czwartek, 19 maja 2011

Jak zostałam recenzentką - czyli gorący temat !!!!

Pogoda jest upalna - bynajmniej u mnie zatem temat ,który wywołał burze na blogach ,forach i portalach książkowych .Opiszę moją historię - zapewniam o szczerości.
Nim odważyłam się na maile do wydawnictw pisałam blog ponad rok - sporo się w tym czasie nauczyłam sądzę . A przez ten rok pisałam recenzje książek z biblioteki , pożyczonych od dobrych Dusz i własnych zakupionych . Pierwszą książką zrecenzowaną był "Grajek " McCabe od portalu nakanapie.pl . Potem odezwały się wydawnictwa - Otwarte, Prozami i kolejne . Co ważne i szczere - nie robię to tylko dla pozyskania darmowych książek - to nie tak jak wielu myśli . A czego robię ? Bo to mi daje satysfakcję - pisanie o tym co mi w duszy gra , możliwość podzielenia się tym co czuję po przeczytaniu - w realu nie mam takich możliwości zbyt wielu . Po drugie uczę się pisania - może kiedyś mi się to przyda np. w życiu zawodowym , może zostanę dziennikarką czy redaktorem ? Nie wiem tego ,ale ten trop kariery spodobałby mi się bardzo . Pisanie daje mi poczucie doskonalenia , rozwoju , zdobycia czegoś nowego , poznania jakieś drogi ............. i nie ukrywam ,że gdzieś w duszy siedzi mi pomysł napisania powieści - pomysł jest i myślę ,że za jakiś czas do tego dojrzeję .A póki co moje doświadczenia z osobami pracującymi w wydawnictwach są bardzo miłe . Nie spotkałam się z narzucaniem formy , terminów czy tonu recenzji . Piszę na prawdę szczerze , proszę uwierzcie . A dlaczego dobrze oceniam lektury ? Już Wam nieco wyjaśnię - ma to miejsce choćby dlatego ,że sama w dużej mierze wybieram sobie książki z oferty wydawcy - po drugie osoby w wydawnictwach starają się podsyłać taki rodzaj lektur jaki najczęściej czytam tzn . z tych rodzajów jakie wcześniej przodują na moich blogach . I to jest bardzo cenne - nie jestem zmuszana do czytania książek z dziedzin , które raczej mnie nie interesują . Czekam na Wsze komentarze - może napisze ktoś kto chce rozpocząć taką współpracę - chętnie doradzę , może ktoś mi nawtyka ,że słodzę i cukruję , pisze laurki itd . A może ktoś ma podobne zdanie i doświadczenia ? Chętnie poczytam komentarze , mogą być i krytyczne - bo do każdej krytyki podchodzę z pokorą i w sposób otwarty .

11 komentarzy:

  1. Ja mam podobne doświadczenia w materii pisania i jestem zadowolony. Ksiąski kocham i piszę tak jak czuję, bez narzuconych form. Irytuje mnie kiedy ktoś usiłuje mi mówić jak mam pisać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... ciekawa tendencja na blogach ostatnio - udowadnianie, że nie jesteśmy wielbłądami. Dziewczyny (i chłopaki) - jak ktoś ma taką potrzebę i ochotę, to zawsze będzie Wam pisał, że piszecie "laurki" i oszukujecie, bo tak mu się podoba. I nic tutaj słowa szczerości w takich przypadkach nie pomogą. Jak ktoś ma potrzebę udowodnienia innym, że są gorsi, sprzedajni, to co zrobicie? Nic nie da się robić, poza ignorowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piotrze mnie do tej pory nikt nie narzucił stylu recenzji - dzięki Bogu !
    Książkowo - to fakt nie warto wdać się w bezsensowne polemiki .Pomysł ten notki to jakby chęć pozostania mniej anonimową wobec Czytelników mojego bloga .

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam tak samo:)

    Blog ma dopiero 4 miesiące, książek w domu do przeczytania tak na oko na trzy lata, a wydawnictwa same mnie znalazły i zaproponowały współpracę:)

    A to jest niesamowicie miłe jak ktoś z boku Cię zauważy i doceni:)

    A ostatnio to nawet jeden z autorów, o którego poprzedniej książce nie najlepiej napisałam, zaproponował kolejną swoją pracę - czyli nie trzeba pisać laurek żeby być docenionym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się to, co napisałaś. Ja akurat bloga mam dopiero od początku maja właściwie - przynajmniej na blogspocie, wcześniej miałam dwutygodniową wprawkę z bloxem. Zakładałam, że jeśli nawet jakieś wydawnictwo się do mnie odezwie, to zapewne najwcześniej za kilka miesięcy. Dostałam maila z propozycją współpracy po 2 tygodniach. Nie uważam, żeby współpraca źle świadczyła o blogu - ja traktuję ją jako możliwość rozwoju. Wierzę, że piszesz szczerze - czy powinnaś celowo narzekać, żeby wszystkich upewnić, że recenzja to nie laurka? Moja ostatnia recenzja to same zachwyty, a książki nie dostałam przecież od wydawnictwa, ale wygrałam na blogu Kalio. Dystans i jeszcze raz dystans :) Kto chce narzekać, ten znajdzie powód...

    OdpowiedzUsuń
  6. Praca z wydawnictwami jest naprawdę super, też się niezmiernie cieszyłam, kiedy odezwało się do mnie pierwsze. Ale kiedy po jakimś czasie robiło się ich coraz więcej i przysyłają mi co dwa tygodnie kilka książek, po prostu tracę czasem na to wszystko cohtoę. Zobaczymy, jak będzie u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uważam, że na wszystko jest odpowiednia pora i czas. Prowadzę blog od 6 miesięcy chyba :) i sama widzę swój rozwój ale to nie jest jeszcze to co by mnie w pełni usatysfakcjonowało. Mam co czytać więc nie mam parcia na wydawnictwa chodź kiedy patrze na wasze stosy nowości to ślinka mi cieknie. Ja nie zauważyłam na blogach które czytuje nieszczerych opinii i nie sądzę aby ktoś dobrze oceniał książkę tylko dlatego że ją otrzymał. Nie przesadzajmy książki są ogólnodostępnym dobrem i nikt dla książki nie będzie naciągał swojej opinii.

    Twoje recenzje bardzo lubię więc nic nie zmieniaj i rób co robisz. No i oczywiście czekam na jakiś tekst twojego pióra :) może felieton czy opowiadanie na początek Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dwa lata prowadziłam bloga zanim się do mnie odezwało pierwsze wydawnictwo i cieszyłam się jak głupia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziekuję Wam gorąco za wszystkie komentarze - lubię czytać o karierach recenzenckich - bo własnie takie opinie cenię bardziej niż te fachowe zawodowców .Życzę wszystkim owocnej wspópracy i wielu ciekawych lektur

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja prowadzę bloga od kwietnia i nie współpracuje z żadneym wydawnictwem, ale czaję się na recenzenckie egzemplarze na Na Kanapie. Choc taka współpraca nęci, czekam pokornie, aż takie wydawnictwo samo się do mnie odezwie, bo sama pisać nie zamierzam :) A i tak nie sądze, że ktoś w sprawie współpracy do mnie napisze, więc nie robię sobie zbyt wielkich nadziei. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń