenia. Początek"





Wydawnictwo Harper Collins
data wydania 2017
stron 464
ISBN 978-83-276-2469-7

W życiu nie można otulić się całunem żałoby

Znów sięgnęłam po książkę z gatunku new adult. Spodziewałam się emocji. Dostałam je nawet w nadmiarze. Miałam ochotę na historię o miłości. Dostałam ją i chwyciła mnie ona mocno za serce. Chciałam mocnego oderwania przez literaturę od rzeczywistości. Książka wessała mnie niczym głęboki i mocny wir rzeczny. To była lektura o jaką mi chodziło, choć zakończenie odrobinę mnie zirytowało. 

Ta opowieść zaczyna się bardzo smutno. Jej początek wyciska łzy i pokazuje jak kilka minut może zmienić życie z idylli w koszmar. Bo zło czai się tuż obok. 
Anna Spencer jest córką polityka. Ma szesnaście lat i jest zakochana po uszy w swoim chłopaku. Jako prezent urodzinowy dostaje zaproszenie do klubu. Po muzycznej zabawie chce przeżyć z ukochanym "ten pierwszy raz". Wszystko wydaje się być niezwykle romantyczne. Para wchodzi do klubu, ale już z niego nie wychodzi. Dzieje się tak za sprawą Thomasa Cartera - handlarza bronią i narkotykami oraz jego kumpli. Zaczepiają Annę, dopuszczają się zabójstwa ze skutkiem śmiertelnym ukochanego Anny a ją samą porywają. Dziewczyna przechodzi w trakcie ośmiu miesięcy istne piekło. Zostaje uwolniona i wraca na łono rodziny. Ale ... to już nie ta sama osoba. Mijają trzy lata. Ojciec Anny marzy o prezydenturze, a ona sama potrzebuje ochrony, bo jej oprawca wysyła listy z pogróżkami. W życiu dziewczyny pojawia się kolejny "anioł stróż" Ashton Taylor. Jak potoczą się losy jego i jego podopiecznej gdy Carter może być przedterminowo zwolniony? 

Od razu dodam, że niedługo ukaże się druga powieść będąca kontynuacją "Nic do stracenia. Początek". Czy warto na nią czekać? Tak, gdyż ta historia jest bardzo dobra i wręcz sama się czyta. Jest napisana prostym i łatwym w odbiorze językiem. Nie jest książką idealną. Można znaleźć w niej i minusy, a mimo to nie żałuję, że po nią sięgnęłam, bo dobrze się zrelaksowałam i zatopiłam w jej fabule bez reszty. Czasem właśnie potrzebna jest nam, kobietom taka powieść by złapać oddech od codzienności i odpocząć na duchu. Pomysł na fabułę jest dobry, oryginalny i kuszący. Chwilami miałam wrażenie, że to taka młodzieżowa wersja filmu Bodyguard. On ochroniarz - w tym wypadku agent, ona słaba dziewczyna po przejściach, której grozi niebezpieczeństwo. Gdy czyta się tę opowieść nachodzą różne myśli. Po pierwsze widać jak w parze wyglądają młodość z niedojrzałością i trudne przejścia. Robi się z tego wybuchowa mieszanka, która targa nastolatką zagubioną w brutalnym świecie, który ją otacza. Tę lekturę polecam przede wszystkim nastolatkom, którym blisko do tej pierwszej miłości. Nie wykluczam, że książka spodoba się także pokoleniu ich mam. Czytając taką powieść w dojrzalszym wieku można sobie powspominać jak to parę lat wstecz było. Plusem tego tytułu jest moim zdaniem również okładka oraz kreacja głównego bohatera - mężczyzny młodego, pięknego, idealnego, który mimo młodych lat ma podejście do kobiet ( w realnym świecie to coś tak wyjątkowego jak śnieg w lipcu). 
Reasumując tytuł godny polecenia na wakacje, na urlop, na weekend, na relaks po sesji, maturze, egzaminie. Przyznam, że czekam na drugi tom.


środa, 17 maja 2017

Lucinda Riley "Siedem sióstr"






Wydawnictwo Albatros
data wydania 2017
stron 544
ISBN 978-83-7985-943-6
seria Siedem Sióstr tom I

W poszukiwaniu korzeni zajdziesz na kraniec świata

Siedem sióstr” to tytuł powieści autorstwa Lucindy Riley, która rozpoczyna cykl zatytułowany „The Seven Sisters” składający się z siedmiu tomów, będących sagą rodzinną, która lśni magią i wieloma tajemnicami. Opowiada ona o siedmiu młodych kobietach, które są siostrami, choć nie łączą ich więzy krwi. Dzieje się tak za sprawą ich adopcji przez bogatego człowieka Pa Salta. Każda z dziewczynek, przysposobiona przez tajemniczego przybranego tatę, pochodzi z innej strony świata i nosi imię jednej z mitycznych Plejad.


Pierwszy tom serii rozpoczyna się smutną wiadomością dla jego głównych bohaterek. Mieszkający w uroczej posiadłości nad Jeziorem Genewskim bogaty i tajemniczy adopcyjny ojciec umiera. Nie życzy sobie tradycyjnego pogrzebu, a chce spocząć w głębinach morza. Jego przybrane córki pojawiają się w zameczku i od prawnika dowiadują się o ostatniej woli ojca, którego bardzo kochały. Każda z nich ma możliwość poznania swoich korzeni. Tom pierwszy opowiada historię najstarszej Mai...

Maja D'Apliese nadal mieszka w zameczku ojca, który nosi nazwę Atlantis i może z okien podziwiać uroki Jeziora Genewskiego. Na swoje utrzymanie pracuje będąc tłumaczem i wykorzystując wrodzone zdolności językowe. Maja żyje obok gwarnego świata, ma spokojny charakter choć, jak odkrywa, w jej żyłach płynie brazylijska krew. Gdy dowiaduje się z tajemniczego listu od ojca, gdzie tkwią jej korzenie pod wpływem impulsu decyduje wybrać się w daleką podróż i odwiedzić rodzinne strony. Jest ciekawa swoich przodków, a przy okazji ma się spotkać z autorem, którego dzieło tłumaczy. Wyruszając nie ma pojęcia jak wyprawa wpłynie na jej życie i czego się dowie. Czytelnik wraz z sympatyczną bohaterką cofa się do 1927 roku i poznaje Izabelę...

Ta powieść urzeka od samego początku. Zachwyca śliczna, utrzymana w niebiesko-granatowej kolorystyce okładka. Powieść jest napisana eleganckim językiem, opływa w wysmakowane szczegóły, które łączą się w misterną mozaikę i oczarowują swoim kunsztem. Pomysł na fabułę wydaje się być z pogranicza pięknej baśni i ciekawej opowieści obyczajowej z historią w tle. Autorka błyskawicznie pobudza wyobraźnię czytelnika, który szybko rozsmakowuje się w znakomitej lekturze. Publikacja nie należy do cienkich książek i raczej mało prawdopodobnie jest połknięcie jej na jeden raz. Trudno jednak odłożyć ją, gdyż czytanie sprawia prawdziwą radość. Przy lekturze trudno się nudzić, przemieszczając się pomiędzy kontynentami i w przestrzeni czasu.
To idealna książka dla kogoś, kto szuka lektury nietuzinkowej, pełnej niespodzianek i z mocno rozbudowaną fabułą. Piękno książki jest wręcz namacalne dlatego polecam Wam nie tylko początek, ale całą serię. Z pewnością Was nie zawiedzie. Pobyt w czytelniczym niebie i solidne emocje gwarantowane są w stu procentach. Koniecznie poznajcie tę opowieść, której kolejny tom ukaże się na początku lata.

Uwaga! Ciekawa zapowiedź - nowa saga norweska "Czas milczenia"

Stali Czytelnicy mojego bloga doskonale wiedzą, że moim ulubionym gatunkiem są sagi rodzinne. Chętnie czytuję zarówno te wydane w jednym tomie, te kilkuczęściowe jak i te, których kolekcja liczy kilkadziesiąt tomów. Takie właśnie są sagi norweskie, które mają liczne rzesze fanów i miłośników. W mojej biblioteczce drzemie wiele takich serii, a ja dziś na moim blogu chcę zwrócić Waszą uwagę na cykl, który już niebawem ukaże się w liczbie 60 tomów i nosi nazwę 
 "Czas milczenia"

Okładkę pierwszego tomu widzicie powyżej. Sagę tę napisała Jorunn Johansen - autorka "Tajemnicy wodospadu". Książki tworzące serię będzie można kupić w kioskach i salonach prasowych. Istnieje również możliwość prenumeraty - szczegóły w linku https://literia.pl/czasmilczenia

A o czym opowiada ta saga? Już odrobinę zdradzam. Otóż znajdziecie w niej miłość, intrygi, podejrzenia, tajemnice i morderstwa. 


"Seria przedstawia dramatyczne losy trzech kobiet, które w niezwykły sposób będą się ze sobą splatać.  
Kongsviger, rok 1838.
Pewna kobieta zostaje skazana na ścięcie po tym, jak posądzono ją o zabójstwo własnego dziecka. Choć jest niewinna, nikt nie chce słuchać jej wyjaśnień. Kat wykonuje wyrok.
Okolice Kongsviger, rok 1855.
Siedemnastoletnia Andrine Tronvik mieszka w skromnym wiejskim gospodarstwie wraz z rodzicami i starszym bratem. Pewnego dnia w jej życiu zachodzi wielka zmiana: Andrine dostaje posadę służącej w domu bogatej wdowy. Zupełnie nieoczekiwanie dziewczyna dowiaduje się, że jej matka pochodzi z majętnego rodu, choć od lat wraz z mężem żyją w bardzo skromnych warunkach. Jednak kobieta milczy na temat swojej przeszłości.
Czy młodziutka Andrine dowie się, kim właściwie jest? Czy będzie miała szansę poznać dziadków? I dlaczego mama  przestrzega córkę, by ta nie szukała rodziny?" 
 
PREMIERA I TOMU JUŻ 23 MAJA. 
KOLEJNE TOMY BĘDĄ UKAZYWAĆ SIĘ CO DWA TYGODNIE. 

A tak będą wyglądać okładki kolejnych tomów:


Jestem ogromnie podekscytowana i już nie mogę się doczekać kiedy rozpocznę lekturę pierwszego tomu, który nosi tytuł "Zjawa z przeszłości". Oczywiście jego recenzja pojawi się na blogu, tak samo jak opinie o kolejnych tomach. Gorąco zapraszam i tych, którzy są jak ja zakochani w tego typu literaturze, jak i tych, którzy jeszcze po nią nigdy nie sięgnęli.

LEKTURA TEJ SERII NIE MOŻE WAS OMINĄĆ!
Zajrzyjcie pod link 

wtorek, 16 maja 2017

Rozwiązanie konkursu z powieścią "Wszystkie moje zmartwychwstnia"


Dziękuję Wszystkim za udział w konkursie. Mogę wybrać niestety tylko jedną osobą. By nie przedłużać ... nagroda wędruje do ...

Moniki Wilczyńskiej

Serdecznie gratuluję !!!

poniedziałek, 8 maja 2017

Konkurs - do wygrania powieść "Wszystkie moje zmartwychwstania"

Dzień dobry!
Dziś zapraszam Was na konkurs w którym wygrać można najnowszą powieść Iwony Żytkowiak "Wszystkie moje zmartwychwstania".
Jej recenzję możecie znaleźć na moim blogu. Książka jest naprawdę świetna, a regulamin prosty.

A oto zasady zabawy:
1 - Organizatorem konkursu jestem ja, autorka tegoż bloga
2 - Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo Replika.

3 - Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest odpowiedź na pytanie:
Gdybyś mogła/mógł zmartwychwstać, narodzić się po raz drugi kim chciałabyś/chciałbyś zostać? Napisz w kilku zdaniach - jestem bardzo ciekawa!
 
4 - Konkurs trwa od dziś tj. 8 maja 2017 do 15 maja 2017 do godziny 23.59.
5 - Ogłoszenie zwycięzców nastąpi w poście na tym blogu 17 maja2017, a zwycięzca zostanie powiadomiony przeze mnie drogą mailową.
6 - Nagrodą jest książka w formie papierowej, otrzyma ją osoba, której odpowiedź spodoba mi się najbardziej. 
7 - Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest posiadanie adresu do wysyłki w Polsce.
8 - Jeśli osoba wybrana przeze mnie nie odezwie się w ciągu 7 dni, nagroda zostanie przyznana komu innemu.
9 - Odpowiedzi wraz z Waszym adresem mailowym zostawiajcie w komentarzach pod tym postem.
10 - Warunkiem konkursu jest polubienie profilu mojego bloga na FB
https://www.facebook.com/Cudownyswiatksiazek3blogspotcom-blog-1445518105731287/timeline/?ref=hl
 11 - Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

niedziela, 7 maja 2017

Iwona Żytkowiak "Wszystkie moje zmartwychwstania"





Wydawnictwo Replika
data wydania maj 2017
stron 336
ISBN 978-83-7674-592-3

Gdy złudzenia pokonują marzenia

Ludzkie życie to nieustanny ciąg wyborów, podejmowania decyzji i snucia marzeń. O ile dwie pierwsze rzeczy spotkają nas na pewno, o tyle marzenia mogą pozostać na zawsze marzeniami. Nasze plany o idealnym, perfekcyjnym życiu los często weryfikuje nie pytając nas o zdanie. To nic, że włożymy w realizację swoich koncepcji wiele sił i pracy. Życie często zagra nam na nosie i powie, że ideałów nie ma. Przekonuje się o tym także Magda główna bohaterka najnowszej powieści Iwony  Żytkowiak, która szczęścia szuka w kolejnym małżeństwie. Czy je znachodzi? Niby wiele spraw układa się rewelacyjnie. Mąż jest o niebo lepszy od tego pierwszego, sprawy finansowe nie sprawiają kłopotów, założona firma rozwija się prężnie i święci sukcesy. Ba, Magdzie udaje się zajść po wielu poronieniach w ciążę i rodzi córkę. Niedługo rodzina ma się wprowadzić do pięknego domu z ogrodem. Sielanka? Otóż nie, a wprost przeciwnie pasmo rozczarowań. 

Małżeństwo okazuje się związkiem pełnym samotności, praca przestaje dawać satysfakcję, rola żony i matki przerasta siły, a dziecko okazuje się mieć wady. Nastoletnia córka wpada w tarapaty, a matka nie dojrzała do tego by być w stanie jej pomóc i stanąć na wysokości swoje rodzicielskiej roli. Czy z takich kłopotów można wybić się na prostą? Czy mimo przeciwności losu można szukać szczęścia?  

Iwona Żytkowiak stworzyła powieść ogromnie dojrzałą, odważną, pełną prozy życia, która wcale nie jest łatwą lekturą. Mimo to nie można się od niej oderwać, a książka wciska mocno w fotel i szybko chwyta za serce. Tytuł traktuje o miłości, ale tej nieidealnej, pełnej bólu, smutku i rozczarowania. Bo w życiu czasem tak się układa, że spełnione marzenia ranią, obracają się w strapienia i wbijają kolec w serce. Mimo to warto żywić uczucia, bo życie bez nich, życie pełne samotności jest już tylko egzystencją. Postać głównej bohaterki jest ogromnie zagadkowa. Trudno ją jednoznacznie ocenić. Z jednej strony Magda budzi współczucie i litość. Z drugiej potrafi zdenerwować i przyprawić o złość. Magda w pewnych aspektach jest jak mała dziewczynka. Niedojrzała, rozkapryszona i marudząca. Brakuje jej stabilizacji, wewnętrznego spokoju i równowagi. Nic dziwnego, że nie potrafi być oparciem dla dojrzewającej córki dla której czasu nie ma również zapracowany ojciec. Marta ma wszelkie dobra, których pewnie zazdroszczą jej koleżanki, ale nie ma rodziców, którzy byliby jej przewodnikami w dorosłym świecie. Nastolatka gubi się w labiryncie życie i skręca w niewłaściwą, złą uliczkę o nazwie narkotyki. Nie ma wsparcia ze strony rodziców, nie łączy ją z nimi nić porozumienia. A jej tata? Omamiony tym, że mężczyzna powinien zapewnić byt materialny zwala wszelkie obowiązki na żonę. Dramat gotowy i dopracowany do perfekcji. 

Ta książka jest dość smutna, refleksyjna i nie każdemu przypadnie do gustu. Nie polecam jej tym, którzy szukają w lekturze lekkiej rozrywki. Polecam tym, którzy nie lubią słodkich historyjek z  przewidującym happy endem. W powieści autorka doskonale przedstawia dramat uzależnienia od narkotyków, samotność wśród bliskich, trudne relacje na linii rodzice - dziecko. Osobiście tę lekturę mocno przeżyłam, zaangażowałam się w problemy przedstawionych postaci, wczułam w ich role. Tytuł obala mity o idealnym świecie osób, które tylko pozornie są szczęśliwe a którym wielu zazdrości oceniając ich tylko z pozoru. Nie takie złoto jak się świeci, nie taka idealna rodzina jak się wydaje. Książka jest doskonała, napisana w oryginalny sposób w którym dialogi są rzadkie a przeważają odczucia z głębi duszy. Intymna, szczera, wybitna powieść, która dotyka tego, co niesie samo życie. 
Już w kolejnym poście zaproszę do udziału w konkursie, w którym do wygrania będzie jeden egzemplarz tejże wspaniałej książki.

czwartek, 4 maja 2017

Tanya Valko "Arabski mąż"






Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania maj 2017 
stron 672
ISBN 978-83-8097-135-6
seria Arabska Saga tom VI

Terroryzm to rak islamu 

Jak miło wrócić do czytania ukochanej serii! Jak przyjemnie spotkać znów polubionych bohaterów i przeżyć z nimi ich dalsze perypetie! Przeczytanie kolejnego tomu sagi pióra Pani Valko było wspaniałą podróżą i trudną lekcją współczesnej historii. Wraz z bohaterami cyklu odwiedziłam Syrię - utworzone na jej terytorium Państwo Islamskie - kalifat, który jest siedzibą zła i terroryzmu oraz przykładem wynaturzenia ludzkiej natury i przekłamania religii w imię chorych ideałów. 

Blisko 700 stron książki przeczytało się w błyskawicznym tempie, a wszystko za sprawą wartkiej, dynamicznej akcji pełnej elementów właściwych dobrej sensacji. Dwie siostry Miriam i Daria są diametralnie różne, ale łączy ich jedno - z łatwością potrafią wpakować się w poważne kłopoty. Mają porywczy charakter, który sprawia, że wciąż utrudniają sobie życie i wplątują w solidne tarapaty. Ich mężowie stoją po przeciwnych stronach barykady - Hamid walczy z terroryzmem, a John go wspiera i jest ważną personą w strukturach ISIS. Daria wraz z małżonkiem przepada w kalifacie. Siostra postanawia ją odnaleźć i sprowadzić w bezpieczne miejsce gdzie nie toczy się wojna. Misja okazuje niezwykle niebezpieczna i dramatyczna, a siostry Salimi udają się wprost do ziemskiego piekła, które wykreowały złe ludzkie serca...

Powieść to czytelnicza rewelacja, to kolejny tom wspaniałej sagi dzięki której europejski czytelnik może poznać współczesny świat arabski - jego piękno i cienie, jego blaski i mrok. Z jednej strony fascynujące dziedzictwo historyczne i kulturowe, z drugiej przemoc, terroryzm, okrucieństwo, zwyrodnienie moralne i podeptanie humanitaryzmu. Daria i jej siostra mogą odczuć na własnej skórze ile w tym raju cierpienia warta jest kobieta. Jak bardzo zdeptano jej godność i jak wiele ciosów można zadać płci pięknej. Zwyrodnienie bije rekordy. W szaleńczym amoku dżihadyści stali się bestiami, które podniecają się krwią niewinnych ofiar, ich cierpieniem i brutalnymi katuszami, razami, które zadawane są ze szczególnym okrucieństwem. Czytając tę książkę stałam się świadkiem tego, co dzieje się w Aleppo, Rakkce i ich okolicach. Zrozumiałam exodus miejscowej ludności, która zostaje zmuszona do przymusowego zasilenia szeregów wojowników lub którą zło wypędziło z domów i wygnało w świat by ocalić życie i zdrowie. 
Tanya Valko idealnie dopasowała fabułę swojej powieści do autentycznych wydarzeń rozgrywających się współcześnie na oczach całego świata. Lektura obfituje w drastyczne, mrożące krew w żyłach sceny niestety rodem z prawdziwego świata. W wielu z nich umierają i cierpią niewinni ludzie, leje się krew i w uszach brzmią jęki ofiar. Wszystko pod przykrywką wiary, wszystko w imię religii a tak naprawdę w imię dewiacji, zaspokojenia brutalnych pragnień i pogwałcenia norm moralnych uznawanych przez wiele miliardów ludzi na świecie. Ta powieść bardzo mocno porusza, wzrusza i przyczynia się do zrozumienia co tak naprawdę dzieje się na Bliskim Wschodzie. Nie sposób przeczytać jej bez łez i współczucia dla pokrzywdzonych setek tysięcy kobiet, dzieci i mężczyzn, którzy brzydzą się terroryzmem. Zło jak się okazuje jest niczym choroba, niczym gangrena i atakuje także tych dobrych wciągając ich w machinę nieprawości. Przykładem tego może być choćby postać Darii, która po przeżyciach w jaskini zła sama staje się w własnej obronie zdolna do zabronionych prawem czynów. 
Ten tom jak również cały cykl kocham i polecam czytelnikom lubiącym orientalne klimaty, książki z Arabią w tle i miłośnikom sag rodzinnych.

środa, 3 maja 2017

Piotr Kitrasiewicz "Athena. Torpeda i miłość"






Wydawnictwo MG
data wydania 2017
stron 208
ISBN 978-83-7779-386-2

Miłości wojna nie obchodzi

Dziś zacznę recenzję może dość typowo. Przeczytałam świetną książkę. Jedynym jej minusem jest to, że była za krótka. Szkoda, że autor tak oszczędnie rozbudował fabułę, bo pomysł na nią miał świetny. I tu ktoś może zarzucić Panu Piotrowi, że wzorował się na historii Titanica. Nie zgodzę się z tym, bo w tym wypadku Autor chciał pokazać coś więcej niż tylko katastrofę zatopienia statku. Lektura jest niezwykła i czyta się na jednym wdechu. To idealna propozycja na wieczór z książką w ręku. 

Akcja książki toczy się w krótkim okresie czasu. Jest rok 1939. Początek września, lato powoli odchodzi i ustępuje pola jesieni. W Europie wrze. Wybucha wojna. Niemcy atakują Polskę. Ale życie mimo tego toczy się dalej. Pewna para kłóci się ze sobą. W sumie nie chodzi o nic wielkiego. Ot zwykle nieporozumienie, które niepotrzebnie dzieli. Ona chce ułożyć sobie życie od nowa za Oceanem. On chce za wszelką cenę odzyskać ukochaną kobietę. Ona wsiada na statek do Montrealu. On w ostatniej chwili też wchodzi na trap. Nic nie zapowiada tego, co stanie się na morzu... Czy para zacznie nowe życie ze sobą i bez wojny? Czy szpony konfliktu zbrojnego dosięganą tę miłość? Czy uczucie się odrodzi i zwycięży przeciwności losu?

Niezbyt gruba powieść to bardzo ciekawa lektura w której zgrabnie przeplatają się ze sobą różne wątki. Jest nutka obyczajowa i ludzkie losy. Diametralnie różne, oryginalnie wykreowane postacie idą przez życie, a w tle wybucha wojna. Bohaterowie czy tego chcą czy nie muszą mieć na uwadze, że spory terytorialne wpłyną na ich życie i przewrócą je do góry nogami. Ich plany zostają zweryfikowane i pokrzyżowane, a wszystko w imię chorej ideologii. Przez karty książki przewijają się także postacie autentyczne, które znane są z podręczników historycznych i kronik XX-wiecznych  dziejów. Nikt nie spodziewa się jak okrutny wydźwięk będzie miała rozpoczynająca się wojna, jak pogwałcone będą międzynarodowe ustalenia i konwencje, jak wielu niewinnych ludzi zginie, jak mocno rozwinie się propaganda. W lekturze wiele elementów łączy się w mozaikową całość. Polityka, miłość, sensacja, kryminał, zemsta. Ludzkie ambicje i porachunki mieszają się z polityką i żądzą władzy. Psychologia, romans, sprawy militarne tworzą swoisty koktajl, który ma wyrafinowany smak. Tę powieść czyta się rewelacyjnie, a moc wrażeń i emocji otula oraz towarzyszy do samego końca. Książka doskonale oddaje klimat tamtych dni i plastycznie obrazuje stosunki polityczne oraz społeczne u progu światowej zawieruchy. Wątek miłosny jest idealnie wpasowany w fabułę, która nie ma w sobie sielanki, spokoju czy beztroski. Uczucie podobnie jak ludzie je czujący przechodzi próbę darowaną przez los i musi udowodnić, że jest w stanie unieść trudy wojny i niedoskonałości ludzkiego ciała oraz duszy. Szkoda, że Autor nie rozbudował powieści o kolejne wątki, nie rozwinął bardziej losów pasażerów Athenii w dłuższej perspektywie czasu. Mimo tego polecam przeczytanie tego tytułu i oceniam pozytywnie książkę z która spędziłam bardzo przyjemnie wiosenny czas.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Jacek Tacik "Zamach. Jan Paweł II - 13 maja 1981 Spisek. Śledztwo. Spowiedź"






Wydawnictwo Literackie
data wydania 10 maja 2017
stron 452
ISBN 978-83-0806-341-5

Zamach na zawsze owiany tajemnicą?

Gdy doszło do opisanego w książce Jacka Tacika wydarzenia miałam kilka lat. Byłam małą dziewczynką i nie rozumiałam wszystkiego z tego, co działo się w Rzymie i tu w Polsce. Widziałam łzy w oczach ludzi, smutek na twarzach, ale nie zdawałam sobie sprawy z powagi sytuacji. Sceny strzałów widziałam w filmach, więc to była tylko fikcja. Nie mieściło mi się w małej główce, że ktoś może chcieć zabić kogoś tak wyjątkowego jak Nasz Papież.

 Dzięki lekturze książki Jacka Tacika wróciłam do tamtych chwil już jako dorosła i dojrzała osoba. Spojrzałam wstecz mając pewien bagaż doświadczeń i wiedzy o świecie. To była sentymentalna podróż, a jej charakter miał taki a nie inny wydźwięk ze względu na klimat w jakim utrzymana jest publikacja. Próżno szukać w niej taniej sensacji czy newsów w stylu rodem z plotkarskiego portalu. Autorowi nie zależało również tylko na książkowym śledztwie i odkryciu prawdy kto zlecił zabójstwo. Jacek Tacik przeprowadził wywiady z 26 osobami w jakiś sposób związanymi z majowym zamachem na Ojca Świętego i to z nich składa się właśnie ten tytuł. Każdego ze swych rozmówców wstępnie krótko przedstawia, a następnie zadaje pytania - bardzo celne i przemyślane, konkretne i dociekliwe. By książka trafiła do rąk czytelników potrzebne były 3 lata pracy i przejechanie 45 tysięcy kilometrów. Autor odbył podróże na 3 kontynenty by spisać osobiste rozmowy z różnymi mniej lub bardziej znanymi osobami - świadkami naocznymi, lekarzami, sędziami, politykami, śledczymi. Są wśród nich obywatele różnych krajów, także i Polski. Reprezentują oni różne poglądy, mają niekiedy rozbieżne zdania co do tego na czyje zlecenie Agca strzelał. Niezwykle różni ludzie jednak mają wyryte w pamięci tamte chwile, które zapamiętali na zawsze. 

Książka dzieli się na 6 części, a każda z nich jest równie ciekawa. Swoje wspomnienia snują ludzie, którzy widzieli zamach na Placu Świętego Piotra, ale i ci, którzy byli od niego wiele kilometrów. Niekiedy to wydarzenie zmieniło w sposób diametralny ich życie, skierowało je na inny tor. "Zamach" jest lekturą fascynującą, ale i refleksyjną. Nic nie jest w tej publikacji narzucone, a autor nie stoi po stronie żadnego z rozmówców. Czytelnik ma prawo do własnych poglądów i własnej oceny sytuacji. Padające wnioski są bardzo różne, a niekiedy nawet sprzeczne ze sobą. 
Czytałam już inne publikacje związane z tym tematem. Żadna z nich tak mocno mną nie poruszyła jak ta. Żadna tak subtelnie, ale i tak wyczerpująco nie odniosła się do próby zabicia Karola Wojtyły. I co ważne autor opisał rozmowy nie tylko z tymi, którzy idealizują Jana Pawła II, którzy patrzą w Niego jak w obraz. Z książki wygląda postać wybitnego Człowieka Wiary, ale i upartego pacjenta, dojrzałego i doświadczonego polityka, a wreszcie Człowieka, który Chce i Potrafi wybaczyć, dla którego przykazania to nie tylko słowo, ale i czyn. Tytuł jest pełny rzetelnej wiedzy, konkretów, osobistych zwierzeń i przeżyć. Każda z rozmów utrzymana jest w spokojnym i wyważonym tonie. 
To dla mnie i pewnie dla wielu osób z pokolenia JPII wyjątkowa książka. To doskonała okazja dla młodszych, by poznać wydarzenia z XX- wiecznej historii oczami jej świadków. Brak mi skali by ocenić kunszt tego dzieła. Jest wspaniałe i z całego serca go polecam.

Michael Morpurgo "Naprawdę spoko!"


Wydawnictwo Zielona Sowa
data wydania 2017
stron 112
ISBN 978-83-8073-240-7

Tylko się obudź, a będzie spoko!

Życie i śmierć dzieli cienka jak włos linia. Jej skrajem biegnie stan, który dzieli jedno i drugie. Stan śpiączki. Niby się jeszcze żyje, ale już się w pewnym sensie traci kontakt z tym, co ziemskie. Ciało i duszę spowija kokon snu i nie pozwala dać znać, że jesteśmy, że czujemy, że słyszymy. To stan, który może trwać nawet całe lata, a im dłużej trwa, tym mniejsze są szanse na powrót do rzeczywistości. Medycyna rozwija się i zawieszeni w próżni mają coraz więcej szans na wybudzenie. Nic jednak nie zastąpi bodźców od tych których kochamy, którzy mieszkają w naszym sercu i są nam bardzo bliscy.

Dowodzi tego historia opisana w cieniutkiej, ale jakże treściwej książeczce autorstwa Michaela Morurgo. Jej bohaterem jest dziesięcioletni chłopiec Robbie, którzy leży w śpiączce przykuty do szpitalnego łóżka. Przyczyną jego złego stanu zdrowia jest wypadek samochodowy. By ratować swego psa Robbie wtargnął wprost pod koła samochodu, który go potrącił. Mimo szybkiej pomocy lekarskiej chłopiec zapadł w śpiączkę. Słyszy, rozumie co się wokół dzieje, rozpoznaje głosy znanych mu osób, nie traci pamięci, ale nie może się poruszyć, odezwać, dać znać jak się czuje. Jest otulony niczym mumia całunem snu i bardzo chce powiedzieć choć jedno słowo. Nie może. Rodzina, przyjaciele i personel medyczny robią wszystko, by Robbie wrócił. Czy to się uda?

Ta książka jest niesamowita, jedyna w swoim rodzaju i niezwykle plastycznie oddająca to, co czuje człowiek w śpiączce. Wielu z nas ten stan kojarzy się z wegetacją i brakiem odczuwania wszelkich bodźców. To mit. „Śpiący” świat to rzeczywistość, w którym ludzkie ciało poddane jest tylko pewnym ograniczeniom. Będący w nim potrzebuje troski, miłości i ciepła. Pozytywnych uczuć i tego jednego, jedynego powodu, który przywróci go pełnemu życiu.

Niewiele ponad sto stron lektury to ogromna i bezcenna lekcja, którą powinien odebrać każdy bez względu na wiek i płeć, poglądy i zapatrywania. Treść nie tylko w pełni i dokładnie obrazuje zagadnienie, ale i uczula nas na kruchość życia oraz uczy konkretnej pomocy będącym w „nietypowym śnie”. Potrzebne są nie litość i łzy, a pozytywna energia, optymizm i dużo nadziei. Autor pokazuje jak ważną rolę odgrywają w naszym życiu miłość, przyjaźń i przywiązanie do zwierzęcych przyjaciół. Michael Morpurgo świetnie obrazuje jak ważne są marzenia, jak bardzo są w stanie dodać skrzydeł, gdy nadchodzą trudne chwile. Marzenia i miłość to cudowne leki, które nie można przedawkować i warto o tym zawsze pamiętać.

Tytuł choć krótki jest fascynujący i czyta się go jednym tchem. Ujmuje treść, ale i mocno chwyta za serce okładka. Umieszczony na niej psiak również dostał drugie życie i śmiało może tytułować się szczęściarzem. Przeczytanie tej historii polecam również dlatego, że kupując tę książkę wspomożecie szczytny cel – 1% ceny zasili konto Fundacji „Akogo?”, która pomaga osobom po ciężkich urazach mózgu.

środa, 19 kwietnia 2017

Karolina Wilczyńska "Właśnie dziś, właśnie teraz"





Wydawnictwo Czwarta Strona
data wydania 2017
stron 328
ISBN 978-83-7976-585-0

Bo życie toczy się tu i teraz


Grono czytelników, którzy lubią książki Karoliny Wilczyńskiej i którzy przeczytali serię o Stacji Jagodno będzie mocno zaskoczone jej najnowszą powieścią. Sprawi to jej klimat, poruszone w fabule trudne tematy i przesłanie jakie w sobie zawiera. To nie jest pogodne czytadło, przy którym można łatwo się zrelaksować i odpocząć od codziennych trosk. To nie jest też książka, która poprawi nam humor i będzie tytułem lekkim oraz przyjemnym. Ta lektura wstrząśnie nami i to bardzo mocno, a także podpowie, że trochę egoizmu i zapatrzenia się we własne potrzeby żadnej kobiecie nie zaszkodzi.

Głównymi bohaterkami powieści są trzy kobiety. Każda jest w innej życiowej sytuacji, każda żyje w innym świecie i zmaga się z innymi problemami. Każda jest nieszczęśliwa, każda ma w życiu pod górę. Wszystkie w pewnej chwili znajdują się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Panie chcąc skorzystać z wyprzedaży zabawek w centrum handlowym stają się ofiarami pożaru. Dzięki temu życie każdej z nich zmienia się, a pewien czas po zdarzeniu muszą spędzić w swoim towarzystwie na szpitalnej sali. Nie nawiązują tam jednak ze sobą ścisłej przyjaźni i nie planują spotykać się w przyszłości. Ich późniejsze losy splata samo życie...

Sabina idealnie pasuje na współczesną postać Hioba. Jej życie to same wyrzeczenia i ofiary. Samotna, ciężko pracująca jako kierowniczka w sklepie nie ma odrobiny prywatności i wytchnienia. Sama opiekuje się chorym 90-letnim ojcem, a jej rodzic traktuje ją niczym najgorszego wroga i służącą. Kobieta godzi się na to zobowiązana przyrzeczeniem danym zmarłej matce. Tym samym ma na szyi ogromną pętlę, która się coraz mocniej zaciska i dusi. Kobieta jest na skraju wytrzymałości psychicznej i fizycznej.
Sonia elegancka i dobrze usytuowana mężatka tylko na pozór jest szczęśliwa. Jej harmonijny związek to tylko pozory, a miłość męża jest tylko na pokaz. To ona w tym związku daje i poświęca się. To ona czeka z obiadem, kolacją, kawą i... uczuciem. Bronisława jest w jesieni życia. Zmęczona przeżytymi siedmioma dekadami nie ma spokoju przez syna alkoholika, który żyje na matce jak pasożyt. Nie pracuje, sięga do kieliszka i spędza czas z kolegami od butelki. Nie pomaga, przepija i przepala skromną emeryturę matki, a ta nie widzi jego wad i kocha mimo wszystko. Mimo trudnej życiowej sytuacji jest pogodna, pogodzona z losem i głęboko wierząca.
Sabinę, Sonię i Bronisławę dotyka tragedia, która nie pytając o zdanie zmienia ich los i otwiera oczy na to, co się wokół nich dzieje.

„Właśnie dziś, właśnie teraz” to książka refleksyjna, smutna, wyciskająca łzy, która kryje w sobie ukrytą przestrogę. Każda z bohaterek to kobieta nieszczęśliwa w pewnym stopniu na własne życzenie. Każda kocha toksyczną i wyniszczającą miłością, która do ich życia wnosi tylko cierpienie, ból i wyniszcza niczym śmiertelna choroba. Każda z pań zapomina o sobie, o swoich pragnieniach i boi się marzyć. Patrzy na innych, a zapomina o sobie. Spycha się na dno i pozwala, by inni żyli jej kosztem. Żadna sama z siebie nie ma siły się otrząsnąć, powiedzieć „nie!” i być asertywna. Każda jest cierpliwa w swej doli i woli żyć pozorami niż spojrzeć prawdzie w oczy. Tak nie można i to w trakcie lektury chciałam szepnąć im do ucha. Na szczęście los postanowił zmienić ich życie, a zły koniec okazał się dobrego zalążkiem. To trudna książka. To przygnębiająca, ale i odważna powieść. Nie radzę jej czytać przy chandrze i smutnym nastroju. To powieść niespodzianka, która niejedną czytelniczkę znającą prozę Wilczyńskiej mocno zaskoczy. To książka o tęsknocie za miłością, dobrym słowem, serdecznością i ciepłem jakim jest w stanie obdarować człowieka drugi człowiek. To napisany prostym aczkolwiek dojrzałym stylem tytuł o trudach życia i ciemnych stronach trującej jak arszenik miłości. Polecam miłośnikom dobrych obyczajówek i dojrzałej oraz odważnej prozy dla kobiet.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Gabriela Gargaś "Taka jak ty"






Wydawnictwo Filia
data wydania 2017 
stron 476
ISBN 978-83-8075-214-6

O dwóch takich jak my!

Czy zwyczajne życie dwóch kobiet może stać się tematem na znakomitą książkę, na ciekawą powieść i doskonałą fabułę? Czy szara codzienność kryje w sobie piękno, szczęście i radość? Tak! A udowadnia to w swoim najnowszym tytule Gabriela Gargaś, którą od przeczytania Jej debiutu zaliczam do grona ulubionych polskich autorek. 

Głównymi bohaterkami książki są dwie kobiety takie jak my - Czytelniczki. Zwyczajne i przeciętne na pozór. Znają się można rzec od urodzin bowiem ich mamy poznały się na porodówce. Karolina i Mariona przyjaźnią się od dziecka. Razem przeżywają dziecięce wzloty i problemy, spędzają wolny od szkoły czas, odkrywają świat i wchodzą w nastoletnie życie. Są jak siostry, są prawdziwymi przyjaciółkami, a ich przyjaźń przetrwa wiele lat i przeróżne próby. Ich dorosłe życie układa się odmiennie, ale każda z tego duetu może wciąż liczyć na wsparcie i pomoc drugiej. Mariona szybko wychodzi za mąż i rodzi dwóch synów. Jej życie dominuje rola mamy i westalki domowego ogniska. W tym czasie Karolina wiedzie żywot singielki. Wkrótce świat obu bohaterek przewraca się do góry nogami za sprawą niespodzianek jakie gotuje im los. Będą pokusy, rozterki i trudne wybory. Łzy i śmiech przez łzy. Ale przyjaźń przetrwa wszystko...

"Taka jak ty" to druga najlepsza powieść Gabrieli Gargaś po jej wspaniałym debiucie "Jutra może nie być". Czyta się ją z mocnymi wypiekami na twarzy i ciekawością co zdarzy się dalej. Największą niespodzianką powieści, którą zdradzę, co oczywiście nie jest spojlerem okazuje się informacja, że książka będzie miała kontynuację. Zagłębiając się w treść tego tytułu pokolenie rówieśniczek bohaterek może przeżyć nostalgiczną podróż do czasów dziecka i lat nastu - te strony lektury były takim sentymentalnym przypomnieniem jak kiedyś wyglądał świat oczami kogoś młodego, w co się bawiło i jak spędzało się wakacje czy chwile poza szkołą. Pozostała część książki to polskiej współczesnej mężatki portret własny. Gabriela Gargaś nad wyraz dokładnie, plastycznie i wyczerpująco opisała jak wygląda życie kobiety będącej partnerką, matką i panią domu. Jak wiele wymaga to poświęcenia, trudu, zaradności i odwagi, odporności na pokusy. Jak trudno podołać wszystkim obowiązkom i wyzwaniom oraz jak pomocna jest w tym osoba oddanej przyjaciółki. Los nie ma litości i wystawia Karolinę oraz Marionę na trudne próby. Jedną kusi złudą odświeżenia życia, drugą obarcza chorobą nieuleczalną i odznaczającą piętno nie tylko na chorym. 
Książka jest bardzo realistyczna, prawdziwa i życiowa. Wszystkie elementy fabuły są namacalne i zwyczajne. Istniejące nie tylko w wyobraźni Autorki, ale i w normalnym życiu. Treść obfituje w to co zwykle życie - w radości, kłopoty, trudne decyzje, wybory pomiędzy większym i mniejszym złem. Mimo pozornej szarości ta powieść aż kipi od emocji, od scen budzących radość, wzruszenie. Łatwo wtopić się w fabułę, bez trudu można utożsamić się z Karoliną czy Marioną. W każdej z nich drzemie bowiem sporo każdej z nas. Z całego serca gorąco polecam przeczytanie tego tytułu zwłaszcza kobietom będącym w związkach. To książka dla nas i o nas - Drogie Żony, Mamy i Partnerki.

środa, 12 kwietnia 2017

Abbi Glines "Zatrzymaj mnie"






Wydawnictwo Pascal
data wydania 2017
stron 336
ISBN 978-83-7642-990-8
seria Sea Breeze tom V

Młodość nie zawsze jest usłana różami

Pewnego dnia przyszła do mnie przesyłka. W kopercie była książka Abbi Glines. Tytuł z serii książek o miłości opowiadający o młodych ludziach i dla takiej grupy wiekowej napisany. Jeszcze dobrze nie rozpakowałam a już moja mama porwała książkę i zaczęła czytać. Zatem serię młodzieżową może kochać też pokolenie seniorów. Na przeczytanie tej powieści musiałam zatem dzień poczekać, ale za to lektura okazała się przednia i spodobała nam się obu. Zatem książki młodzieżowe łączą pokolenia. 

On jest seksownym i zdolnym bejsbolistą. Ona uroczą córką farmera. On kocha ją na zbój, a ona świata poza nim nie widzi. A los postanawia skomplikować im życie. To niesprawiedliwe, ale właśnie tak często w życiu bywa. On dostaje upragnione stypendium. Ona postanawia z nim pojechać. W tym musi pomóc finansowo jej tata, który nie jest zbyt przechylny chłopakowi. Evie wydaje się, że tylko zgoda ojca stoi im na drodze do szczęścia. Ale tak nie jest, bo tata się zgadza, ale okazuje się, że przeszkodą jest choroba. Czy związek na odległość z młodym sportowcem za którym oczy wypatruje grono napalonych fanek jest możliwy? Czy uczucie przetrwa próbę na jaką zostanie wystawione? Czy będzie miał miejsce happy end?
Zapraszam do przeczytania powieści, która zauroczyła mnie na całego. Od samego początku po koniec, po ostatnie zdanie. Ona mnie tak mocno ujęła, że przeżywałam ją całą sobą.

Abbi Glines znów napisała cudowną, ciepłą i mocno wciągającą książkę. Jej fabuła pokazuje, że miłość przeżywana w młodym wieku nie zawsze jest przez los rozpieszczana. Często, właśnie tak jak w lekturze, na drodze uczuciu stają różne przeszkody. Walka z nimi jest trudna, żmudna i wymaga bardzo wiele cierpliwości, mocnych nerwów oraz opanowania. A to cechy, które młodzi ludzie nie zawsze mają. Miłość jednak czyni cuda i potrafi dodać sił. Fabuła książki tylko na pozór wydaje się prosta - jest w niej wiele treści. Główna bohaterka przeżywa spore dylematy, jest rozdarta pomiędzy uczuciem do ukochanego i opieką nad ojcem. Musi podjąć trudną decyzję, poświęcić wiele, cierpieć widząc jak gaśnie ważna dla niej osoba. Cage, czy chce czy nie by nie stracić wybranki swego serca musi dojrzeć, poważnie popatrzeć na życie, odrzucić pokusy.
Ten tom mojej ukochanej serii czyta się doskonale, a lektura wręcz naszpikowana jest sporymi emocjami. Książkę oczywiście możecie przeczytać jako kolejną z cyklu, ale równie dobrze możecie sięgnąć po nią odrębnie i skupić się tylko na jej treści. Z serca polecam z dobrą herbatką i paczką chusteczek, bo łezki z pewnością polecą. 

wtorek, 11 kwietnia 2017

Anna Snoekstra "Córeczka"






Wydawnictwo Harper Collins 
data wydania 2017
stron 272
ISBN 978-83-276-2518-2

Ukradziona tożsamość szczęścia nie gwarantuje

Często w życiu zazdrościmy komuś, że układa mu się lepiej. Chcemy być na jego miejscu. To, że trawa jest bardziej zielona u sąsiada bywa zwykle mitem. Ktoś obok nas ma tylko pozornie łatwiej i ciekawiej. Czy warto podszyć się pod kogoś? Czy warto spróbować życia na cudzy koszt? Czy taka mistyfikacja to droga bez zakrętów czy może ścieżka pod górę którą się ciężko idzie? 

Po cudzą tożsamość podszywa się główna bohaterka książki "Córeczka". 
Owa kobieta kilka lat spędza na ulicy ze statusem bezdomnej. Wie co to głód, brak dachu nad głową, zimno i wszelkie niedogodności z powodu braku adresu. Pewnego dnia podczas kradzieży w sklepie spożywczym kobieta zostaje zatrzymana i trafia na policyjny komisariat. Pamięta, że jest bardzo podobna do zaginionej 11 lat temu dziewczyny i podaje, że jest nią, że jest Rebecą Winter, którą uprowadzono. Trafia do jej rodziny, do jej domu i zaczyna się rozeznawać w życiu Becky. Wszelkie braki wiedzy tłumaczy brakiem pamięci. Wydawałoby się, że życie nowej Becky będzie już tylko lepsze i bardziej komfortowe. Nic bardziej mylnego, bo ... idealna na pierwszy rzut oka rodzina ma swoje tajemnice i sekrety. Czas ujawnia, że istnieje drugie dno...

Jeśli jednym zdaniem miałabym opisać książkę "Córeczka" użyłabym zwrotu najbardziej tajemnicza książka jaką czytałam w ciągu ostatnich kilku lat. Jeśli macie więc ochotę na książkę w której pewnikiem jest brak pewności to jest właśnie ta lektura. Tu każdy fakt zmienia się w tajemnicę i sekret. Tu białe jest tylko na pozór białe. Akcja książki jest niezwykle wartka i dynamiczna, zaskakującą i będąca przeciwieństwem przewidywalności. Autorka doskonale i precyzyjnie buduje napięcie, tworzy tajemniczy klimat, który działa jak magnes i mocno przyciąga do książki. Fabuła jest skomplikowana i nie dająca się rozwikłać. Czytelnik non stop jest czymś zaskakiwany, a napięcie sięga zenitu. Tę książkę czyta się doskonale, a jej treść raz po raz mrozi krew w żyłach i wywołuje dreszcze. To jako czytelnik lubię i pewnie nie jestem w tym osamotniona. Zakończenie to kolejny atut tej książki, która w pełni zyskuje moją przychylność i sympatię. To świetna lektura w swoim gatunku, którą polecam. To idealna książka na jeden wieczór, a czyta się ją bardzo szybko i najlepiej poznać ją bez przerwy w zagłębianiu się w jej treść. Doskonały debiut, mroczny i błyskotliwy, która zadowoli wymagającego odbiorcę. Oceniam wysoko 9/10.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Renata Adwent "Nigdy nie jesteś sama"



Wydawnictwo Feeria
data wydania 2017
stron 416
ISBN 978-83-7229-632-0

Rodzina jest trampoliną z której skaczesz w dorosłe życie

Rodzina to mała społeczność, w którą wrastamy wraz z chwilą narodzin. Rodzina to ludzie, z którymi jesteśmy związani więzami krwi. Rodzina to bliscy, którzy powinni być naszą opoką i ostoją, a dom rodzinny to port, z którego wypływamy w dorosłe życie. Rodziny nie wybieramy. Nie mamy wpływu czyim synem czy córką się urodzimy. Nie możemy też wybrać sobie rodzeństwa. W teorii powinniśmy żyć z najbliższą familią w harmonii i zgodzie, ale tak bywa prawie zawsze tylko na rodzinnych fotografiach. Rzeczywistość często nie przypomina sielanki, a bliżej jej do dramatu.

Najnowsza powieść Renaty Adwent opowiada właśnie o rodzinie. Takiej zwyczajnej i przeciętnej, która nie wyróżnia się niczym specjalnym na tle ogółu. Tworzą ją rodzice i cztery siostry. Jedną z nich jest Aniela, która ma siostrę bliźniaczkę Różę. Milka i Agata to ich starsze rodzeństwo. Mit o identycznych bliźniętach w tym domu jednak się nie powiela. Aniela jest inna od wszystkich sióstr. Ma odmienny charakter, który jest bardzo trudny. Jej osobowość nie jest łatwa do określenia. Aniela nie może znaleźć sobie w życiu miejsca. Jej egzystencję dodatkowo komplikuje choroba. Czy mimo tak zawiłego splotu w jej życiu zagości spokój i szczęście? Czy uda jej się osiągnąć harmonię i zacząć cieszyć się każdym dniem? Czy w trudnej sytuacji rodzina okaże się deską ratunku czy balastem?

Jeśli macie ochotę poznać lekturę, która na pewno Was zaskoczy i która okaże się inna niż się spodziewacie, to koniecznie przeczytajcie „Nigdy nie jesteś sama”. To klasyczna historia z gatunku tytułów obyczajowych przeznaczonych dla kobiet. To książka napisana przez kobietę i opowiadająca o kobietach. Jej największym atutem jest fakt, że opisuje zwyczajną historię w sposób niezwyczajny. Napisana prostym językiem opowiada o tym, jak zawiłe i skomplikowane potrafi stać się życie. Zwyczajna na pierwszy rzut oka rodzina ma swoje tajemnice, a bez wielkiego ognia wybucha spory pożar.

Wiktoria jest dobrą matką. Nie gloryfikuje żadnej z córek. Wychowuje je mimo życiowych trudności w sposób racjonalny i wzorowy. Gdy w jej rodzinie coś zaczyna szwankować szuka odpowiedzi na pytanie co się zepsuło i co zrobiła nie tak jak trzeba. Szybko nasuwa się wniosek, że właśnie do matek jest skierowana ta powieść, która ukazuje siostrzane burze jakich nie uniknie się w trakcie wychowania dzieci.

Nie jest to książka lekka i łatwa, drzemie w niej pewien ciężar, którego waga nie jest obca tym, którzy mają dzieci. Ta lektura pokazuje nie sielankę, a te zagmatwane strony rodzinnego życia.
Autorka zaskoczyła mnie tym, że dotknęła odważnie trudne tematy. W fabule czuć spójność i dopracowanie treści. Był jednak moment, który wydał mi się groteskowy i niezbyt pasujący do całości, gdy siostry zaczęły udawać syjamskie rodzeństwo. Powiało wtedy naiwnością, która na całe szczęście szybko się rozwiała.

Książka uczy, że nawet w przypadku związków krwi nie należy zbyt mocno wkraczać w życie bliskich osób. Zbyt dużo miłości może przynieść identyczny skutek jak jej brak. W życiu najlepiej kierować się racjonalizmem, niż pozwolić emocjom wziąć górę nawet w podbramkowej sytuacji.
Powieść obfituje w naprawdę ciekawie i przemyślanie wykreowane osobowości. Każda z nich jest wyrazista, niezwykle realna i prawdziwa. Autorka pisząc tę książkę pokazała swoją warsztatową dojrzałość i talent. Lektura zadowoli nawet najbardziej wymagającego czytelnika, który szuka czegoś innego niż słodkie opowiastki z łatwo przewidywalnym happy endem.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Maciej Krupa, Kuba Szpilka i inni "Nieobecne miasto"



Wydawnictwo Czarne
data wydania 2016
stron 220
ISBN 978-83-8049-332-1

Książkowa wycieczka po Zakopanem w kolorze sepii

Zakopane to dziś niezwykle popularna turystyczna miejscowość na mapie nie tylko Polski, ale i Europy. Pod Giewont praktycznie o każdej porze roku ściągają tłumy turystów, narciarzy, fanów skoków narciarskich oraz amatorów wspinaczki. Zakopane tętni życiem oferując przeróżne atrakcje. Po brzegi wypełnione są karczmy i restauracje serwujące regionalne przysmaki. By wjechać koleją linową na szczyt Kasprowego Wierchu często trzeba odstać kilkadziesiąt minut w kolejce do kasy. Tłumy każdego dnia przemierzają piechotą i wozami konnymi trakt do Morskiego Oka. Wielu turystów odwiedza tatrzańskie muzea i podziwia panoramę Tatr z Gubałówki. Widząc te obrazki aż wierzyć się nie chce, że Zakopane było kiedyś maleńką wioską odciętą od świata i zamieszkałą wyłącznie przez rdzenną ludność. Przyszedł jednak moment, że odkryto to miejsce i pod Tatrami zaczął się prawdziwy bum budowlany. W jego wyniku zaroiło się od przybyszy z nizin zwanych ceprami.

Książka pióra trzech autorów: Macieja Krupy, Piotra Mazika i Kuby Szpilki zaprasza właśnie w tym czasie pod Giewont, by poznać Zakopane, którego już nie ma. Zakopane inne niż dziś. Zakopane w kolorze sepii. Przyszłe miasto, które zrodziło się z maleńkiej wioski. Miasto, które zbudowali przybysze z całej Polski, a które powstało na miejscu sezonowych osad pasterskich. W XVIII wieku przyszłe Zakopane znane było z huty żelaza położnej w Kuźnicach. Rozkwit tej miejscowości nastąpił w drugiej połowie XIX wieku. Wtedy odkryto walory klimatyczne i zdrowotne. Pod koniec zaborów Zakopane stało się ośrodkiem kulturalnym, który odwiedzało wiele sław. Na początku XX wieku pod Giewont do licznych sanatoriów przybywały tłumy osób mających problemy z płucami i gruźlicą. W tym mieście osiedli też Żydzi, których demograficzny wzrost populacji datuje się na lata drugiej połowy XIX wieku. Ta mniejszość narodowa stworzyła pod Tatrami specyficzną dla swojej nacji infrastrukturę. Właśnie w takie nietypowe miejsca, które dziś nie bardzo pasują do etykietki nowoczesnego kurortu prowadzi wyżej wspomniana książka, która pokazuje inne Zakopane. Wiele osób, które odwiedziły współczesne miasto pokazane w książce obrazy dawnego grodu górali z pewnością zadziwią i zaszokują. Publikacja wydana w serii Zakopiańskiej nie prowadzi bowiem przez miejsca piękne, zadbane i mające być sztandarową wizytówką. Pokazuje raczej tę zakulisową stronę uzdrowiska, która wywołuje odczucia przeciwne zachwytowi. Owszem, może mocno szokować, że miasto które powinni wykreować rodowici górale w dużej mierze stworzyli też gruźlicy, najezdni ceprowie, którzy szukali pod Tatrami możliwości zarobku, a którzy przybywali z pustymi rękami i nie zawsze świetlaną przeszłością. Przybywali i przekazywali miejscowej ludności często godne potępienia zwyczaje, szczepili przywary z wielkiego świata, które przynosiły niekiedy zaburzenia ładu oraz porządku czy zamęt.

Książka jest niczym przewodnik, który zachęca, by odkryć w Zakopanem ślady przeszłości, poznać dokładnie jego historię, która jak się szybko okazuje kryje w sobie wiele niespodzianek i sekretów. Dziś wielu opisanych budynków już nie ma, inne przekształcono czy przebudowano. Nikt już nie wyrysowuje konkretnej linii między rodowitymi góralami a przyjezdnymi mieszkańcami. Gwarą mówi już niewielu, folklor jest jednak nadal olbrzymim magnesem, który przyciąga pod Tatry. Starannie wydaną i dopracowaną publikację uświetniają czarno-białe zdjęcia, których waga jest bezcenna. Dokumentują one bowiem przeszłość, którą już w stanie rzeczywistym nie zobaczymy, ale i służą porównaniu jak zmieniła się stolica Tatr w ciągu ponad stu lat. Zainteresowanym tematem przeszłości Podhala i Tatr ta lektura sprawi niesamowitą radość i dostarczy jednych w sobie emocji.

Książka nie jest zbyt obszerna, ale bardzo treściwa i niezwykle dokładna. Ukazana w niej geneza najbardziej popularnego górskiego kurortu w Polsce uświadamia, że żyjemy w dynamicznym świecie, który się zmienia, a na te zmiany wpływa wiele czynników. Książkowa wycieczka po dawnym Zakopanem jest jedyną w swoim rodzaju podróżą w czasie i zapewnia specyficzne oraz niezapomniane czytelnicze wrażenia. Tytuł dopracowany, godny polecenia, w którym ciekawe przekazano interesujące informacje będzie idealną lekturą przed wyjazdem w góry, ponieważ pozwoli odkryć popularne miejsce w oryginalny sposób. Gorąco polecam nie tylko miłośnikom gór.

poniedziałek, 27 marca 2017

Joanna Stovrag "Chwila na miłość"




Wydawnictwo Replika
data wydania 2017
stron 368
ISBN 978-83-7674-572-5

Bałkany, miłość i wojna

Większość książek o miłości dyktuje wyobraźnia pisarza a zapisane na ich kartach zdarzenia to literacka fikcja. W przypadku tytułu Joanny Stovrag jest inaczej. Tę historię napisało samo życie, ona wydarzyła się naprawdę i nadal trwa. Bo taka miłość zdarza się nie tylko w romansach, taka miłość splata czasem ludzkie losy aż po grób. 

Dawno temu, gdzieś pod koniec XX wieku pewna młoda dziewczyna, która studiowała slawistykę na UJ otrzymała propozycję wyjazdu na stypendium do Sarajewa. Chwilę się namyślała czy tam pojechać, niepewna radziła się bliskich. Pewnego dnia wyruszyła na Bałkany. Nie miała zielonego pojęcia, że jedzie nie tylko podszkolić umiejętności językowe. Nie wiedziała, że tam spotka Miłość swego życia. Nie miała wiedzy, że los pcha ją niczym wiatr żagle w ramiona Tego Jedynego. 
Joanna w Sarajewie poznała Seja w którym zakochała się bez pamięci z wzajemnością. Młodzi poznali się i zaczęli planować wspólną przyszłość. Ale on został by zdać egzamin, a ona odjechała do rodzinnego kraju. Miał ją odwiedzić w wakacje, ale... wybuchła wojna. Rozgorzały bratobójcze walki. Nie tylko przyjazd do Polski stał się niemożliwy. Ustała komunikacja telefoniczna, przestała działać poczta. Mimo to dwa zakochane serca nadal biły jednym rytmem oddalone od siebie o tysiące kilometrów i strzały snajperów. 
Chcecie poznać tę historię? Zapraszam do lektury książki która jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Prawdziwa, wzruszająca i bardzo chwytająca za serce, zwłaszcza to wrażliwe. 

Autorka pokazuje na kartach swojej książki dwa wątki - rodzące się piękne, trwałe i prawdziwe uczucie oraz wybuchający konflikt zbrojny, który rodzi się z nienawiści i zła, a który powoduje, że brat staje przeciw bratu a przyjaciel podnosi rękę na kompana. Miłość jest jednak w stanie pokonać wszystko. Tak, to książka, która to udowadnia. To także lektura, która rodzi w czytelniku zainteresowanie pięknem Bałkanów oraz samego Sarajewa. Czytając ją często sięgałam do różnych źródeł w sieci by posłuchać muzycznego folkloru tego regionu, by spojrzeć na fotografie opisywanych miejsc. Patrzyłam również na mapy, szukałam filmów na YT, a wszystko po to by jeszcze bardziej przeżyć tę publikację, która jest niezwykle osobista i szczera. Książka niesie w sobie przesłanie by szanować pokój, by być tolerancyjnym wobec innych osób, by nigdy nie wyrzucić z duszy dobra i nie zastąpić go złymi emocjami, myślami i gestami. Tytuł ten można odebrać w różnych aspektach - jedni skupią się na wątku miłosnym, inni bardziej będą zainteresowani sferą społeczno-polityczną. Dodam jedno: jakby nie patrzeć na tę książkę ona jest bardzo dobra, mądra i dojrzała. Zawiera w sobie prawdę, autentyczną relację i ogrom emocji. To jej moim zdaniem największe atuty. Jest dopracowana, napisana z uczuciem i starannością. Poznajcie jej wnętrze, to będą wspaniałe chwile z książką w ręku. Literatura przez duże L, emocje z siłą oceanu, miłość na miarę "Love story". Gorąco polecam.

środa, 22 marca 2017

Deborah Ellis "Podróż Parvany"


Wydawnictwo Mamania
data wydania 2017
stron 168
ISBN 978-83-65087-93-5

Niebezpieczna wędrówka

"Podróż Parvany to druga część cyklu Żywiciel. Napisała go kanadyjska pisarka i działaczka na rzecz pokoju Deborah Ellis, a jej książki zostały przetłumaczone na 25 języków.
W drugim tomie serii poznajemy dalsze losy Parvany, afgańskiej dziewczynki, której rodzina rozdzieliła się w wojennej zawierusze. Na szczęście powrócił z więzienia ojciec, którego znienacka uwięzili talibowie. Wrócił on jednak z niewoli jeszcze bardziej chory i zmęczony. Mimo to wyruszył w podróż z córką, która okazała się jednak wysiłkiem ponad jego siły. Śmierć zabrała Parvanie ukochanego rodzica i pozostawiła na pastwę losu wśród obcych ludzi. Dziewczynka przebrana za chłopca pochowała tatę i samotnie ruszyła dalej w drogę by odszukać mamę i rodzeństwo. 
Samotna podróż była bardzo trudnym doświadczeniem. W drodze nasza bohaterka spotkała inne osierocone przez wojnę dzieci. Zdane tylko na siebie i los, który wcale nie był szczęśliwy.  I tak Parvana poznała samotne niemowlę przy zmarłej matce, okaleczonego przez minę chłopca i dziewczynkę z chorą babcią oczekującą bezskutecznie na matkę. 
Czy udało im się znaleźć bezpieczne schronienie i pomoc? Czy ktoś wyciągnął do nich pomocną dłoń? 
 
Znów zachęcam do lektury książki, która mocno zapada w pamięć i wręcz zmusza do refleksji na sensem jakiejkolwiek wojny. Po jej lekturze jasne jest, że każdy konflikt zbrojny to samo zło, które kaleczy zwłaszcza tych najsłabszych - dzieci i ludzi w podeszłym wieku. Głód, choroby, oznaki lęku i strachu to widoczne wojenne rany, które nie wiadomo czy się kiedykolwiek zabliźnią. 
Parvana mimo całego zła świetnie radzi sobie w trudnej rzeczywistości. Okazuje się dzielna i dojrzała ponad wiek. Budzi sympatię i współczucie. Wojna nie zabija dobra w jej sercu, nie odziera jej z człowieczeństwa. Książka to wiele obrazów, to wiele niewypowiedzianych życzeń o spełnienie jakże banalnych marzeń. To manifest by nikt nie zapominał jak wiele krzywdy można wyrządzić przez pragnienie władzy. Podobnie jak tom pierwszy druga część cyklu jest wyjątkową i dojrzałą propozycją dla czytelników, którzy mają okazję poznać prawdę o afgańskim piekle i pomóc poszkodowanym, gdyż dochody ze sprzedaży zasilają konto ofiar osób zamieszkujących niespokojne terytoria. Książka bardzo mi się spodobała, mocno chwyciła za serce i jeszcze mocniej uwrażliwiła na krzywdę ofiar wojen. Gorąco polecam !

poniedziałek, 20 marca 2017

Arden Moore "Czego chcą psy. Ilustrowana encyklopedia mowy ciała psów"


Wydawnictwo Galaktyka
data wydania 2017
stron 192
ISBN 978-83-7579-558-5
poradnik

Poznaj psią mowę i zrozum swojego psa

„Wy nie wiecie, a ja wiem wiem jak rozmawiać trzeba z psem, bo poznałem język psi...” - tak mówią słowa piosenki dla dzieci. To prawda, nasze psy do nas mówią. Robią to codziennie w swoim języku. Tylko my ich często nie rozumiemy i nie mamy pojęcia o ich sposobach komunikacji. Psy nie nauczą się ludzkiej mowy, więc nam ich opiekunom nie pozostaje nic innego jak zrozumieć język naszych pupili. Nie jest to zbyt trudne – wystarczy odrobina czasu, dobre chęci i profesjonalny przewodnik zdradzający psie sekrety. Moim zdaniem takim poradnikiem jest książka „Czego chcą psy” wydana nakładem Wydawnictwa Galaktyka. Napisała ją kobieta będąca konsultantem behawioralnym i mająca olbrzymią wiedzę w poruszanej w publikacji materii.

Psie „słowa” wyrażane są postawą ciała, zachowaniem, dźwiękami. Dla nas zwyczajne merdanie ogonem, szczekanie czy przyjęta przez zwierzaka postawa kryje w sobie wiele informacji, pokazuje w jakim stanie i nastroju jest nasz pupil. Właściwie zrozumienie tego pozwoli nam zacieśnić naszą relację z psem, zrozumieć go i być dla niego jeszcze lepszym opiekunem.

Ilustrowana encyklopedia mowy ciała psów jest przepięknie wydana pod względem graficznym, wizualnym i doskonała pod względem merytorycznym. Zawarte w niej informacje są przejrzyście pokazane według dobrze pomyślanego schematu dzięki czemu treść jest łatwa w odbiorze. Olbrzymim plusem jest przejrzystość dzięki czemu prosto poruszać się po tytule i szybko można wyrywkowo trafić na poszukiwane instrukcje. Publikacja wyjaśnia aż 100 psich postaw i zachowań. Każde pokazane jest według tego samego układu. Autorka opisuje daną kwestię, wymienia rasy u których najczęściej można ją zaobserwować, następnie w sposób prosty, wyczerpujący i przystępny opisuje o co chodzi naszemu psu. W odrębnej kolumnie wyjaśnia jak mamy zareagować oraz dodaje uwagi weterynaryjne jeśli zachowanie wymaga kontaktu z lekarzem. Przy końcu tytułu Pani Moore wymienia typy behawioralne czworonogów i je krótko aczkolwiek bardzo wnikliwie charakteryzuje. Całość opatrzona jest mnóstwem uroczych zdjęć psów różnych ras i w różnym wieku.

Nie jestem kynologicznym laikiem, mam wieloletnie doświadczenie z psami i całkiem niezłą wiedzę. I z tego punktu widzenia oceniam publikację Galaktyki. Twierdzę, że jest ona rewelacyjna. Konkretna, dokładna i wyczerpująca. Doskonała dla tych, którzy już nieco psy rozumieją i dla osób, które posiadają pierwszego psa i dopiero uczą się psiego świata. Tym ostatnim tę książkę najbardziej polecam i rekomenduję. Zawarte w niej wiadomości są bezcenne, a ich poznanie z pewnością pozwoli na łatwiejsze życie z pupilem i oszczędzi stresowych sytuacji obu stronom. Ten tytuł można też polecić tym, którzy wahają się jaką rasę wybrać. Nie można tego zrobić tylko po wyglądzie. Książka pozwoli poznać konkretne cechy poszczególnych ras, ale i zweryfikuje czy naprawdę chcemy mieć pupila i czy jesteśmy choć troszkę na to przygotowani.
Lekturze autorstwa Arden Moore stawiam najwyższą notę. Nie znajduję w niej żadnych wad, słabych stron i pomyłek. Ta książka pokaże Wam, że odkrywanie psiego świata, że poznawanie mowy psiaków to naprawdę fascynująca przygoda i niepowtarzalna przyjemność.