wtorek, 4 kwietnia 2017

Renata Adwent "Nigdy nie jesteś sama"



Wydawnictwo Feeria
data wydania 2017
stron 416
ISBN 978-83-7229-632-0

Rodzina jest trampoliną z której skaczesz w dorosłe życie

Rodzina to mała społeczność, w którą wrastamy wraz z chwilą narodzin. Rodzina to ludzie, z którymi jesteśmy związani więzami krwi. Rodzina to bliscy, którzy powinni być naszą opoką i ostoją, a dom rodzinny to port, z którego wypływamy w dorosłe życie. Rodziny nie wybieramy. Nie mamy wpływu czyim synem czy córką się urodzimy. Nie możemy też wybrać sobie rodzeństwa. W teorii powinniśmy żyć z najbliższą familią w harmonii i zgodzie, ale tak bywa prawie zawsze tylko na rodzinnych fotografiach. Rzeczywistość często nie przypomina sielanki, a bliżej jej do dramatu.

Najnowsza powieść Renaty Adwent opowiada właśnie o rodzinie. Takiej zwyczajnej i przeciętnej, która nie wyróżnia się niczym specjalnym na tle ogółu. Tworzą ją rodzice i cztery siostry. Jedną z nich jest Aniela, która ma siostrę bliźniaczkę Różę. Milka i Agata to ich starsze rodzeństwo. Mit o identycznych bliźniętach w tym domu jednak się nie powiela. Aniela jest inna od wszystkich sióstr. Ma odmienny charakter, który jest bardzo trudny. Jej osobowość nie jest łatwa do określenia. Aniela nie może znaleźć sobie w życiu miejsca. Jej egzystencję dodatkowo komplikuje choroba. Czy mimo tak zawiłego splotu w jej życiu zagości spokój i szczęście? Czy uda jej się osiągnąć harmonię i zacząć cieszyć się każdym dniem? Czy w trudnej sytuacji rodzina okaże się deską ratunku czy balastem?

Jeśli macie ochotę poznać lekturę, która na pewno Was zaskoczy i która okaże się inna niż się spodziewacie, to koniecznie przeczytajcie „Nigdy nie jesteś sama”. To klasyczna historia z gatunku tytułów obyczajowych przeznaczonych dla kobiet. To książka napisana przez kobietę i opowiadająca o kobietach. Jej największym atutem jest fakt, że opisuje zwyczajną historię w sposób niezwyczajny. Napisana prostym językiem opowiada o tym, jak zawiłe i skomplikowane potrafi stać się życie. Zwyczajna na pierwszy rzut oka rodzina ma swoje tajemnice, a bez wielkiego ognia wybucha spory pożar.

Wiktoria jest dobrą matką. Nie gloryfikuje żadnej z córek. Wychowuje je mimo życiowych trudności w sposób racjonalny i wzorowy. Gdy w jej rodzinie coś zaczyna szwankować szuka odpowiedzi na pytanie co się zepsuło i co zrobiła nie tak jak trzeba. Szybko nasuwa się wniosek, że właśnie do matek jest skierowana ta powieść, która ukazuje siostrzane burze jakich nie uniknie się w trakcie wychowania dzieci.

Nie jest to książka lekka i łatwa, drzemie w niej pewien ciężar, którego waga nie jest obca tym, którzy mają dzieci. Ta lektura pokazuje nie sielankę, a te zagmatwane strony rodzinnego życia.
Autorka zaskoczyła mnie tym, że dotknęła odważnie trudne tematy. W fabule czuć spójność i dopracowanie treści. Był jednak moment, który wydał mi się groteskowy i niezbyt pasujący do całości, gdy siostry zaczęły udawać syjamskie rodzeństwo. Powiało wtedy naiwnością, która na całe szczęście szybko się rozwiała.

Książka uczy, że nawet w przypadku związków krwi nie należy zbyt mocno wkraczać w życie bliskich osób. Zbyt dużo miłości może przynieść identyczny skutek jak jej brak. W życiu najlepiej kierować się racjonalizmem, niż pozwolić emocjom wziąć górę nawet w podbramkowej sytuacji.
Powieść obfituje w naprawdę ciekawie i przemyślanie wykreowane osobowości. Każda z nich jest wyrazista, niezwykle realna i prawdziwa. Autorka pisząc tę książkę pokazała swoją warsztatową dojrzałość i talent. Lektura zadowoli nawet najbardziej wymagającego czytelnika, który szuka czegoś innego niż słodkie opowiastki z łatwo przewidywalnym happy endem.

2 komentarze:

  1. Niby to nie moja bajka, ale jako mama, chętnie bym przeczytała 😃

    OdpowiedzUsuń