Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z wojną w tle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z wojną w tle. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 września 2025

Ewa Formella "Muszelka dla Anny"



Wydawnictwo Replika
data wydania 2025
stron 304
ISBN 978-83-68364-79-8
Cykl Szkatułka wspomnień

Prawdziwa przyjaźń jest neutralna i nie ma narodowości

Za mną lektura kolejnej powieści Pani Ewy Formelli - Pisarki, która ma wyjątkowy talent do tworzenia fabuł mocno chwytających za serce. Po "Listach do Duszki" sięgnęłam po "Muszelkę dla Anny", która okazała się strzałem w dziesiątkę. Ta powieść opowiada o wojnie i przyjaźni. Ta druga narodziła się pomiędzy trójką młodych ludzi przed tą pierwszą. Połączyła trzy różne narodowości i przetrwała próbę czasu oraz ideologii. Zniosła wiele, wytrzymała wszystko. Okazała się być stabilną kotwicą w niepewnych czasach. Uratowała człowieczeństwo i dobroć. Stała się opoką i lekarstwem na zło, które w tamtym czasie mocno zakleszczyło w swoich mackach cały świat. 

Było ich troje - uczyli się w jednej szkole, wychowywali się w różnych rodzinach, religiach i statusie majątkowym, ale w jednym mieście - Gdańsku. Polak, Żydówka i Niemiec nie czuli między sobą barier i murów. Ich życie przez pewien czas młodości było beztroskie i pełne wrażeń. Aż pewnego dnia świat się zatrzymał i wybuchła wojna. Postawiła przyjaciół po różnych stronach barykady, próbowała ich poróżnić i skłócić. Ale oni stanęli na wysokości zadania i zdali egzamin z człowieczeństwa. Okrutna ideologia nie zniszczyła ich więzów. Osiągnęła wręcz odwrotny skutek nauczyła ich sobie pomagać. Mimo wszystko pomagać.

Akcja książki przebiega dwutorowo. Współcześnie i w okresie II wojny światowej. Czytelnik przeskakuje między tymi przedziałami czasowymi i poznaje historię Anny, która ocalała z wojennej zawieruchy dzięki osobom z wrogiej nacji, dzięki temu, że potrafiły one przeciwstawić się chorym zamysłom wykreowanym przez Hitlera. Jej relacja jest niesamowita i szczera. Jej wspomnienia bezcenne, pełne wlotów i upadków. Na drodze kobiety stają różni ludzie, a ona sama przeżywa niezwykle burzliwe koleje losu. Na stare lata zachowuje piękne wspomnienia które jako sędziwa babcia przekazuje wnukowi Igorowi i jego dziewczynie. 

Tą powieść czyta się na jednym wdechu, z ogromnym wzruszeniem i sentymentem. Opisana historia elektryzuje, wywołuje refleksje, nastraja nostalgicznie. Czytanie jest podróżą w czasie i przestrzeni. Jest też niepowtarzalnym przeżyciem, które porusza czułe nuty w duszy. Tamten świat magnetyzuje i przyciąga, odsłania to, co w życiu najbardziej wartościowe. Podkreśla wartości o nieprzemijającej aktualności, daje nadzieję, że zawsze znajdą się ludzie, którzy nie zapomną o tym, co należy do kanonu dobra. Czas spędzony z tym tytułem był dla mnie niezwykle cenny. Zatrzymał mnie w pędzie codzienności, oddzielił od konsumpcyjnego stylu życia, dał wskazówki i sprawił, że targały mną mocne emocje. Piękną treść uzupełnia przemawiająca okładka, która idealnie komponuje się z treścią i ma czytelną wymowę. 
Gorąco polecam ten tytuł nie tylko miłośnikom książek z wojną w tle. Jestem pewna, że spodoba on się każdemu i każdej z Was. Koniecznie czytajcie. 



 

wtorek, 12 sierpnia 2025

Monika Kacprzyk "Noce, które nie dają spać"



Wydawnictwo Filia
data wydania 2025
stron 336
ISBN 978-838402-415-7

O miłości, którą zabiła wojna

Wojny i konflikty zbrojne od zarania czasów są wpisane w dzieje ludzkości. Ludzie nie nauczyli się na błędach przodków że wszelkie działania zbrojne nigdy nie służą dobru narodów. Choć nie raz poczuli na własnej skórze ich destrukcyjne działanie wciąż w różnych częściach świata wybuchają nowe ogniska walk. W ostatnim czasie wrze m.in. w Strefie Gazy i na terenie Ukrainy. To właśnie tam umiejscowiła miejsce akcji swojej najnowszej książki Monika Kacprzyk. To było moje pierwsze spotkanie z Jej prozą i powiem, że nieco się go bałam. Miałam obawy czy gorący i kontrowersyjny temat nie zostanie przesłodzony i wyidealizowany. Trudno bowiem pisać o czymś, co ma bardzo różne oblicze i wydźwięk, co odbija się dość kontrowersyjnie w mediach. Na szczęście Autorce udało się uciec od różnych spiskowych teorii i na przykładzie konkretnych bohaterów utworu pokazać koszmar zwyczajnych ludzi, których życie zostało przewrócone do góry nogami. 

Akcja dzieje się w wojskowym środowisku, które zawsze jest nieco inne niż świat cywili. Tu życiem służących w mundurach i ich rodzin rządzi służba. To inny rytm życia w którym dostrzega się świat wokół nieco inaczej. Moim zdaniem wyraźniej i ostrzej. Fabuła składa się z dwóch części. Jedna rozgrywa się w 2014 roku w Donbasie, druga w 2022 roku w Kijowie. Dima jest młodym oficerem, który walczy na pierwszej linii frontu. Vlad stoi w hierarchii nad nim i ma już lata służby za sobą. Ma też piękną córkę, która studiuje anglistykę i o którą się w razie wojny, która obejmie cały kraj  bardzo się boi. Wiedząc, że jego życie bywa bardzo często w opałach i nim ryzykuje w imię kraju chce by piękna blondwłosa Nadia miała oparcie w mężu. W jego roli widzi Dimę i robi wszystko by zaaranżować związek. Dimie wpada w oko piękna młoda kobieta i godzi się na skojarzenie ich z niekłamaną przyjemnością. Czy to się uda i młodzi będą szczęśliwym małżeństwem? Czy wojna nie przeszkodzi w budowaniu wspólnej przyszłości? 

"Noce, które nie dają spać" to opowieść o wojnie i o źle, które ona ze sobą niesie. To historia o ludziach, którzy w obliczu zagrożenia chwycili za broń a nie stchórzyli. To też powieść o miłości kiedy uczucie rodzi się na przekór strachowi, zagrożeniu i płonie niczym pochodnia w mroku silnym światłem. W tekście też pada jedno wymowne zdanie, które o cały konflikt i dramat ludzi oskarża polityków, którzy nie potrafili pokojowo rozwiązać ważne problemy. Efektem tego były ludzkie dramaty takie jak te opisane na kartach tytułu przy którym łzy płyną same. To nie jest zwykły romans, to pokazanie uczucia w smutnym czasie, który jest niczym piekło. Treść książki jest bardzo smutna i przemawiająca do czytelnika. Z przeczytanych stron płynie morał, że ludzkość powinna uczynić wszystko by nie dopuścić do kolejnych walk w jakimkolwiek miejscu na ziemi.
Opisane postaci są bardzo wyraziste, charakterystyczne, ale nie przerysowane i nie sztuczne. Ich zachowanie obserwujemy w potężnym stresie i lęku. Widać, jak bardzo destrukcyjnie wpływają one na ludzi, jak bardzo niszczą i miażdżą dobro, jak powodują, że człowieka pod ich wpływem otacza zła aura, która atakuje jak śmiertelna a nieuleczalna choroba. Ale mimo to trzeba żyć, trzeba marzyć, że koszmar się skończy, że świat się naprawi. Nie miejcie mi za złe, że o tej książce piszę tak mało i lakonicznie. Jej treść jest tak bardzo wyjątkowa, że chcę byście odkryli ją sam na sam z książką w ręku. Powieść ma wiele mocnych stron, ale ja za największy atut uważam zakończenie, które po prostu rozrywa serce na kawałki i targa tak bardzo mocno naszymi emocjami jak cyklon. 
Przygotujcie się na bardzo brutalną historię, na huragan emocji, na wstrząs wewnętrzny, bo nie sposób tak po prostu przeczytać "Noce, które nie dają spać" i o nich zapomnieć. 



 

poniedziałek, 26 maja 2025

Katarzyna Majewska - Ziemba "Gorzki smak rosolisu"

 



Wydawnictwo Replika
data wydania 2025
stron 400
ISBN 978-83-68364-33-0
Cykl Lwowska opowieść
Tom II

Można zrezygnować z wszystkiego oprócz marzeń

Z wielką przyjemnością wróciłam do Lwowa, jeszcze przedwojennego, i poznanych wcześniej postaci! Nie mogłam się doczekać by poznać dalsze losy utalentowanej Rebeki! Za sprawą drugiego tomu Lwowskiej opowieści mogłam je poznać. To były wyjątkowe chwile, to była niesamowita podróż do krainy i świata który stał mi się bardzo bliski. Tym razem tylko krótko był on wolny, targały nim niepokoje, ale i one nie powstrzymały toczącego się mimo wszystko życia, Lwowa, Reby i jej bliskich.

Talent Rebeki rozwija się błyskawicznie, a dziewczyna uczy się nowych umiejętności. Zmienia pracę i jeszcze bardziej rozwija słodkie skrzydła. Opracowuje receptury pralinek, lodów i likierów. Współpracuje z najlepszymi, publikuje w prasie swoje przepisy - staje kimś znanym i cenionym. Ale za plecami jej i całego świata czai się niebezpieczeństwo, która zagraża coraz mocniej i bardziej. Nastroje za sprawą zdarzeń i wiadomości robią się coraz bardziej minorowe. Czuć, że wojna mimo wszystko wybuchnie. Nikt jednak nie przypuszcza, że będzie gorsza niż poprzednia i dosłownie zdemoluje rzeczywistość przewracając ją do góry nogami. Ludzie gromadzą zapasy, ceny rosną a Reba robi to samo i z niepokojem patrzy w przyszłość. Najpierw wkraczają Rosjanie, przy których Żydzi są w miarę bezpieczni, ale po nich nastaje okupacja niemiecka, która okazuje się prawdziwym piekłem. Rebeka doskonale wie, co grozi jej rodzinie. Dzięki pomocy oddanej przyjaciółki podejmuje pracę w niemieckiej jadłodajni. Kolejnym ciosem wobec Żydów jest stworzenie getta. Baruch i jego rodzina nie mają innej opcji jak zmiana adresu... Czy uda im się przetrwać? Czy przeżyją wojenną zawieruchę, która przecież kiedyś musi się skończyć? Czy nowe uczucie jakie kiełkuje pomiędzy młodą dziewczyną a Michałem będzie miało szansę trwać? Zapraszam do lektury, która jest równie piękna jak tom pierwszy, ale o wiele smutniejsza...

Kolejna książka Katarzyny Majewskiej - Ziemby jest tak samo zachwycająca i wybitna jak jej poprzedniczka. Czyta się ją z ogromnym wzruszeniem i łzami w oczach. Jest w niej ogrom przeciwności, mnóstwo drastycznych scen, które składały się na wojenną mozaikę ostro godzącą w ludzkość. Rebeka i jej rodzina oraz przyjaciele muszą radzić sobie z koszmarną rzeczywistością, która nagle ich otacza swoimi mackami. Codziennością stają się problemy z żywnością, opałem, pracą, nękają aresztowania i wywózki, prześladowania i represje. Nikomu nie jest łatwo, następuje kryzys wartości, ale nawet w tym pozbawionym kręgosłupa moralnego świecie Rebeka nie traci marzeń i ma mnóstwo nadziei. W jej umyśle brzmi myśl, że to tylko stan tymczasowy, że to, co złe kiedyś minie i zły sen się skończy. Otaczają ją dobrzy ludzie, którym może ufać i gdzieś po drodze rodzi się nowe uczucie, totalnie inne niż to poprzednie. Rebeka dojrzewa, dorasta, brnie przez trudną codzienność, zmienia się. 

Ta treść to lwowski obraz wojennej zawieruchy, która jest zarazem wojną złożoną z dwóch okupantów. Akcja nie toczy się szybko, poszczególne sceny opisane są dokładnie i z precyzją w tempie slow motion po to, by w pełni zobrazować ówczesną rzeczywistość. To lektura ze smutnym wydźwiękiem w której drzemie nadzieja. Autorka nie skąpi w wymalowanych słowami scenach emocji i bolesnych obrazów co wywołuje łzy. Książka niesie też motto, by mimo wszystko nie zabijać własnych marzeń i planów, by się nie poddawać, by nie ulegać przeciwnościom losu, ale trwać przy swoim i czerpać z tego siłę. Rebeka uczy cierpliwości, uczy wybaczania, uczy wytrwałości. To piękna postać, to dziewczyna z krwi i kości pełna marzeń i motywacji dla świata. 
Wspaniale czytało mi się tę powieść. Żyłam jej treścią, chłonęłam tę lekcję historii, przeżywałam ją nie jak literacką fikcję, ale namacalną rzeczywistość. Bardzo gorąco polecam Wam ten tytuł. Z pewnością Was pochłonie od samego początku. 



niedziela, 25 maja 2025

Agnieszka Lis "Ocalenie"


Wydawnictwo Filia
data wydania 2025
stron 408
ISBN 978-83-8357-999-3

Piętno wojennego piekła boli na zawsze


Wśród morza książek zalegających na księgarskich półkach są takie, które na duszy wrażliwego czytelnika wypalają piętno pozostające na zawsze, a o lekturach tych po prostu nie da się zapomnieć. Do tego wyśmienitego grona z pewnością zaliczę kolejną w dorobku Agnieszki Lis powieść, która doprowadziła mnie tak samo do oceanu łez, jak i do czytelniczego nieba. Nie wiem czy uda mi się wyrazić słowami jej geniusz, ale to jedna z najbardziej wyjątkowych książek z kręgu literatury wojennej, która opowiada o tym koszmarnym czasie z perspektywy dziewczynki – sieroty, którą wychowuje sierociniec.

Ewa, bo tak ma na imię główna bohaterka, przychodzi na świat w więzieniu. Jest rok 1928. Jej matka skazana na karę pozbawienia wolności z miłością czeka na narodziny córki, a gdy to ma miejsce czule się nią opiekuje i otacza głęboką miłością. Zgodnie z przepisami może się nią zajmować do drugiego roku życia a potem musi oddać ją do sierocińca. Tak się dzieje i mała Ewa trafia pod opiekę pani Wandy, która jest bardzo oddana swojej pracy. Ewa jest dzieckiem wyróżniającym się z gromady. Budzi sympatię, jest inteligentna i zaradna, choć ma swoje zdanie i potrafi pójść swoją drogą. Jest lubiana przez personel i inne dzieci. Jej dorastanie i dzieciństwo burzy wybuchająca wojna, która zamienia codzienne życie w koszmar. Jednak Ewa nie załamuje się i stara jak najlepiej radzić sobie w piekle w jakim się znalazła. Nie traci optymizmu i elastycznie przystosowuje się do nowej, trudnej sytuacji. Dziewczynka podobnie jak inne dzieci z bidula jest coraz mocniej doświadczana przez los...

Jestem ogromnie wdzięczna Autorce za napisanie tak fenomenalnej historii i losowi, że dał mi możliwość przeczytania i zrecenzowania jej. Ona jest tak piękna, jak trudna i jak mocno dotyka czytelniczego serca. W trakcie lektury płyną łzy, a pomysł pokazania wojny oczami dziecka sieroty poturbuje każde serce. Agnieszka Lis bez ogródek ukazuje brutalne oblicze okupacji – pobicia, aresztowania, szykany, terror, ale i walkę z okupantem prowadzoną przez różnych ludzi na różne sposoby. Mała Ewa też ma w niej udział, podejmuje, może nie w pełni świadomie, ryzyko chcąc przyczynić się do klęski okupanta. Wojna zabiera jej beztroskie dzieciństwo, dotyka głodem, strachem o jutro, zmusza do szybszego dojrzewania, kształtuje charakter bezlitośnie, ale też sprawia, że mała dziewczynka wyrasta na dzielną, odważną i charakterną nastolatkę co pokazuje koniec książki. My czytelnicy śledzimy ten proces, a ona sama potwierdza tezę, że co nas nie zabije, to nas wzmocni.

Książka w pewnych momentach rozdziera serce – szokuje ogromem zła, ale i otula mocą dobra, które kiełkuje również w trudnych czasach. Poszczególne sceny wywołują przeróżne emocje, dotykają wyraziście i bez litości uświadamiając jakim tak naprawdę ten okres był czasem i czego wymagał od ludzi. Konspiracja, działania skierowane w różny sposób przeciwko wrogowi kontrastują ze złem, a tym samym pokazują świat tamtej rzeczywistości. Nie będę zdradzać Wam za wiele z treści, ale dodam, że najlepszą częścią powieści jest jej zakończenie. Tak, trudno w to uwierzyć, ale kilkadziesiąt stron tytułu czytałam przez fontanny łez, a wydarzenie historyczne jakie miało miejsce zostało ukazane bardzo szczegółowo, plastycznie i tak, że wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. Tej książce nie sposób się oprzeć! Nie można jej przeczytać bez zaangażowania całego siebie, nie można jej treści przyjąć obojętnie i szybko o niej zapomnieć. Ona z siłą wodospadu wrywa się w duszę i jest niczym najlepsza lekcja historii.

Agnieszka Lis stworzyła kolejną powieść wartą zachwytu i aplauzu. Pokazała kunszt swojego talentu i wyjątkowy obraz wojny. Pokazała wpływ koszmaru na ludzkie dusze, udowodniła, że zło nie jest w stanie zabić człowieczeństwa i uczuć wyższych w tym miłości. Tym, którzy tak jak ja zakochają się na amen w tej opowieści, dodam, że historia Ewy będzie miała ciąg dalszy. Zatem ja będę z niecierpliwością wyczekiwać kolejnego tomu i polecać każdemu przeczytanie „Ocalenia”.




 

poniedziałek, 5 maja 2025

Agnieszka Lewandowska-Kąkol "Krzywdy przeszłości"



Wydawnictwo Replika
 data wydania 6 maja 2025
stron 304
ISBN 978-83-68364-31-6

W sieci wspomnień i koszmarów z przeszłości

Moi Drodzy!

Z wielką przyjemnością chcę Was dziś zachęcić do przeczytania wyjątkowej książki. Powieści, która od pierwszej strony elektryzowała moje zmysły, która zawładnęła mną bez reszty i sprawiła, że wolny dzień od pracy spędziłam poza realną rzeczywistością. Ta lektura spowodowała, że czy tego chciałam czy nie, przeniosłam się całą sobą do jej fabuły i oślepłam na otaczającą mnie rzeczywistość. Byli tylko jej dwoje główni bohaterowie i dziejąca się wyjątkowo burzliwie XX-wieczna historia, która zmieniła losy milionów ludzi.

 II wojna światowa dla obu walczących ze sobą obozów była niczym bezlitosny blender. Przemieszała losy tysięcy istot, zmieniła adresy, życiowe role, tożsamość, status majątkowy i niekiedy nawet narodowość. Przyczyniły się do tego różne sploty okoliczności i instytucje. Jedną z nich był program Lebensbornu, który miał na celu "odnowienie niemieckiej krwi", ograniczenie aborcji i zwiększenie populacji "nordyckiej rasy nadludzi". Niemcy stawiali na wzrost narodzin dzieci pasujących do nordyckiego wzorca, które nie musiały mieć koniecznie oboje niemieckich rodziców, a przede wszystkim właściwy wygląd, który dawał im przepustkę do lepszej przyszłości. I tak w placówkach opiekuńczo-wychowawczych wychowywano tysiące dzieci, które potem mogły trafić do rodzin adopcyjnych. Jednym z tych maluchów był Jan, a właściwie Hans, który został tam umieszczony przez biologiczną matkę, a jego ojcem chrzestnym został jeden z wysoko postawionych nazistów. 

Jan, główny bohater historii, która zawładnęła moim sercem, jako mały chłopiec trafia do świata w którym się kompletnie nie odnajduje. Jego życie to ciągłe zmiany adresu, nieudane adopcje, brak miłości, brak rodzicielskiego ciepła, przemoc, tułaczka i traumy, które położyły się cieniem na jego dorosłym życiu. Ten cień jest tak duży i gęsty, że przesłania mu realną rzeczywistość i nie daje normalnie funkcjonować. Jego pierwsze małżeństwo rozsypuje się w pył. Dopiero drugi sformalizowany związek z lekarką o gołębim sercu Jolą i terapia pozwala powoli odzyskiwać stabilizację, odkrywać przeszłość i leczyć stare rany, która wciąż są otwarte, które nadal bolą i krwawią. Janowi przychodzi to robić w trudnych i burzliwych czasach początku lat 80-tych XX wieku, gdy w Polsce nastaje powoli czas zmian, a machina komunizmu i socjalizmu chwieje się w posadach. Chcecie poznać tę wyjątkową historię losów dwojga małżonków? Zapraszam do lektury, która jest fenomenalna i wcale nie użyłam tego przymiotnika na wyrost. 

Książka zachwyca, bo atutów i mocnych walorów jej nie brakuje. Prawdziwa historia łączy się idealnie z losami jednostek, wkracza w ich życie i wciąż je modyfikuje. Los nakazuje mierzyć się z potwornymi koszmarami, nie oszczędza i wymaga często zbyt wiele. Jan szybko dorasta, a dzieciństwo nie jest mu tak naprawdę nigdy dane. Musi stawić czoła wielu traumom, musi być dzielny i twardy. Sprawiedliwość jest dla niego obcym pojęciem. Jego młode lata są równie burzliwe jak historia, która dzieje się na jego oczach. Całe życie walczy ze swoją przeszłością i tę walkę nam, jako czytelnikom, dane jest śledzić na kartach książki.
 To opowieść nie tylko o czasach wojny, ale i o stanie wojennym, robotniczych zrywach i działalności Solidarności, która była wtedy światowym fenomenem.

Powieść czyta się bardzo dobrze, każda ze stron książki wyrysowuje w wyobraźni czytelnika wyjątkowe sceny, obnaża ludzkie dusze poturbowane przez świat i zło, co przyciąga do czytania jak magnes. Osobiście nie mogłam się oderwać od tytułu, który okazał się w mojej ocenie wybitny i zasługujący na wielkie brawa. To książka z historią w tle, o której nie można łatwo zapomnieć. To realna lekcja historii, a dla osób starszych literacki powrót do przeszłości i czasów które były szare jak beton. Lektura gwarantuje: wzruszenie, sporo emocji i łez, czarującą i piękną mimo wszystko opowieść, która jest oryginalna i niesztampowa. Koniecznie wpiszcie ją na Wasze listy must read - z pewnością tytuł Was nie rozczaruje. Bardzo gorąco polecam! 


 

piątek, 4 kwietnia 2025

Nina Zawadzka "Skazana za miłość"



Wydawnictwo Filia
data wydania 2025
stron 416
ISBN 978-83-8402-067-8


Każde pokolenie ma własne góry do zdobycia


Po literaturę wojenną sięgam systematycznie od wielu lat. Chętnie zagłębiam się w tytuły przedstawiające czasy które znam z lekcji historii i naocznych opowiadań moich dziadków. Przeczytałam wiele książek o kampanii wrześniowej, o zrywach wolnościowych które wybuchły podczas okupacji, o obozowej i łagrowej rzeczywistości. Dzięki Ninie Zawadzkiej po raz pierwszy zanurzyłam się w lekturze powieści opowiadającą historię ludzi którzy za walkę z najeźdźcą uznani zostali przez polskie władze za zdrajców i wrogów ojczyzny. Książka zrobiła na mnie przeogromne wrażenie i dostarczyła naprawdę wyjątkowych przeżyć. Jej Autorka udowodniła, że potrafi stworzyć powieść genialną, której można wystawić tylko najwyższą ocenę.

Prolog książki to scena niezwykle wzruszająca i mająca niesamowity wydźwięk. Na polnej drodze rodzi się niemowlę. Jego matka umiera a dziewczynka trafia na wychowanie do pewnej szanowanej rodziny z okolicy. Ludzie ci traktują ją niczym własną córkę, a dziewczyna wyrasta na piękną i mądrą pannę, która wychodzi za mąż za Wiktora Hermanowicza. Pozornie może się wydawać, że u boku wykształconego i mającego perspektywy mężczyzny Rutę Różańską czeka spokojna i szczęśliwa przyszłość. Tak się jednak nie dzieje, a szczęściu stoi na przeszkodzie wiele powodów. Jednym z nich jest wojna która wybucha 1 września 1939 roku. Rzeczywistość Ruty zmienia się jak w kalejdoskopie, a jej samej przychodzi mierzyć się z bardzo trudnymi wyborami...

Wiele lat później, w 1994 roku po zmianie systemu politycznego w Polsce Nikodem Ławrynowicz pragnie wpisać personalia Ruty do słownika osób zasłużonych dla Polski i wybielić jej biografią oraz oczyścić z niesłusznych zarzutów. W tym celu udaje się do Kanady by spotkać się z Brunonem Wojciechowskim. Ta podróż bardzo zmienia jego życie..

Skazana na miłość” to wybitna historia, która zapada głęboko w serce, która siedzi w duszy i umyśle jeszcze długo po przeczytaniu. Jej głębia i piękno, jej dojrzałość drażni wrażliwe nuty, a tytuł porusza wiele trudnych tematów, które przez lata były kwestiami tabu. Akcja książki rozgrywa się na przemian w dwóch przestrzeniach czasowych które skupiają się na życiu jednej osoby- głównej bohaterki, której życie okazało się pełne cierni i trudnych wyzwań. Ona sama za swoje wybory poniosła dotkliwą karę i sporo wycierpiała. Mimo ciosów od losu i ludzi, mimo łez i ogromnych ilości bólu pozostała sobą, pozostała wierną swoim ideałom i swojej wielkiej miłości, która okazała się tak piękna jak zakazana. Ruta jednak kochała i nie wstydziła się swojego uczucia. Dla niego potrafiła poświęcić samą siebie i nawet w najtrudniejszych chwilach nie patrząc na konsekwencje iść za głosem serca. Ta kobieta jest bohaterką niezłomną, wyjątkową i pełną odwagi. Nina Zawadzka pozwala nam głęboko zajrzeć w jej duszę i serce oraz utożsamić się z kimś dla kogo być było ważniejsze niż mieć, dla której uczucie i ideały były bardziej cenne niż wygoda czy bezpieczeństwo. Ruta jest symbolem, jest przedstawicielką ludzi skrzywdzonych przez system, oszukanych, niesłusznie oskarżonych i torturowanych, traktowanych jak zdrajców choć byli najlepszymi patriotami.

Różańska jest też kobietą, która kocha i nie wstydzi się swojej innej miłości. Idzie za nią nie bacząc na konsekwencje. Ma w sobie odwagę i poświęca się bez zastanowienia. Ma w sobie moc bohaterstwa i niekończące się pokłady dobra.

Jaką książką jest „Skazana na miłość”? Bardzo dojrzałą, oryginalną, odważnie podejmującą trudne historyczne kwestie, dopracowaną w szczegółach i głęboko przemawiającą do czytelnika. Zmuszającą do refleksji i wyciskającą łzy. Gdybym miała wymieniać jej atuty ten tekst byłby bardzo długi. Dodam tylko, że jeszcze nigdy nie czytałam książki tak mocno oryginalnej, tak niesztampowej w której literacka fikcja miesza się perfekcyjnie z faktami historycznymi. To lektura przemyślana, zatopiona w morzu emocji, łamiąca stereotypy, z realnymi bohaterami, która odciska na sercu trwały ślad. Gorąco Wam polecam zagłębienie się w jej treść i spotkanie z bohaterką, której wszelki lęk jest obcy. 



 

czwartek, 23 lutego 2023

Nina Zawadzka "Miłość w czasach wojny"



Wydawnictwo Filia
data wydania 2023
stron 448
ISBN 978-83-8195-899-8

Przeznaczenia i cygańskiej wróżby nie da się oszukać


Przeczytałam już bardzo wiele książek o miłości i z wojną w tle. Jako czytelnik wielokrotnie byłam świadkiem wpływu historii na życie zwyczajnych bohaterów literackich. Lubię sięgać po powieści traktujące o czasach znanych mi z opowieści dziadków i byłam przekonana, że nie znajdę już książki z kręgu takiej tematyki, która mnie ogromnie zaskoczy. Sięgając po raz pierwszy po prozę Niny Zawadzkiej nie miałam zielonego pojęcia co mnie czeka. Gdy skończyłam czytać oniemiałam z zachwytu. Ta historia zbiła mnie w fotel, wycisnęła łzy i potwornie wzruszyła. Zarówno losy Stefanii, jak i żyjącej wiele lat później Zofii zapadły mi mocno w pamięć, a w trakcie lektury miałam nieodparte wrażenie, że żyję obok nich, znam je i śledzę ich dzieje na żywo, a nie poprzez karty powieści. Powrót z książkowej fabuły do realnej rzeczywistości okazał się bardzo trudny, a ja mocno protestowałam, gdyż nie miałam najmniejszej ochoty na pożegnanie z bohaterkami, które podziwiałam i pokochałam jak siostry.

Akcja książki toczy się w trzech wymiarach czasowych - to lata trzydzieste XX wieku, okres II wojny światowej na Kresach oraz lata dziewięćdziesiąte XX wieku i druga dekada XXI wieku na Dolnym Śląsku i opowiada losy dwóch kobiet oraz ich rodzin. Każda z nich żyła w odmiennej rzeczywistości, los obie potraktował tak samo po macoszemu i wystawił na wiele prób. Bez żadnych wyrzutów rzucał im pod nogi ogromne kłody i poddawał wielokrotnie niełatwym sprawdzianom.

Stefania urodziła się jako najmłodsza córka polskiego arystokraty Mieczysława Obieckiego zarządzającego pokaźnym majątkiem w Psarach niedaleko Stanisławowa. Dziewczyna odebrała staranne wykształcenie, żyła beztrosko i w dostatku, ale pewnego dnia spokój jej duszy zakłóciła raz na zawsze pewna Cyganka. Kobieta za wszelką cenę chciała jej powróżyć. Wróżba okazała się bardzo niepomyślna, dotyczyła jej przyszłości i sfery uczuć. Dzień po dniu spędzała młodej kobiecie sen z oczu. By oszukać los i przeznaczenie zapadła decyzja by młoda hrabianka zmieniła stan cywilny i wyszła dobrze za mąż. I tak córka Róży i Mieczysława poślubiła Karola syna zaprzyjaźnionej rodziny, ale nim wypowiedziała sakramentalne „tak” zakochała się w biednym Ukraińcu, który pracował w majątku jej ojca jako stajenny...

Zofia, gdy ją poznajemy, ma niewiele ponad pięćdziesiąt lat i choruje na nieuleczalną genetyczną chorobę – pląsawicę. Wie, że już długo nie pożyje, ale przed śmiercią chce poznać sekret dotyczący jej przeszłości. Jest ciekawa po kim z przodków odziedziczyła bolesne brzemię choroby. W tym celu wraca do przeszłości, do lat dziewięćdziesiątych XX wieku i pewnej znajomości, którą zawarła na gruncie zawodowym. Kim okaże się poznany w domu sędziwej starości pewien czarujący mężczyzna, który niczego nieświadomy opowiada ulubionej pielęgniarce swoje dzieje? Czy można wyślizgnąć się z rąk przeznaczeniu?

Choćbyście przeczytali tysiące książek napisanych w podobnym klimacie to właśnie ta powieść opowiadająca losy zakazanej miłości Polki i Ukraińca zapadnie Wam  bardzo mocno w pamięć i wyróżni się od grona innych. Jest po prostu wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Jej fabuła aż kipi od emocji i ciągłych niespodzianek. Akcja toczy się wartko i zakręca co raz krętymi meandrami. Wyraziści bohaterowie, trudne czasy, szokujące zbiegi okoliczności, a wreszcie historyczna prawda ukazana bez osłonek i retuszu sprawiają, że od czytania nie idzie się oderwać. Wstrząsające sceny mieszają się z prawdziwym uczuciem, które zupełnie nieproszone spada jak grom z jasnego nieba na dwoje młodych ludzi, których dzieli wszystko – pochodzenie, wiara, narodowość czy status majątkowy. Kobieta i mężczyzna ulegają słodyczy miłości, ale za to przychodzi im zapłacić okrutną cenę.

„Miłość w czasie wojny” to napisana z ogromnym talentem i pomysłem powieść, która opowiada o niespełnionych marzeniach, życiowych zawirowaniach, namiętności i zemście. Lektura chwyta za serce, wyciska łzy, zmusza do refleksji, uwrażliwia i nie pozwala przejść obok jej treści obojętnie. Literackie mistrzostwo, świetnie poprowadzone wątki główne i poboczne, genialnie wykreowani bohaterowie. Doskonale ukazana prawda historyczna, świetne dialogi i opisy. Powieść bez wad i minusów. Idealna lektura o której chyba nigdy nie zapomnę. Niezwykła książka, która Was na pewno pochłonie bez reszty.




 

piątek, 18 lutego 2022

Kirsty Cambron "Dziewczyna z Paryża"

 



Wydawnictwo Znak
data wydania 2022
stron 416
ISBN 978-83-240-6382-6

O powieści przy lekturze której słuchałam piosenek Edith Piaf 

Biorąc do ręki kolejną książkę Kristy Cambron wiedziałam, że czeka mnie lektura wyjątkowej powieści. Ta Autorka ma niesamowity talent, a spod jej pióra wychodzą same arcydzieła. W Jej fabułach historia i barwna narracja opowiadająca o życiu zwyczajnych ludzi łączy się w misterny obraz, który zachwyca i powala na kolana. Jestem pod ogromnym wrażeniem "Dziewczyny z Paryża" i chcę koniecznie przekonać, że ta pozycja nie może Was po prostu ominąć. 

Autorka bestsellerowego "Motyla i skrzypiec" tym razem zabiera nas Paryża w którym rozpanoszyli się Niemcy. Zmrok nad stolicą Francji zapadł w 1939 roku. To wtedy ucichło życie towarzyskie, skończyły się bale i przyjęcia, a ludzie przestali myśleć o rozrywce czy pięknych kreacjach. Skupiali się raczej na tym, by przeżyć, ocalić bliskich, przetrwać do końca zawieruchy.
 
Głównymi bohaterkami są dwie kobiety. Lila i Sandrine. Życie każdej z nich wojna wywraca do góry nogami. Sandrine przed wojną jest szczęśliwą mężatką i mamą. Niestety, wojenna zawierucha zabiera jej męża, który wyjeżdża na front. Z polecenia nazistów Sandrine kataloguje dzieła sztuki bezprawnie zagarnięte zwłaszcza żydowskim rodzinom. Pewnego dnia w jej ręce trafia przepiękna suknia zaprojektowana w domu mody Chanel. Jej wnętrze kryje pewną niespodziankę...

Lila de Laurent była krawcową w kultowym domu mody. Jej świat zmienia barwy w chwili wkroczenia okupanta do Miasta Świateł. Jej miejsce pracy zostaje zamknięte a ona sama po osobistej porażce w życiu uczuciowym i zawodowym musi zebrać się w garść i zmierzyć się z trudami wojny. Młoda kobieta bierze udział w walce z wrogiem. Szyjąc piękne kreacje dla partnerek niemieckich żołnierzy zbiera cenne dla ruchu oporu informacje i przekazuje je dalej. Pewnego dnia jest ścigana i postrzelona. Ucieka, a w trakcie ucieczki wpada przypadkiem wprost w ramiona byłego kochanka i niedoszłego męża, który ją ratuje. Czy uda im się wrócić do siebie? Czy dawna miłość odżyje i rozkwitnie na nowo? Czy wojna nie stanie jej na przeszkodzie? Czy Lila odnajdzie Christiana i znów będą szczęśliwi? 

Ach! Co to była za wyborna lektura! Jak bardzo dałam się wciągnąć w jej fabułę! Ile łez wylałam czytając o losach Lili i Sandrine! Wzruszeniom nie było końca. Bo jak nie płakać widząc oczami czytelniczej wyobraźni jak kochająca żona żegna na peronie męża jadącego na front!
Jeśli czujecie w moich słowach gigantyczne emocje to już możecie poczuć klimat tej fenomenalnej książki, która poruszyła moje serce do głębi. Wbiła mnie w fotel i dała kilka cudownych godzin w czytelniczym niebie. Opowiedziała przepiękną historię w której nie brakło nadziei, uczuć i wojny. Tak, nawet działania zbrojnie nie były w stanie zabić miłości, która nawet wojny się nie boi. 

Tej lektury chyba nigdy nie zapomnę. Przy jej czytaniu stanęły dla mnie zegary, zatrzymał się świat, a ja zapomniałam o głodzie i pragnieniu. Liczyła się tylko ta książka, tylko ta historia i drżałam by skończyła się happy endem. Nie wyobrażam sobie by ktoś pozostał wobec jej treści obojętny. Bo przecież nie można! Autorka umieściła akcję w pięknym miejscu Europy, pokazała jak zmieniła je wojna. Nakreśliła jak okupacja zmieniła ludzi, jakie wyzwoliła w nich metamorfozy. Stworzyła niesamowite literackie kreacje na miarę tych jakie projektowała Coco Chanel. Pokazała jaka siła i dzielność drzemie w kobietach, które nawet w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa są zdolne do bohaterskich postaw. W tej książce miesza się miłość i zdrada, bohaterstwo i kłamstwa, prawda i obłuda. Ta wybuchowa mieszanka gwarantuje niesamowite przeżycia! Czytelnik czuje się jak na karuzeli, która szybko wiruje, a kręcąc się dostarcza niesamowitych wrażeń. Uważajcie! Gdy zaczniecie czytać nie będzie łatwo odłożyć tytułu na półkę póki nie dojdziecie do słowa koniec. Ta powieść jest wybitna, genialna i jedyna w swoim rodzaju. To książka na miarę literackiego Nobla, na którego w pełni zasługuje. Wielkie Brawa dla Kirsty Cambron za napisanie tak wyjątkowej lektury. Koniecznie przeczytajcie! 



poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Magdalena Kawka "Pora westchnień, pora burz"

 



Wydawnictwo Prószyński i S-ka

data wydania 2021

stron 536

ISBN 978-83-8234-065-5

W życiu rzadko coś jest tylko czarne lub tylko białe

Uwielbiam ten stan, gdy jestem w czytelniczym niebie. Celebruję chwile, gdy w moje ręce trafia wyjątkowa książka, która sprawia, że płonę z zachwytu. Cieszę się, gdy mogę polecić ją innym i gdy przyczyniam się do jej popularności. Dziś wydaje się tak wiele książek, że czasem trudno wyłapać te najbardziej fenomenalne. Ja w tym poście podpowiem Wam pewien tytuł, który koniecznie musicie poznać. To powieść polskiej Pisarki, mnie już dobrze znanej, której piórem zachwyciłam się jakiś czas temu. 

Magdalena Kawka to Autorka, której kilka pozycji mogę Wam polecić. Linki do recenzji jej powieści, które już przeczytałam zostawię Wam pod tekstem o jej najnowszej serii. 

"Lwowska odyseja" to trylogia, której dwa pierwsze tomy możecie już nabyć, trzeci ma ukazać się zimą 2021 roku. Cykl rozpoczyna "Pora westchnień, pora burz". 

Autorka jest wnuczką Lwowian, których w rodzinnych stronach zastała wojenna zawierucha jaka wybuchła w 1939 roku. Potem znaleźli się na Ziemiach Odzyskanych. W ich sercach lwowski świat pozostał na zawsze. I podobnie jest ze mną. Moi dziadkowie także urodzili się na Kresach niedaleko Lwowa. Byli Polakami, których wraz z rodziną wysiedlono za granicę Sanu w 1944 roku. Właśnie dlatego ja nie tylko syciłam się pięknem tej prozy, ale i wspominałam. Przypominał mi się klimat dziadkowych opowieści, lwowska gwara, akcent, charakterystyczne słowa, typowe "zaciąganie " po lwowsku. Językowe naleciałości i wspomnienia z dzieciństwa powodowały, że moje oczy były bardziej wilgotne i zakręciła się w nich łza. Dość jednak sentymentów, wróćmy do fabuły. 

W 1938 roku Lilka Lindner jest uczennicą liceum. Przed nią ostatni rok edukacji i matura. Dziewczyna ma, podobnie jak każda nastolatka, tysiąc planów i pomysłów na dorosłe życie. W jej głowie tłoczą się liczne marzenia. Lilka marzy o miłości, ukochanym do którego pisze gorące listy, w dalszej  perspektywie mężu i rodzinie, ale i o pracy, która zapewni jej niezależność. Podobnie jak jej koleżanki chce korzystać z życia, bawić się, brylować w towarzystwie, a że pozycja finansowa jej rodziny jest wreszcie bardzo dobra dziewczyna ma po temu wiele okazji. Ani Lilianna, ani jej przyjaciółki nie mają jednak pojęcia, że ich szczęśliwe oraz beztroskie dni wkrótce dobiegną końca. Mieszkając we Lwowie, mieście, w którym żyją obok siebie dość zgodnie różne narodowości, nie ma świadomości, że wkrótce wiele osób rzuci się sobie do gardeł, stanie się ze zgodnych sąsiadów nieprzyjaciółmi i wrogami. Los Lindnerówej, podobnie jak jej całemu pokoleniu, zafunduje za sprawą wojny szybki kurs dorastania i obejdzie się z młodymi ludźmi bardzo surowo. Wkrótce bale, spotkania i rauty oraz tańce przejdą do lamusa, staną się jedynie bladym wspomnieniem. Esencją życia stanie się walka o przetrwanie, o każdy posiłek, o kęs chleba, o każdą noc spędzoną we własnym mieszkaniu, a nie w bydlęcym wagonie, który kieruje się w stronę surowej Syberii. 

Lektura tej powieści była prawdziwą przyjemnością. Jej fabuła odgradzała mnie szczelnie od realnego świata i codzienności. Ja duszą i sercem byłam w tamtym Lwowie i jego okolicach, doświadczałam duchowo tego, co bohaterowie, których polubiłam jak własną rodzinę. Stopiłam się z ich losem i przeżyciami, a przyszło mi to tym łatwiej, że mam identyczne korzenie.

 Książka to niezwykle udany początek cyklu, który losy zwykłych ludzi łączy z burzliwymi wydarzeniami historycznymi. Autorka przedstawia je w sposób bardzo plastyczny i wymowny, malowniczy i trafiający w serce. Akcja toczy się płynnie i wartko. Każda z postaci jest wykreowana w sposób interesujący i charakterystyczny. Magdalena Kawka wyraziście odtwarza lwowską atmosferę, gwarę i normy obyczajowo-społeczne. Świetnie pokazuje portret polskiego społeczeństwa, które stało się ofiarą nie tylko faszyzmu, ale i nienawiści ze strony Ukraińców oraz represji stalinowskich. 

Lektura spodobała mi się od pierwszej strony. Ta książka wzrusza, uczy i celnie przekazuje historyczną prawdę. Dokładnie tak było, ale mimo to w polskich rodzinach nie zamarły serca. Czasem słabiej, ale zawsze tliła się wiara i nadzieja w odzyskanie wolności. Nie zamierał patriotyzm, zew walki i przetrwania oraz pomocy innym. Ten czas był wielką miarą i egzaminem człowieczeństwa, które bohaterowie książki w większości zdali celująco. Ta powieść obfituje w wiele ciekawych scen, dialogów, gwarantuje ogrom emocji. Wciąga i pociąga. Jest dość obszerna, ale trudno ją odłożyć choćby sen mocno chciał objąć w swe objęcia. Osobiście przeczytawszy pierwszy tom bez zbędnej zwłoki zagłębiłam się w kolejny. Zdradzę, że jest równie świetny. To dla mnie zaszczyt, że mogę Wam polecić tak genialną książkę. Miłośnikom sag z historią w tle obowiązkowo polecam. 

Inne książki Magdaleny Kawki, które przeczytałam

"Rzeka zimna" 

cudownyswiatksiazekmalineczki: Magdalena Kawka "Rzeka zimna" (cudownyswiatksiazek3.blogspot.com)

"Wyspa z mgły i kamienia"

cudownyswiatksiazekmalineczki: Magdalena Kawka "Wyspa z mgły i kamienia" (cudownyswiatksiazek3.blogspot.com)

Cykl "Kobiety nieidealne" napisany wraz z Małgorzatą Hayles

cudownyswiatksiazekmalineczki: Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles "Kobiety nieidealne. Magda" (cudownyswiatksiazek3.blogspot.com)

cudownyswiatksiazekmalineczki: Magdalena Kawka, Małgorzta Hayles "Kobiety nieidealne. Iza" (cudownyswiatksiazek3.blogspot.com)

cudownyswiatksiazekmalineczki: Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles "Kobiety nieidealne. Baśka" (cudownyswiatksiazek3.blogspot.com)