czwartek, 24 października 2019

Patrycja Strzałkowska "Niemoralne decyzje"



Wydawnictwo Pascal
data wydania 2019
stron 400
ISBN 978-83-8103-524-8

Ta powieść to emocjonalna petarda!

To już czwarta książka w dorobku Patrycji Strzałkowskiej. Czytając dwie wydane wcześniej powieści miałam pewne wyobrażenie czego spodziewać się po kolejnej lekturze pióra tej Autorki. A jednak, to było mocne i spore zaskoczenie. Bo ta powieść to prawdziwa emocjonalna petarda. Tu nie ma zbyt wiele postaci, tu nie ma zbyt wielu poplątanych wątków i mocno rozbudowanej fabuły. Tu jest za to jedna konkretna bohaterka. Młoda kobieta o której zdecydowanie nie można powiedzieć, że to grzeczna dziewczynka. Ba, to kobieta z piekła rodem, która ma mocny charakter i niejedno oblicze. 

Gdy się urodziła rodzice nadali jej imię Teresa. Dorastała w dostatku, miała wszystko co chciała, ale … jej dzieciństwo nie było szczęśliwe, a dom nie był ciepły. Matka zdradzała ojca, a córka żyła niczym roślinka w dzikim ogrodzie. Zdana sama na siebie. Emocjonalnie zaniedbana. Gdy dorosła wybrała studia i mieszkanie we Wrocławiu. Luksusowe locum i brak trosk finansowych Leila miała za coś oczywistego. Zmiana imienia miała być wstępem do życia po swojemu. I tak żyła. Bawiła się, brała życie lekko, czerpała z niego pełnymi garściami. W jej życiu było miejsce na szaleństwo, zabawę i decyzje, które nie zawsze były moralne. Ale przyszedł czas gdy Leila zamarzyła o normalnym związku na długą metę opartym nie tylko na szalonym seksie i pożądaniu. Zamarzyła o prawdziwym uczuciu, oświadczynach, ślubie i byciu dla kogoś jedyną mieszkanką jego serca. W jej życiu, a konkretniej gabinecie pojawił się idealny mężczyzna, która pasował do roli narzeczonego i męża. Czy było jak w bajce? Szczęśliwie, słodko i dozgonnie? Czy przeszłość nie stanęła Bartkowi i jego wybrance na drodze do szczęścia? Czy zabiły kościelne dzwony? 
Koniecznie weźcie książkę do ręki, bo takiego romansu i erotyku jeszcze nie czytaliście!!!

Tytuł okazał się bardzo wciągający. Od samego początku ta historia czytała się wręcz sama. Mając czytelniczego nosa czułam, że będzie zaskakująco i mrocznie, tajemniczo …. Było o wiele bardziej. A zakończenie wręcz wbiło mnie w fotel. Miałam pewne wyobrażenie jak ta powieść się skończy, ale się myliłam. Autorka inaczej niż przypuszczałam poprowadziła akcję i rozdała karty. 
Oprócz zakończenia atutem książki jest postać Leili. Kobiety, która jest niczym kameleon. Jej postać przyciąga niczym magnes. Leila jest nieobliczalna, ma nieprzewidywalny charakter, ma wiele masek, która zakłada i ściąga. 
Dobrze napisane są sceny erotyczne. Sama lektura to nie typowa książka lekka i łatwa. Bo treść ma w sobie pewien przekaz. Z jednej strony jest pokazana toksyczna relacja między mężczyzną i kobietą, z drugiej mroczny charakter, który stać na wszystko. 
Tytuł robi wrażenie, nie jest tuzinkowy, nie jest dublem i nie jest podobny do innych książek Patrycji Strzałkowskiej. Polecam lekturę zwłaszcza tym, którzy lubią nieprzewidywalne fabuły i czarne charaktery bohaterów. Czytając miałam wrażenie, że siedzę w literackim rollercosterze. To była mocna jazda bez trzymanki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz