wtorek, 20 sierpnia 2024
Jerzy Stuhr "Z biegiem dni"
niedziela, 4 grudnia 2022
Kamil Janicki "Wawel. Biografia."
środa, 26 stycznia 2022
Ewa Woydyłło "Droga do siebie. O poczuciu wartości"
czwartek, 13 stycznia 2022
Kazimierz Orłoś "Powrót"
środa, 12 stycznia 2022
Robert Beatty "Willa, dziewczyna z Mrocznej Jamy"
data wydania 2022
stron 374
ISBN 978-83-0807-474-9
Witajcie w świecie Willi!
Ktoś kiedyś napisał, że książki są stworzone po to, by przenosić się bez przeszkód w czasie i przestrzeni. Ja do tego dodam, że świat literatury jest po to, by odkrywać nowe przestrzenie, które narodziły się tylko w umyśle Autorów i tak naprawdę nie istnieją, ale zajrzenie do nich jest niezwykłą przygodą i miłą odskocznią od rzeczywistości.
Nowy Rok rozpoczęłam lekturą właśnie takiej powieści, która z realnej rzeczywistości, obecnie dość przygnębiającej, przeniosła mnie do świata pełnego przygód, walki dobra ze złem i tajemnic oraz magii. Jestem świeżo po lekturze drugiej w cyklu "Willa" powieści Roberta Beattego, która opowiada losy nastoletniej leśnej czarownicy wywodzącej się z rodu Feiranów. Jest to kontynuacja tytułu "Willa, dziewczyna z lasu" i publikacja adresowana do młodego pokolenia. Ale czy tylko do niego? Ja jestem dużo starsza, a ta książka mnie mocno zauroczyła, bardzo się spodobała i zrobiła świetne wrażenie. Z ręką na sercu dodam, że od samego początku czytania doceniłam kunszt pióra jej Autora i zakochałam się na zabój w opisie świata, w którym rozgrywa się fabuła. Jest on magiczny, pełny niebezpieczeństw i niespodzianek, brutalności, ale i ma w nim swoje miejsce dobro, które na pewno mieszka w sercu głównej bohaterki.
Willa ma zaledwie naście lat. Jej narodziny zbiegły się z trudnymi czasami dla jej klanu, który był wyniszczany przez przemoc i głód. W wieku sześciu lat dziewczynka straciła siostrę bliźniaczkę, matkę i ojca. Przez kolejne sześć lat była wychowywana przez babcię. W jej serce zostały mocno wszczepione stare feirańskie tradycje. Willa mająca nadprzyrodzone zdolności może wtopić się niepostrzeżenie w otoczenie. Jest opiekunką roślin i zwierząt. Pewnego dnia staje się świadkiem niszczenia starych drzew w lesie przez wrogich drwali i pod jej opiekę dostaje się mały niedźwiadek, którego matka zostaje na oczach Willi zabita. Z tym bezbronnym maleństwem dziewczyna wraca do swojego domu. Co dalej ją czeka? Jakie niespodzianki przyniesie jej los? Czy uda jej się ochronić malucha przed złem? Czy spotkane cieniste stwory będą jej sprzymierzeńcami czy wrogami? Zapraszam do lektury książki, która dla mnie jest przepiękna i wypełniona urokliwą magią! Ma swój czar, urok i niepowtarzalny klimat. Oplata duszę niczym bluszcz i pochłania zmysły!
Powieść Roberta Beattiego ma bardzo wiele walorów. Mnie szczególnie spodobał się język jakim jest napisana, styl w jakim ją stworzono i genialność opisów jakimi posłużył się Autor. Prozie nie sposób nie przyznać elegancji, eteryczności, delikatności i gracji. Czytanie tej historii jest naprawdę wielką frajdą i wyjątkową przyjemnością. Osobiście wobec jej uroku przepadłam całkowicie dla świata. Stałam się totalnie nieobecna i zachwycona. Książka w swojej treści zawiera ważne przesłania. Powieść uczy szacunku do natury, świata fauny i flory, gloryfikuje miłość i troskę o rodzinę oraz tych, na których nam zależy. Ta baśniowa opowieść szybko podbiła moje serce i wciąż w nim trwa. Jest niczym coś ogromnie przyjemnego o czym nie chce się zapomnieć, co ma trwać w pamięci jak najwspanialsze wspomnienie.
Powieść jest napisana bardzo dynamicznie i z pomysłem. Na jej stronach bardzo wiele się dzieje. Nietuzinkowi bohaterowie, mnóstwo zwrotów akcji, barwne opisy sprawiają, że z tym tytułem naprawdę trudno się rozstać. Z całego serca polecam ją nie tylko młodym czytelnikom, ale i starszym pokoleniom. Ta książka nieprzypadkowo była numerem 1 listy bestsellerów "New York Timesa". Dajcie się porwać jej magii! Naprawdę warto!!!
Moja ocena 12/10!!!
czwartek, 22 lipca 2021
Roma Ligocka "Siła rzeczy"
data wydania 2021
stron 296
ISBN 978-83-08-07376-6
Cisza przed burzą
Moi Drodzy chcę się z Wami podzielić wspaniałymi emocjami jakie towarzyszyły mi w trakcie lektury wyjątkowej książki, którą dane mi było ostatnio przeczytać. Jej poznanie, zagłębienie się w jej treść było dla mnie wręcz duchowym przeżyciem, które na długo pozostawi ślad w mojej psychice. Jej czytanie było wyjątkową przyjemnością i czymś tak bardzo osobistym, jakbym sama przeżyła dokładnie to, co bohaterowie. Jak zwykle Roma Ligocka, którą od lat zaliczam do moich ukochanych Autorek, napisała fenomenalnie i w sposób, który mocno chwyta za serce. Jej pióro znów wyczarowało coś genialnego, co chwyta za duszę i spisanymi na papierze słowami oplata nas wyraziście i niepowtarzalnie.
Zawarte w książce dwie historie dziejące się w dwóch różnych przedziałach czasowych łączą więzy krwi. Jedna z opowieści rozgrywa się niedługo przed wybuchem drugiej wojny światowej. Druga opowieść to współczesność i początek wybuchu pandemii covid19, która trwa do dziś. Oba wydarzenia są czymś potwornym, co godzi w ludzkość i działa na nią destruktywnie.
Główne bohaterki to babcia i wnuczka, Anna Abrahamer i Roma Ligocka. W roku 1938 dojrzała Anna wraz z swoim mężem Dawidem udaje się w podróż życia. Opuszcza rodzinny Kraków i jedzie latem do Nicei. Celem podróży jest przede wszystkim odpoczynek i zwiedzanie cudownego zakątka Europy jakim jest Lazurowe Wybrzeże. Jest to jej pierwsza zagraniczna podróż i okazja by zobaczyć Wielki Świat i poczuć atmosferę typową dla światowego kurortu. Na tej podróży cieniem kładzie się niespokojna sytuacja polityczna jaka ma miejsce w Europie i na świecie. Zaczyna wrzeć, zewsząd dochodzą niepokojące wieści zwłaszcza dla osób narodowości żydowskiej.
Wiele lat później na początku 2020 roku śladami swojej babki wyrusza Roma Ligocka. To ma być sentymentalna podróż śladami przodków, powrót do przeszłości, spojrzenie wstecz w dzieje rodziny i jej korzenie. Piękno i harmonię wyjazdu zakłócają także niepokojące wieści. Świat zakleszcza się w szczękach niebezpiecznej choroby, która zamyka granice, sklepy, hotele, ludzi w czterech ścianach i sieje postrach. Plany Pani Romy zostają podeptane, świat staje się inny.
Ta wspaniała książka nie jest zbyt obszerna i bez wysiłku można ją przeczytać w jeden dzień. Ja jednak przedłużałam jej lekturę jak tylko mogłam. Czytałam wolno, delektowałam się wybitną prozą, rozkoszowałam każdym zdaniem, smakowałam każdą stronę jak jak niezwykły przysmak. Chłonęłam wyrysowane na kartach papieru obrazy, które wyobraźnia podpowiadała mi z łatwością i precyzją. Zachwycałam się i obrazami Nicei tej dawnej i tej pandemicznej, jak i widokami przedwojennego Krakowa, który malował mi się z ogromną nutą nostalgii w kolorze sepii. Brak mi słów by opisać to cudowne uczucie jakie temu towarzyszyło.
Ta opowieść napisana z wyjątkowym kunsztem i precyzją jest nad wyraz piękna, pełna tęsknoty i nostalgii. Mówi ona o sile więzi pokoleń, którą nie są w stanie rozerwać nawet tak tragiczne wydarzenia jak epidemia czy wojna. To tytuł zdecydowanie w klimacie nostalgii, niezmienności przemijania, ulotności i kruchości ludzkiego życia. Pamiętnik Anny Abrahamer jest tak bardzo przemawiający, że non stop miałam uczucie jakbym była członkiem tej wyjątkowej rodziny i wszystkie opisane wydarzenia odczuwała bezpośrednio na własnej skórze. Obraz jest smutny. Szczęście i spokój rodziny burzy i raz na zawsze niszczy wizja szaleńca, który doszedł do władzy w Niemczech. Jest on niezwykle przemawiający i czytelny.
Moje serce pozostało i chyba na zawsze pozostanie w tej publikacji. Gorąco polecam jej lekturę każdemu, który smakuje w wyjątkowej prozie i docenia najwyższych lotów talent literacki Pisarza. Wyjątkowa pozycja w mojej biblioteczce, które stawiam zasłużoną ocenę 10/10. Przepiękna książka, którą musicie przeczytać.
niedziela, 13 czerwca 2021
Liliana Hermetz "Rozrzucone"
poniedziałek, 18 maja 2020
Janusz L. Wiśniewski "Nazwijmy to miłość"
czwartek, 26 marca 2020
Katarzyna T. Nowak "Nienasycona"
sobota, 12 października 2019
Roma Ligocka "Jeden dobry dzień"
sobota, 10 listopada 2018
Stefan Szczepłek "Szkoła falenicka"
Ten tytuł czyta się lekko i przyjemnie. Jego treść chwyta za serce i zaprasza do świata, który stanowczo kontrastuje z tym, co nas otacza tu i teraz. Inne priorytety, inne obyczaje, inne marzenia, inne cele. Radość z prostych spraw, szacunek dla wieku, zachwyt tym, co zachodnie. Sportowe marzenia, pasja, która odcisnęła piętno na całym życiu - to wszystko składa się na treść autobiografii Stefana Szczepłka. Humor, emocje, autentyczne przeżycia drzemią na kartach książki. Treści nie brakuje dowcipu, a prozie elegancji, dbałości o styl i galanterii. To właśnie dlatego ta książka otula czytelnika miękko jak cieplutki kocyk. I jest miła w odbiorze. Warto poznać ten niezwykły zakątek jakim była dawna Falenica, która otworzyła Autorowi przepustkę do świata sportu, sławnych osobistości i zawodowej kariery.
Publikacja bardzo miło zaskoczyła mnie na plus. Spodziewałam się dobrej książki, a odkryłam prawdziwą perełkę, którą gorąco polecam.
wtorek, 4 września 2018
Anna Brzezińska "Woda na sicie"
środa, 2 maja 2018
Katarzyna T. Nowak "Rok na odwyku"
czwartek, 1 marca 2018
Joachim Petterson "Pszczoły"
czwartek, 14 września 2017
Anna Brzezińska "Córki Wawelu"
Regina pochodzi z podkrakowskiej wsi. Jest biedna i marzy o lepszym życiu. Jak wiele dziewczyn w jej wieku i sytuacji postanawia poszukać szczęścia w Krakowie. W podwawelskim grodzie podejmuje pracę służącej u słodownika mistrza Bartłomieja. Jej pracodawca wymaga od niej nie tylko usług dotyczących prac domowych. Wykorzystuje naiwną dziewczynę seksualnie wbrew jej woli. Regina jest bezsilna i nie ma nic do gadania. Nie ma komu się poskarżyć i wyjawić swojej krzywdy. Nikt nie uwierzy ubogiej służącej, każdy potępi ją i uzna winę biedniejszej. Z tego związku rodzi się potajemnie dziecko, które jest upośledzone. Mały potworek płci kobiecej po krętej drodze dzieciństwa i młodości trafia w końcu na królewski dwór. Karły są w XVI wieku w modzie i cenie. I tak zaczyna się niezwykła dworska przygoda dziewczynki w ciele karła...
"Córki Wawelu" to znakomita lektura, którą czyta się długo i bardzo przyjemnie. Nie można przeczytać jej w jeden wieczór, ale każda chwila spędzona przy jej poznaniu to czytelniczy raj. Książka jest w aptekarskich szczegółach dopracowana, a Autorka - znakomita znawczyni epoki pozwala poznać ją dogłębnie i w różnych aspektach. Na jej kartach ukazane jest życie przeróżnych warstw społecznych. Biednych i bogatych. Kobiet przede wszystkim, ale i mężczyzn, którzy w tamtych wiekach zdominowali świat płci pięknej. W tej rzeczywistości kobiety mają być ciche i pokorne, posłuszne i podporządkowane. Tylko nieliczne z nich jak choćby królowa Bona próbują walczyć o swoje. My czytelnicy poznajemy ten nieprzyjazny niewiastom świat oczami karlicy Dosi, która była postacią historyczną. Dosia choć upośledzona na ciele dociera najwyżej jak można. Mieszka na królewskim dworze. Bierze udział w dworskim życiu obok królowej i jej córek. Królewien, który choć urodziły się najwyżej jak można wcale nie miały beztroskiego życia.
W lekturze znajdziemy to, czego nie zawierają podręczniki szkolne czy akademickie. Znajdziemy ówczesne życie, zajrzymy na biedne zaułki, zakątki, gdzie żyją najbardziej ubodzy i damy lekkich obyczajów. Zobaczymy jak funkcjonowało ówczesne społeczeństwo, jakie były zwyczaje, tradycje, przesądy i jak wyglądał dzień służącej a jak królewny. Autorka obdarza mnóstwem przepięknych, długich, ale nienużących opisów, które barwnie dokumentują Kraków tamtych lat, które ukazują prawdziwe obrazy. Czytając je ma się wrażenie rzeczywistej obecności w tamtych, tak odległych czasach. Ta książka to kopalnia wiedzy przekazanej w sposób ciekawy, plastyczny i przemawiający do czytelnika.
Ta lektura jest inna od wszystkich książek dotyczących tego tematu, które czytałam, a dodam, że było ich sporo. To książka, która mówi do wyobraźni, która dostarcza emocji, która pozwala przenieść się w czasie i zasmakować życia w innych realiach. Gorąco jej przeczytanie polecam. Mistrzowskie dzieło, którego nigdy nie zapomnę, bo rzadko kiedy aż tak bardzo zatracam się w słowie pisanym.
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Piotr Pustelnik, Piotr Trybalski "Ja, pustelnik. Autobiografia"
Mimo że w publikacji życie prywatne alpinisty jest zepchnięte na margines łatwo odkryłam, że bycie żoną mężczyzny z taką pasją to trudne wyzwanie, a taki związek wymaga wiele, bardzo wiele cierpliwości i kompromisów. Góry bowiem za swe poskramianie żądają poświęcenia nie tylko alpinisty, ale i jego rodziny.
W relacjach widać ogromną chęć przybliżenia górskiego świata zwyczajnym ludziom, którzy nie znają reguł gry na sporych wysokościach, którzy nigdy nie byli na wyczerpującej górskiej wycieczce i nie poczuli trudu wejścia na szczyt. Temu służy wyjaśnienie na początku książki terminologii górskiej i slangu niezwykle hermetycznego środowiska. Nie brak także głosu dzieci głównego bohatera i opowieści o tym, co dalej po górach, co zajmuje czas na górskiej emeryturze.
"Ja pustelnik. Autobiografia" to wybitna pozycja, która zyskuje w mojej opinii status bestsellera i jednej z najlepszych książek jakie dane mi było czytać w ostatnim pięcioleciu. Gorąco polecam.

















