Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 lipca 2022

Marcel Moss "Mój ostatni miesiąc"



Wydawnictwo Filia
data wydania 2022
stron 336
ISBN 978-83-8195-946-9

Życie trwa do ostatniego oddechu

Moją literacką przygodę z prozą Marcela Mossa rozpoczęłam od jego najnowszej powieści, która zalicza się do kręgu literatury młodzieżowej. Zagłębiając się w pierwsze strony tej książki nie miałam jednak pojęcia jak bardzo ta lektura mną wstrząśnie, jak bardzo dotknie mnie jej treść, jak moja dusza zostanie emocjonalnie poturbowana. Tak, to było ogromne czytelnicze tornado wrażeń, a czytaniu towarzyszyły potoki łez, które niekiedy przesłaniały litery. Stało się tak dlatego, że Autor w swoim dziele odważnie poruszył wiele bardzo trudnych tematów, które nie są przyjemne i bolą osoby, których dotykają.

Akcja książki rozgrywa się przez dłuższy czas w hospicjum do którego trafiają pacjenci onkologiczni którym medycyna nie jest w stanie już w żaden sposób pomóc. Właściwie ich dni są już policzone, ale oni nadal żyją i mają prawo spędzić schyłek swojej ziemskiej drogi najlepiej jak tylko można. Ci ludzie mogą przecież przeżyć jeszcze piękne chwile, spełnić swoje marzenia, odnaleźć przyjaciela lub kogoś bliższego. Kogoś, do kogo zabije mocniej ich serce. Miłość ma przecież prawo wstępu także tam, gdzie od czasu do czasu przychodzi śmierć.

„Mój ostatni miesiąc” to powieść, której głównym bohaterem jest młody chłopak ogromnie doświadczony przez życie. Miało to miejsce na tyle solidnie i boleśnie, że Sebastian szukał ucieczki oraz odskoczni i zapomnienia w świecie alkoholu i narkotyków. Po kolejnym ekscesie jego ojciec stracił cierpliwość i postanowił mu pomóc. Rodzic za wszelką chciał wyciągnąć swoje dziecko ze szponów nałogów i zaproponował synowi wolontariat w nietypowym miejscu - w hospicjum do którego trafiają ludzie w różnym wieku, a których choroba nie daje złudzeń na wyzdrowienie, a raczej na rychłą śmierć. Sebastian pogrążony w żałobie po nagłym odejściu mamy początkowo nie chciał o tym słyszeć. W końcu jednak zgodził się i rozpoczął kurs. Jak się okazało świat ośrodka w którym ludzie przygotowują się do śmierci bardzo go zaskoczył. Tam młody, zagubiony człowiek poznał wartościowych ludzi i odebrał bardzo cenną życiową lekcję. A za rogiem zaczaiło się na niego uczucie przed którym nie był w stanie się obronić...

Jeśli miałabym ocenić najnowszą powieść Marcela Mossa trudno jest mi dobrać przymiotniki idealnie wyrażające to, co czuję. W mojej duszy nadal panuje zamęt, myśli wciąż krążą wokół fabuły książki o której powiedzieć genialna to zdecydowanie za mało. Jestem przekonana, że nigdy nie zapomnę jej treści i bohaterów, którzy stali mi się bardzo bliscy. Każdy z nich jest boleśnie doświadczony przez życie i przeżywa trudny czas. Każdy z nich znajduje jednak siły by stanąć z samym sobą w prawdzie. Każdemu udaje się wycisnąć z życia to, co najlepsze. Każdy zasługuje na miano bohatera i na szczęście. Niestety okrutny los jest bezlitosny i cud się nie zdarza, jednak czytelnik dostaje bardzo cenne wskazówki i rady.

Na kartach tytułu poruszone są takie kwestie jak nagła, tragiczna śmierć, nieuleczalna choroba, odkrycie swojej tożsamości, ale i pojawia się wielka przyjaźń oraz miłość, która trwa wprawdzie krótko, ale jest prawdziwa i bezinteresowna.

Ta lektura to pozycja bardzo wzruszająca, przemawiająca i autentyczna. Wszystko jest w niej naturalne i życiowe. Czytając niejednokrotnie miałam wrażenie, że ta historia zdarzyła się naprawdę, jej Autor napisał dobry reportaż, a nie stworzył literacką fikcję, która narodziła się w jego głowie.

Los nie zawsze jest dobrodusznym reżyserem i pisze szczęśliwe scenariusze. My ludzie nie zawsze możemy być kowalami swego życia, nie zawsze możemy realizować swoje plany i marzenia. Czasem musimy się pogodzić z odgórnymi, nie zawsze sprawiedliwymi, wyrokami, ale zawsze dany nam czas możemy przeżyć najpiękniej jak tylko potrafimy. Zawsze możemy kochać i mieć przyjaciół. Tego właśnie uczy ta powieść, która bardzo mocno zawojowała moje wrażliwe serce. Gorąco polecam jej lekturę każdemu, kto ceni wartościowe propozycje na księgarskich półkach. Jestem pewna, że docenicie jej kunszt, wymowę i piękno. Ta książka jest trudna, ale naprawdę nadzwyczajna i zachwycająca. Przeczytajcie ją koniecznie. To emocjonalna petarda, która Wami całkowicie zawładnie.  





 

środa, 12 stycznia 2022

Robert Beatty "Willa, dziewczyna z Mrocznej Jamy"

 




Wydawnictwo Literackie

data wydania 2022

stron 374

ISBN 978-83-0807-474-9


Witajcie w świecie Willi!


Ktoś kiedyś napisał, że książki są stworzone po to, by przenosić się bez przeszkód w czasie i przestrzeni. Ja do tego dodam, że świat literatury jest po to, by odkrywać nowe przestrzenie, które narodziły się tylko w umyśle Autorów i tak naprawdę nie istnieją, ale zajrzenie do nich jest niezwykłą przygodą i miłą odskocznią od rzeczywistości. 

Nowy Rok rozpoczęłam lekturą właśnie takiej powieści, która z realnej rzeczywistości, obecnie dość przygnębiającej, przeniosła mnie do świata pełnego przygód, walki dobra ze złem i tajemnic oraz magii. Jestem świeżo po lekturze drugiej w cyklu "Willa" powieści Roberta Beattego, która opowiada losy nastoletniej leśnej czarownicy wywodzącej się z rodu Feiranów. Jest to kontynuacja tytułu "Willa, dziewczyna z lasu" i publikacja adresowana do młodego pokolenia. Ale czy tylko do niego? Ja jestem dużo starsza, a ta książka mnie mocno zauroczyła, bardzo się spodobała i zrobiła świetne wrażenie. Z ręką na sercu dodam, że od samego początku czytania doceniłam kunszt pióra jej Autora i zakochałam się na zabój w opisie świata, w którym rozgrywa się fabuła. Jest on magiczny, pełny niebezpieczeństw i niespodzianek, brutalności, ale i ma w nim swoje miejsce dobro, które na pewno mieszka w sercu głównej bohaterki.

 Willa ma zaledwie naście lat. Jej narodziny zbiegły się z trudnymi czasami dla jej klanu, który był wyniszczany przez przemoc i głód. W wieku sześciu lat dziewczynka straciła siostrę bliźniaczkę, matkę i ojca. Przez kolejne sześć lat była wychowywana przez babcię. W jej serce zostały mocno wszczepione stare feirańskie tradycje. Willa mająca nadprzyrodzone zdolności może wtopić się niepostrzeżenie w otoczenie. Jest opiekunką roślin i zwierząt. Pewnego dnia staje się świadkiem niszczenia starych drzew w lesie przez wrogich drwali i pod jej opiekę dostaje się mały niedźwiadek, którego matka zostaje na oczach Willi zabita. Z tym bezbronnym maleństwem dziewczyna wraca do swojego domu. Co dalej ją czeka? Jakie niespodzianki przyniesie jej los? Czy uda jej się ochronić malucha przed złem? Czy spotkane cieniste stwory będą jej sprzymierzeńcami czy wrogami? Zapraszam do lektury książki, która dla mnie jest przepiękna i wypełniona urokliwą magią! Ma swój czar, urok i niepowtarzalny klimat. Oplata duszę niczym bluszcz i pochłania zmysły! 

Powieść Roberta Beattiego ma bardzo wiele walorów. Mnie szczególnie spodobał się język jakim jest napisana, styl w jakim ją stworzono i genialność opisów jakimi posłużył się Autor. Prozie nie sposób nie przyznać elegancji, eteryczności, delikatności i gracji. Czytanie tej historii jest naprawdę wielką frajdą i wyjątkową przyjemnością. Osobiście wobec jej uroku przepadłam całkowicie dla świata. Stałam się totalnie nieobecna i zachwycona. Książka w swojej treści zawiera ważne przesłania. Powieść uczy szacunku do natury, świata fauny i flory, gloryfikuje miłość i troskę o rodzinę oraz tych, na których nam zależy. Ta baśniowa opowieść szybko podbiła moje serce i wciąż w nim trwa. Jest niczym coś ogromnie przyjemnego o czym nie chce się zapomnieć, co ma trwać w pamięci jak najwspanialsze wspomnienie. 

Powieść jest napisana bardzo dynamicznie i z pomysłem. Na jej stronach bardzo wiele się dzieje. Nietuzinkowi bohaterowie, mnóstwo zwrotów akcji, barwne opisy sprawiają, że z tym tytułem naprawdę trudno się rozstać. Z całego serca polecam ją nie tylko młodym czytelnikom, ale i starszym pokoleniom. Ta książka nieprzypadkowo była numerem 1 listy bestsellerów "New York Timesa". Dajcie się porwać jej magii! Naprawdę warto!!!

Moja ocena 12/10!!!