niedziela, 15 kwietnia 2012

Maria Rodziewiczówna "Kądziel"


Wydawnictwo MG
data wydania kwiecień 2012
stron 208
ISBN 978-83-7779-039-7

O emancypacji i jej wpływie na kobiecą duszę.

Jako mol książkowy mam możliwość przenoszenia się w czasie i przestrzeni kiedy tylko chcę. Jeśli znudzi mnie współczesna rzeczywistość biorę do ręki książkę i cofam się w czasie. Bardzo często czynię to dzieki powieściom Marii Rodziewiczównej. Lubię jej książki, które tak pięknie odzwierciedlają epokę, w której żyła ta wybitna pisarka.
"Kądziel" to kolejna z jej książek, która umiliła mi deszczowy i pochmurny sobotni dzień. Przeniosłam się w czasy, kiedy polskie ziemie zostały rozgrabione przez zaborców. Na Kresach znajduje się majątek, w którym gospodynią jest pani Taida Skarszewska. Wdowa i mama dwojga synów. Jej życie różami usłane nie było. Ale ona nie rozczulała się nad trudnym losem. Owdowiała w wieku 23 lat, musiała samotnie wychować dwójkę dzieci i spłacić długi, jakie obciążały schedę po mężu. Nie było to łatwe, ale ciężką pracą i wyrzeczeniami udało się. Samotna gospodyni miała wielką pomoc w osobie swej siostry. Po jej niespodziewanej śmierci Taida zmuszona jest poszukać kogoś do pomocy w prowadzeniu domu i gospodarstwa. Tylko to nie jest łatwe, bowiem coraz więcej kobietom w głowie przewraca emancypacja..................
"Kądziel" to powieść o kobietach, które żyły zdecydowanie w innych realiach niż dzisiejsze panie. Nurt emancypacji przyniósł pewne zmiany, ale samotnej kobiecie łatwo nie było. Zdobycie wykształcenia nie dawało zawsze upragnionej niezależności. A pracujące panie choćby były perfekcjonistkami i tak miały o wiele trudniej niż ich koledzy. W społeczeństwie panowały zbyt duże przesądy, które głosiły, iż kobieta nie jest w stanie dorównać mężczyźnie w wielu aspektach. Ale i emancypacja przewróciła nieco damom w głowie. Bo wiele kobiet ze skrajności popadło w skrajność uważając bycie żoną i matką, prowadzenie domu za zbędny balast. Co jest lepsze - bycie kurą domową czy samotną , niezależną kobietą ?
Autorka świetnie ten dylemat rozwiązuje. Jej główna bohaterka Taida jest zdania, że można pogodzić i jedno i drugie. Jaka jest pani Skarszewska ? Rozsądna i posiadająca tzw. mądrość życiową. Dobra i bardzo pracowita. Nie szuka sławy i poklasku. Jest dumna z własnej pracy i cieszy się drobnymi sukcesami dnia codziennego. Zachowuje umiar w wielu dziedzinach życia - od wydawania pieniędzy po stosunek do wiary. To bohaterka o gołębim sercu, wrażliwa i uczuciowa, ale zarazem praktyczna i twardo stąpająca po ziemi.

Akcja książki pokazuje nam życie w XIX wiecznym niewielkim majątku na Kresach i w stolicy. Te dwa miejsca różnią się diametralnie. Chyba jeszcze bardziej niż prowincja i duże miasta dziś.
"Kądziel" to książka o kobietach, które musiały w tamtych czasach walczyć o szacunek i uznanie, miały ambicję i chciały realizować swoje marzenia. To wymagało czasem poświęceń i samozaparcia. Ale jakże słodko smakuje wtedy sukces !!
Zachęcam do lektury, w której zawarte są wątki autobiograficzne. Sama Rodziewiczówna podobnie jak Taida zarządzała majątkiem. I doskonale rozumiała kobiety, które musiały walczyć o swoje racje, szacunek i uznanie.
W książce występuje również wątek romansowy- czytelnik może prześledzić perypetie miłosne synów pani Skarszewskiej Kazia i Włodzia oraz poznać prawdziwą z krwi i kości emancypantkę, której nie obce pozytywistyczne hasła - Stasię.
Zachęcam do lektury i przeniesienia się w nieco inne czasy, poznania odmiennych realiów i dzielnych kobiet.
Za możliwość przeczytania lektury dziękuję Wydawnictwu MG.


3 komentarze:

  1. Książka wydaje mi się dość tendencyjna, no ale taki w końcu był pozytywizm... Póki co sobie jednak odpuszczę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja dodam, że Rodziewiczówna to stara miłość, co nie rdzewieje - od czasów gdy byłam nastolatką zaczytuję się w jej powieściach. Oczywiście nie non stop, ale od czasu do czasu z przyjemnością wracam do jej literackiego świata.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń