Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki świąteczne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2024

Aleksandra Rochowiak "Uwierz w cuda"



Wydawnictwo Filia
data wydania 2024
stron 320
ISBN 978-83-8357-763-0

Coś więcej niż tylko cukierkowa świąteczna powieść

Jak co roku w listopadzie sięgnęłam po powieść utrzymaną w klimacie Bożego Narodzenia. Wybrałam tytuł nieznanej mi dotąd Autorki z prześliczną okładką. Książka okazała się ciekawą historią która nie tylko nawiązała do świątecznej atmosfery, ale i poruszyła dwa trudne tematy o których mówi się zdecydowanie za mało. Niepłodność i adopcja wciąż często są określane mianem zagadnień wstydliwych o których za wiele mówić nie wypada. Niestety wciąż wypada dopytywać pary czemu nie są rodzicami i wchodzić z butami w czyjeś życie. Skupmy się najpierw jednak na całokształcie książki, która okazała się bardzo zajmującą lekturą...

Amelia i Dawid Zielińscy są zgodnym i zakochanym w sobie małżeństwem. Oboje budują swoje zawodowe kariery, uwili swoje gniazdko w uroczym odziedziczonym domku i mają jedno wielkie marzenie by ich rodzina powiększyła się o dziecko. Niestety ich starania są bezowocne i para postanawia poszukać pomocy u lekarza. Po przeprowadzeniu badań obojga pada bezlitosna diagnoza – Dawid nigdy nie będzie mógł zostać ojcem. To dla nich ogromny cios z którym z bólem w sercu jednak się godzą. Swoim dramatem nie dzielą się jednak z najbliższą rodziną która wciąż przy różnych okazjach dopytuje ich czemu nadal są tylko we dwoje. Zielińscy milczą i cierpią, a w ich sercach mimo miłości i szacunku wobec siebie zamieszkuje pustka, która nie daje o sobie zapomnieć. Los sprawia, że Amelia zostaje wolontariuszką w pewnym domu dziecka i tej misji oddaje całe swoje serce i siły. W to zajęcie wciąga też męża, który angażuje się ze sporym dystansem i rezerwą. Jest grudzień, cały świat przygotowuje się do najpiękniejszych świąt w roku a pewna para bliźniaków z Domu przy Cichej ma wyjątkowe marzenie – by mieć adopcyjnych rodziców. Dawid zaś jest zdania, że adopcja to dla niego zbyt wielkie wyzwanie któremu nie podoła. Jak potoczą się ich dalsze losy ? Czy Amelce dane będzie być mamą? Czy Krysia i Staś będą mieli rodzinny dom? Czy Dawid zmieni zdanie odnośnie niebiologicznego rodzicielstwa?

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki która połączyła samo życie i magię świąt – realny świat, który bywa brutalny i okrutny oraz ciepły i wyjątkowy klimat w którym zdarzają się cuda, a ludzkie serca rozpalają się ogniem miłości. Główni bohaterowie to dobrzy ludzie, którym los rzucił pod nogi ogromną kłodę w postaci niepłodności. Jest ona sama w sobie bardzo trudna do udźwignięcia a jej brzemię wzmagają jeszcze inni zbyt mocno naciskając i dopytując. Aleksandra Rochowska słusznie podkreśla to w fabule tym samym uwrażliwiając nas na to, o co kogoś pytamy. Są bowiem pytania, które nigdy nie powinne paść. Druga kwestia to temat adopcji. Amelia sama w sobie bardzo jej pragnie, ale wobec odmiennego zdania męża zachowuje się idealnie. Nie naciska, nie wymusza, nie stawia warunków. Daje czas, daje przestrzeń kierując się uczuciem i szacunkiem. Tym samym staje się ogromnie pozytywną bohaterką godną pochwał.

„Uwierz w cuda” to ciepła i przesycona magią świąt historia, którą czyta się lekko, przyjemnie i ze sporym wzruszeniem. Sporo w niej emocji i uczuć, a tekst niejednokrotnie chwyta za serce. Pięknie uchwycony jest w niej koloryt i istota świąt – materializm przegrywa z istotniejszą symboliką. Komercja zostaje wyrzucona za burtę, liczą się gesty, uczucia, wewnętrzne przeżycia i emocje. Autorka pokazuje też święta oczami dzieci, które chłoną szczegóły i pokazują nam dorosłym co jest najważniejsze, a co umknęło wraz z dojrzałością i wyjściem z wieku dziecięcego.

Bardzo gorąco polecam przeczytanie tej historii. Mnie zajęło to dwa wieczory, które za sprawą tej lektury stały się magiczne i rozbudziły tęsknotę za czasem kiedy śpiewamy kolędy i świętujemy przy choince. 




 

poniedziałek, 6 grudnia 2021

Magdalena Kordel "A ja na Ciebie zaczekam"

 



Wydawnictwo Znak 
data wydania 2021 
stron 368
ISBN 978-83-2406-337-6

Święta to idealny czas, kiedy zdarzają się cuda


W tym roku księgarskie półki uginają się od książek w klimacie Bożego Narodzenia. Popularne Pisarki obdarowują swoich Czytelników wspaniałymi historiami, które przyjemnie czyta się w długie grudniowe wieczory, w blasku choinki, gdy czujemy magię tych wyjątkowych w roku dni. Dziś chcę Wam polecić powieść należącą do tego kręgu, która wyszła spod pióra jednej z moich ukochanych polskich Autorek, w której tytułach zaczytuję się od lat i które zawsze są rewelacyjną czytelniczą ucztą. 

"A ja na Ciebie zaczekam" to urocza historia, otulająca serce, która tchnie duchem świąt i zimowym klimatem. Bije od niej specyficzny blask, a jej karty pachną świątecznymi zapachami i wedlowską czekoladą. Czyta się ją niezwykle przyjemnie, a jej aura wprowadza nas w fantastyczny nastrój i poprawia humor. Piękna okładka jest preludium do ciekawej fabuły, która działa swoją magią na Czytelnika jak kojący balsam.

Anastazja niestety znów ma pecha. Nie dostała się na wymarzone studia, a o swojej porażce nie potrafi powiedzieć rodzicom i babci oraz bratu. Na szczęście dostaje pracę, która jej się podoba. Będzie w niej wykorzystywać swój talent artystyczny i ręcznie zdobić bombki na choinkę. 
Jej babcia Ernestyna wciąż wraca myślami do przeszłości i Warszawy. Tajemnice i wydarzenia z przeszłości zakłócają jej spokój oraz przypominają o sobie. 
Emilia znajduje się w szpitalnym łóżku i jest po operacji. Z jej wybudzeniem ze stanu narkozy były pewne komplikacje. Jej pamięć nękają strzępy wspomnień z przeszłości. Opiekująca się nią pielęgniarka zaś zauważa, że kobieta mówi w pewnym dziwnym języku. Stanem Emilii zaniepokojona jest jej rodzina. Czy nadchodzący czas przyniesie naszym bohaterkom szczęście, ukojenie i spokój? Czy wszystko im się w życiu ułoży i wyjdą na prostą? Czy świąteczny czas będzie lekiem na całe zło? Czy magia świąt zadziała? 

To jedyna w swoim rodzaju, bardzo piękna opowieść, która jest napisana z pomysłem. Od razu łatwo wyczuć, że Autorka włożyła w nią nie tylko swój talent i umiejętności, ale i serce. Znakomicie oddała ducha czasu w którym rozgrywają się opisane sceny. Są one bardzo klimatyczne, wyraziste i łatwo uwodzą czytelniczą wyobraźnię. Ta historia intryguje i sprawia, że dla czytającego stają zegary. Liczą się tylko słowa z kart książki, którą czyta się z niekłamaną przyjemnością. Jest wiele tytułów w takim bożonarodzeniowym klimacie. Ten zdecydowanie się wyróżnia wśród nich i emanuje niekłamanym blaskiem. Jeśli szukacie oryginalnego książkowego pomysłu na prezent śmiało wybierzcie tę powieść. Jest genialna i delikatna, eteryczna i napisana z uczuciem. Z pewnością każdy da się uwieść jej urokowi i doceni kunszt jej Autorki. Z serca polecam. Cudowna książka!!!




czwartek, 26 grudnia 2019

Magdalena Witkiewicz "Uwierz w Mikołaja"


Wydawnictwo Filia
data wydania 2019
stron 408
ISBN 978-83-8075-916-9

Nie ma świąt bez Mikołaja, niekoniecznie świętego

Święta mają swoje tradycje. Na Boże Narodzenie musi być choinka, prezenty, rodzinna atmosfera, dużo ciepła i miłości oraz święty Mikołaj. W swojej najnowszej powieści Magdalena Witkiewicz przekonuje nas, że święta bez Mikołaja są niemożliwe. Choć ten Mikołaj niekoniecznie musi być święty. Może być nieświęty, może być zwyczajny, ale musi być. Jeśli brzmi to dla was niejasno bądź tajemniczo, jeśli chcecie przeczytać świetną powieść otuloną grudniowym klimatem, to polecam lekturę książki „Uwierz w Mikołaja”. Autorka pisała ją latem, gdy dokuczały upały i nic wokół nie przypominało zimowego klimatu. Dodam jeszcze, że napisanie takiej świątecznej lektury wcale nie jest proste. Trzeba uważać, by jej nie przesłodzić, by nie wpaść w sidła kiczu, by nie przetransformować realnego świata w lukrowaną śniegiem bajkę. Pani Magda zadanie wykonała na szóstkę. Wypośrodkowała w swojej książce wszystkie niezbędne elementy tak, że czyta się ją naprawdę świetnie i doskonale daje się odczuć to, co w grudniowych świętach najważniejsze.
Kilka grudniowych dni, pełnych przewidywalnych i niespodziewanych zdarzeń. Dla wykreowanych bohaterów wiele chwil radosnych i nieco smutnych. W życiu każdego z nich sporo się zdarzy i nie zawsze będą to oczekiwane chwile, bo czego jak czego, ale niespodzianek w trakcie czytania nie zabraknie.
Agnieszka, mocno związana ze swoją babcią studentka, ogromnie cieszy się na wspólne święta w uroczym domku położonym w środku kaszubskiego lasu. Jak się jednak okazuje, jej babcia ma inne plany na ten czas. Zaskoczona dziewczyna chce wyjaśnić, co tak naprawdę się wydarzyło, i wyrusza na Kaszuby. Tam, pośrodku leśnej głuszy, znajduje pusty dom i spotyka Mikołaja. No, nie do końca świętego, ale takiego, którego całkiem dobrze zna. Ów Mikołaj ma w planach spędzenie świąt w tropikalnych klimatach, ale los ma wobec niego nieco inne zamierzenia. Zosia ma zaledwie pięć lat i bardzo przejrzyste marzenia. Dziewczynka chce mieć piękną choinkę, spokój w domu i kochającą babcię. Jej mama marzy, by jej dom przestał być meliną, w której rządzi ojciec Zosi, bardziej kochający wódkę i kompanów do kieliszka niż najbliższe osoby. Krystyna i jej mąż osiągnęli sukces zawodowy i ekonomiczny, ale pogubili się w życiu osobistym. Ich wzajemną więź i bliskość przytłumił tuman kurzu, a ich uczucia zardzewiały na przestrzeni lat.
Kilka osób, kilka dni, wiele niespodzianek i ten wyjątkowy czas, w którym może nie wszystko jest możliwe, ale o wiele więcej niż na co dzień.
Tę powieść czytało mi się rewelacyjnie. Otulona kocykiem, z kubkiem herbaty, z uwagą śledziłam losy opisanych bohaterów, których zwyczajne, codzienne światy były bardzo różne. Każdemu jednak coś brakowało do szczęścia i spełnienia. Anna miała dość awantur i zapachu alkoholu, Zosia marzyła o szczęśliwym dzieciństwie. Mikołaj, choć nie chciał się do tego przyznać nawet przed samym sobą, chciał się zakochać i stracić głowę dla tej jednej jedynej. Autorka świetnie poprowadziła swoich bohaterów – w każdym z nich odkryjemy jakąś cząstkę siebie, a dzięki temu są oni nam bliscy i bardzo prawdziwi. Ten fakt rzutuje na klimat powieści, który ma w sobie z jednej strony aromat świąt, ale i z drugiej to nieidealne, zwyczajne życie.
„Uwierz w Mikołaja” to lektura bardzo ciepła, która doskonale wprowadzi nas w świąteczne nastroje. To książka, która pozwoli się zrelaksować, przypomni, co tak naprawdę jest ważne w życiu i w okresie świąt. Możecie podarować ją w prezencie, możecie rozkoszować się nią po świątecznych porządkach, możecie poczuć dzięki niej magię Bożego Narodzenia. Z serca polecam i gratuluję Magdalenie Witkiewicz pomysłu na fabułę.


wtorek, 12 listopada 2019

Katarzyna Michalak "Uśmiech losu"


Wydawnictwo Znak litera nova
data premiery 13 listopad 2019
stron 296
ISBN 978-83-240-5613-2
Saga Mazurska tom V

Życie składa się z rozstań i oczekiwań na powrót

Droga Czytelniczko! 
Już niedługo święta. Ich klimat jest wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny. Tworzą go zapachy, dekoracje, zwyczaje, potrawy i ... książki. Na księgarskim rynku pojawia się wiele pozycji przeznaczonych dla kobiet utrzymanych w klimacie Bożego Narodzenia. W tym roku jest ich wyjątkowo wiele, a ja będę starała się Ciebie przekonać byś sięgnęła po książkę Katarzyny Michalak. Jej twórczość jest mi znana od wielu lat. Przy Jej powieściach płakałam, uśmiechałam się i przeżywałam wielokrotnie wyjątkowe emocje. Pani Katarzyna pisze w sposób niezwykły i przemawiający prosto do serca. 

V już tom wspaniałej Sagi Mazurskiej na pewno Ci się spodoba. To wyjątkowo piękna historia, która rozpoczyna się w ten jedyny dzień w roku. W Wigilię. 
Tego dnia Natalii jest wyjątkowo smutno. Na wieczerzę zaproszeni są goście z dziećmi. A ona właśnie dowiedziała się, że macierzyństwo ze względów medycznych nie jest jej pisane. Duszę młodej, wrażliwej kobiety skuł w swoje okowy porażający ból. Dlatego postanowiła po cichu uciec z domu. Los na jej drodze postawił tego dnia porzuconego, słabego i bezbronnego psa. Piękną, puchatą białą kulę, którą ktoś bez serca porzucił. Natalia postawiła zwierzę ocalić. Wycieńczony piesek okazał się suczką, która lada moment miała się oszczenić i zmienić jak się później okazało życie swojej wybawicielki na lepsze...

