niedziela, 24 kwietnia 2011

Vicki Myron, Bret Witter "Dziewięć wcieleń kota Deweya"







Wydawnictwo Znak

data wydania kwiecień 2011

stron 360

ISBN 978-83-240-1585-6

"Po prostu koci świat" - tak najkrócej opisać książkę ,która opowiada o tak fascynujących stworzeniach jakimi są koty.

A wszystko zaczęło się od podrzucenia małego kotka do skrzynki na książki przy bibliotece w Spencer w Iowa . Dewey ,bo tak nazwano malca ,zziębnięty doszedł do siebie i zamieszkał w owej bibliotece ,a jego opiekunka Vicki Myron opisała w książce "Dewey.Wielki kot w małym mieście" jego wyjątkową osobowość i 19 lat "bibliotecznego "życia .Kociak był ulubieńcem czytelników ,darzył ich sympatią , towarzyszył w czasie odwiedzin biblioteki - umiał pocieszyć i pokrzepić na swój koci sposób.

Po sukcesie książki jej autorka otrzymała tysiące maili, listów i telefonów od wielbicieli Dewey i opiekunów innych ,niezwykłych mruczących futrzaków . I tak powstała jej druga książka " Dziewięć wcieleń kota Deweya" . Czyta się ją jednym tchem - bo to dziewięć niezwykłych opowieści o kociakach , które przygarnięte przez ludzi odpłaciły im stokrotnie za miłość ,ciepło i uczucie jakim były darzone. Koty potrafiły stać im się lepszymi ludźmi , towarzyszyły w doli i niedoli - były wierne gdy zdradziła żona czy mąż-alkoholik . Swoim niezwykłym czarem umiały dodać otuchy w chorobie jak Ciasteczko - kotka Lindy . Autorka pisze o zwykłych ludziach - niezbyt bogatych ,a czasem wręcz bardzo ubogich ,którzy potrafili zbierać puszki i pracować po godzinach ,aby mieć na leczenie i karmę dla pupila. Te historie są naprawdę niezwykłe i wzruszające ,ale w pełni udowadniają tezę Vicki Myron ,że w kotach mieszkają dobre duchy .

Dzięki książce poznałam nie tylko wyjątkowe kociaki ,ale i ciekawe opowieści o różnych częściach USA - mogłam poznać atmosferę malutkiego Spencer , dzikość i trudny klimat Alaski ,a w końcu życie molocha jakim jest Nowy York .

Okładka też zasługuje na uwagę - jest na niej Dewey - jak dla mnie kocia piękność - jakiż on ma piękny pysio , jaki magnetyzujący wzrok , jakie tajemnicze oczęta !

Ta książka to obowiązkowa lektura dla miłośników kotów ,ale nie tylko .Tym którzy jeszcze je nie bardzo znają z autopsji pomoże poznać wyjątkowość kociej osobowości i być może zachęci do przygarnięcia futrzaka do swojego domu .

Mnie lektura się bardzo ,bardzo podobała !

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak.


2 komentarze:

  1. Zajrzę do książki, jeśli znajdę chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również jestem nią zaciekawiona ; )

    OdpowiedzUsuń