Droga Czytelniczko!
Rozsiądź się wygodnie, otul miłym w dotyku ciepłym kocykiem, zapal zapachową świecę, zrób sobie kubek kakao, weź do ręki książkę Katarzyny Michalak i zagość na Mazurach. Od razu mniej świadomość, że przepadniesz dla otaczającej Cię rzeczywistości i nie odłożysz powieści dopóty, dopóki nie przeczytasz ostatniego jej zdania. A fabuła porwie Cię i dzięki niej zagościsz wśród ciekawych postaci z których jedne polubisz bezgranicznie, a drugie doprowadzą Cię do złości i pasji. 
Lektura dostarczy Ci wielu emocji. Będziesz się uśmiechała, ale i z Twoich oczu popłyną łzy. Fabuła okaże się skomplikowana niczym długi i kręty labirynt. Nie zabraknie zaskakujących chwil i nieoczekiwanych zakrętów. Dobro będzie toczyło walkę ze złem, a los nie oszczędzi bohaterom przykrych niespodzianek. To bardzo chwytająca za serce historia, która jest napisana z pomysłem. Pisarka gloryfikuje siłę przyjaźni, która bywa w trudnych sytuacjach bezcennym kołem ratunkowym. Katarzyna Michalak wyraźnie protestuje przeciwko krzywdzeniu słabych, złemu traktowaniu zwierząt i okrucieństwie wobec nich. Pokazuje, że życie nie jest bajką, ale mogą zdarzyć się w nim bajkowe zakończenia za sprawą miłości i dobrych ludzi. W treści tej książki jest nutka magii, ale i dużo wiary w dobroć, która mieszka w ludzkich sercach. 
"Uśmiech losu" to idealna lektura na świąteczny czas i długie zimowy wieczory. To doskonały pomysł na mikołajkowy czy gwiazdkowy prezent. Z serca gorąco polecam i zachęcam do przeczytania. 

środa, 6 listopada 2019

Anna Łajkowska "Szepty gwiazd"


Wydawnictwo Dragon
data wydania 2019
stron 352
ISBN 978-83-8172-097-7

Święta świętami, a życie życiem

W tym roku, jak w poprzednich latach Wydawcy przygotowali w swojej ofercie wiele książek otulonych klimatem świąt Bożego Narodzenia. Większość Autorów kreśli takie książki w sposób słodki, polukrowany, romantyczny, sentymentalny. Happy end jest w większości z nich wręcz gwarantowany, wszystko kończy się dobrze dzięki magii czasu, który ma ponoć wyjątkową moc. 
O ile papier wiele przyjmie, o tyle w życiu różowo zwykle nie jest. I to nie tak, że drażnią mnie te happyendowe powieści, ale miałam odczucie, że potrzebna jest też książka bardziej pełna realności, bardziej bliska otaczającej nas rzeczywistości której fabuła rozgrywa się właśnie w grudniu. 
Taką lekturę napisała Anna Łajkowska, a ja sięgnęłam po nią jako pierwszą z grona świątecznych tytułów. 

Czy się zawiodłam? Absolutnie nie. Choć ostrzegę tych, którzy szukają odstresowania w literaturze. Ta książka demaskuje oczywistą prawdę, że nie zawsze świąteczny czas jest lekiem na całe zło świata. 
Bohaterowie książki są bardzo różni. Ich życie nie jest bajką. Pełno w nim trudnych wyborów, kłopotów, zakrętów. 
Agata i Jacek byli szczęśliwi, tworzyli rodzinę, doczekali się syna, ale przestali się kochać, przestali być dla siebie najważniejsi. Ona wdała się w romans biurowy, on odszedł i poszukał sobie dziewczynę. 
 Joanna stała się dla Jacka nową partnerką. Mimo zauroczenia żonatym mężczyzną nie czuje się szczęśliwa. Matka wytyka jej nieustannie związek z kimś, kto ma żonę. Ona sama nie wie czy odnajdzie się w roli kolejnej kobiety w życiu pisarza. 
Grażyna jest pełnoetatową mamą, ale chce wrócić do pracy zawodowej. Marzy o dalszej karierze naukowej i łączeniu roli naukowca oraz rodzicielki. 
Jagoda i Witek mają zostać rodzicami po raz drugi. Niestety w trakcie ciąży dowiedzieli się, że ich dziecko może urodzić się chore. W nerwach i stresie czekają na poród, który wyznaczony jest właśnie na drugą połowę grudnia. 
Co ten miesiąc tak naprawdę przyniesie? Czy los podaruje im szczęście czy troski przysłonią świąteczny czas? 

Samo życie. Tak najkrócej określiłabym fabułę tej książki. I to mnie bardzo ujęło. W życiu na wieść, że idą święta problemy nie umykają pod dywan ani nie topią się jak śnieg, gdy przychodzi odwilż. Często świąteczny czas jeszcze bardziej je uwidacznia. Bo na co dzień jakoś to wszystko się toczy w pędzie zwyczajnego życia. Ale przychodzi czas gdy wypada spotkać się na uroczystej kolacji, złożyć życzenia z opłatkiem w ręku, popatrzeć w oczy.

Głównym bohaterom "Szeptów gwiazd" nie jest lekko. Każdy z nich jest nieco zagubiony, ma swoje dylematy, swoje wahania i musi sprostać pewnym sprawom, zdecydować w którą stronę w życiu iść. Ich sprawy są bardzo zwyczajne, ich problemy powszechne. A oni sami przypominają normalnych, szarych ludzi, którzy są tacy sami jak my. Każda ze stworzonych przez Annę Łakowską postaci stała mi się bliska. Autorka ukazała je bardzo obiektywnie. Nie łajała nikogo, nie gloryfikowała, nie wynosiła na piedestał, ani nie wieszała na nikim psów. Bohaterowie są z krwi i kości. Mają swoje wady i zalety. Z tego powodu łatwo poczuć do nich sympatię, łatwo się z nimi identyfikować, łatwo stają się bliscy. Autorka uciekła też od schematu czerni i bieli. Nic w tej książce nie jest ani dobre ani złe. Wszystko jest takie, jak w życiu. Niekiedy trudne do oceny, która wymaga upływu czasu i dystansu. Moim zdaniem autentyczność jest największym walorem tej historii, która bardzo szybko mnie zainteresowała. Autorka wykroczyła poza pewne schematy i to wyszło tej książce jak najbardziej na dobre. 

Tę powieść czytało mi się po prostu świetnie. Jest ona refleksyjna, odważnie porusza wiele tematów, daje do myślenia nad sensem wielu ważnych spraw, które decydują o naszym szczęściu. Jeśli nudzą Was książki w typie bajkowym to śmiało możecie sięgnąć po ten tytuł. Tu nie znajdziecie sielanki, a ciekawe ludzkie losy. Warto zatopić się w treści "Szeptów gwiazd". Polecam szczególnie wymagającym czytelnikom. 

piątek, 23 listopada 2018

Magdalena Majcher "Cud grudniowej nocy"



Wydawnictwo Pascal
data wydania 2018
stron 400
ISBN 978-83-8103-348-0

Cuda nie zawsze się zdarzają

Czy cuda się zdarzają? Czasem tak, ale najczęściej nie. Czy grudniowa wigilijna noc im sprzyja? W pewnym sensie tak, ale nie jest gwarantem ich spełnienia. Oczywiście ta noc ma w sobie magię, zbliża ludzi, łagodzi spory, burzy mury nienawiści, ale tak naprawdę jeśli w nas nie będzie dobrej woli to magia świąt nie okaże się skuteczna. 
Święta i czas je poprzedzający każdy z nas odbiera inaczej. Jedni rzucają się w wir obowiązków, przygotowań i zakupów. Robią to pełni radości, z nieprzymuszonej woli. Cieszą się każdą chwilą tego czasu, a brzemię pracy wydaje im się bardzo słodkie niczym lukrowane pierniki. Inni nienawidzą okresu świąt i chcą by jak najszybciej się skończył. "Last Christmas" przyprawia ich o ból głowy, a kupno podarków urasta do miana dużego problemu i katastrofy. 
Jakie stanowisko pod tym względem zajmują bohaterki "Cudu grudniowej nocy? I czy ten tytuł zapowiada słodką do bólu powiastkę poprawiającą nastrój? 
Autorka z pewnością Was zaskoczy.

Do ręki weźmiecie książkę z przepiękną okładką i szatą graficzną. Nie wierzę, że ona się komuś nie spodoba, bo zaprojektowana jest bardzo stylowo, elegancko i bez kiczu. A środek co kryje? 
Otóż fabuła książki jest niezwykle realna i pełna zwyczajnego życia, które zwykle bajką nie bywa. Pięć kobiet, które spotkacie na kartach tytułu jest ze sobą spokrewnione. Reprezentują dwa pokolenia, ale każda z nich jest inna i niepodobna do reszty. Każda ma inną sytuację życiową i inaczej patrzy na świat. Ma inny bagaż doświadczeń i inne spojrzenie na rzeczywistość. 

Maria marzy o tradycyjnych świętach, które w wigilijny wieczór zgromadzą przy stole całą rodzinę. O tuzinie potraw, które sama przygotuje i pachnącej choince. O gwarze dzieci i śpiewaniu kolęd. Jej córka już ma nieco inne marzenia. Kamilę los bowiem zaskakuje niespodziewaną ciążą. Zaskoczona po decyzji o wspólnym zamieszkaniu i przyszłości z ojcem dziecka drży by maleństwu pod jej sercem nic złego się nie stało. 
Teresa ma dość sprzątania, stania przy kuchni i gotowania niczym dla batalionu wojska. Chciałaby te święta spędzić tylko z mężem w ciszy i spokoju. Marzy jej się minimalistyczny stół i relaks. Kinga zapracowana i zabiegana żona oraz mama jest perfekcjonistką. Chciałaby jak co roku wdepnąć na święta do mamy i mieć z głowy wszelkie prace. Zrobić perfekcyjne zdjęcia na Instagram i pokazać jaka jest szczęśliwa i spełniona. Magdalenę dopadają bolesne wspomnienia.  Kilka lat temu w wigilijny wieczór spotkała ją najgorsza w życiu tragedia. Woli ten dzień i noc spędzić w pracy w szpitalu. Męża też chce wysłać na dyżur.
Życie jednak weryfikuje plany i marzenia. Jednym je spełnia, innym krzyżuje...

Książka ogromnie mi się podobała i mile mnie zaskoczyła. Nie okazała się słodkim i przewidywalnym czytadłem posypanym kilogramem cukru. Okazała się niezwykle prawdziwa, ale i chwytająca za serce i uświadamiająca na czym polega cud świąt. Każda z przedstawionych bohaterek jest bardzo ciekawa. Każda to postać z krwi i kości, a nie sztucznie nadmuchana lalka. Każdą życie nie oszczędza. Nie rozumiem oburzenia pewnych czytelników tym, że klimat książki nie jest idylliczny. Nie jest, bo nie musi być. Magdalena Majcher napisała bowiem książkę dla dorosłych, a nie historyjkę dla dzieci. Tą powieścią Autorka udowodniła, że się bardzo rozwija, że doskonali swój warsztat, że ma talent. Ta opowieść jest oryginalna i niesztampowa. Bardzo przemawia do serca i wskazuje co jest ważne, a co w życiu jest błahostką. Autorka bez zawahania ujawnia wady swoich bohaterek, pokazuje ich błędy bymy my, czytelnicy wynieśliśmy z lektury pewne korzyści. By dotarły do nas pewne refleksje, byśmy zastanowili się jak najlepiej przeżyć ten czas. Recepta jest prosta. Nie musimy korzystać z funkcjonujących szablonów. Niech każdy z nas uściśli swoje priorytety, byleby nie było to ślepe naśladownictwo bo tak trzeba, ani pozory idealne na fejsbukowe fotki. 
Powieść jest dojrzała i dopracowana. Jej akcja obejmuje tylko 24 dni grudnia, ale na kartach książki naprawdę wiele się dzieje. Czytałam tę historię na jednym wdechu, nie mogłam się od niej oderwać.  Żal mi było się z tą lekturą rozstawać. Ta książka coś cennego wniosła do mojego życia. 
Z serca polecam tę powieść. Warto poświęcić jej czas, warto uczyć się na błędach innych. Życie mamy tylko jedno i trzeba je przeżyć najpiękniej jak się da. 
Idealny pomysł na prezent pod choinkę.