poniedziałek, 28 listopada 2011

Beata Biela "Walcząc z przeznaczeniem"


Wydawnictwo Radwan
data wydania 2011
stron 168
ISBN 978-83-7745-237-0

Debiutancką powieść młodej autorki Beaty Bieli zdecydowałam się przeczytać ze względu na tematykę, którą ta książka porusza. Temat niełatwy, trudny, wręcz bolesny.
 Wyroki śmierci bowiem padają nie tylko na sądowej sali. Także w ciszy gabinetów lekarskich są ludzie, którzy dowiadują się o tym jak niewiele im zostało dni życia. Czasem ta diagnoza spada jak grom z jasnego nieba i dosłownie zwala z nóg. Ma to zwłaszcza miejsce, jeśli dowiaduje się o tym osoba młoda, pełna życia i planów na przyszłość. Taki wstrząs przeżywa główna bohaterka powieści "Walcząc z przenaczeniem". Młoda, zakochana studentka, pełna marzeń i planów od pewnego czasu czuje się osłabiona i mdleje. Badania wskazują jednoznacznie na ciężki przypadek białaczki szpikowej. Alicji lekarze dają maksymalnie pięć lat życia. To dla niej szok i dziewczyna czuje się totalnie załamana. Nie może w to uwierzyć, ale smutna rzeczywistość jest nieubłagana. Na szczęście jej bliscy stoją twardo u jej boku. Adopcyjna mama oraz narzeczony robią wszystko, by uratować Alę. Czy walka się uda ? Czy znajdzie się dawca z odpowiednią zgodnością tkankową ?
Ta książka napiszę bez ogródek jest niesamowita. Po prostu świetny debiut ! Autorka godnie zmierzyła się z bardzo wzruszającą tematyką śmiertelnej choroby, która dotyka młodą, szczęśliwą dziewczynę. Ciekawie wykreowana postać bohaterki wzbudza sympatię i współczucie. Ala moim zdaniem bardzo dzielnie i dojrzale poradziła sobie z bardzo trudnym wyzwaniem. Choroba, która jest potwornym wyrokiem nie pokonała jej psychiki. Ala poczuła jak cudownie jest mieć u boku oddanych i kochających bliskich. Choć czasem zdarzały się jej chwile słabości. A zarazem dzięki białaczce dziewczyna poznała biologiczną matkę, przeżyła wiele trudnych i bolesnych zdarzeń.
Ta powieść jest pełna emocji. Czyta się ją jednym tchem. Osobiście nie przespałam przez nią pół nocy, ale było warto. Bo jej akcja dzieje się bardzo szybko i obfituje w przeróżne wydarzenia. Ta książka jest powieścią obyczajową, ale znajdziecie w niej i ognisty romans i dawkę dobrej sensacji. Styl jest poprawny, dialogi dość zgrabnie wyważone. W trakcie lektury bardzo się wzruszyłam i miałam okazję poznać emocje jakie przeżywają chorzy. Autorka uświadomiła mi ile siły kosztuje walka o własne życie, ile musi przeżyć ktoś, kto o własnym wyroku musi powiadomić tych, którzy go kochają. Zakończenie powieści jest bardzo ciekawe i lektura trzyma w napięciu do ostatniego zdania.
Nie będę pisać już więcej pochwał poza zdaniem, że to jedna z najlepszych debiutanckich powieści jakie kiedykolwiek przeczytałam. Znakomita książka, której z czystym sumieniem stawiam najwyższą ocenę - Pani Beato zasłużone "6" dla Pani powieści .
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Radwan.

2 komentarze:

  1. Popieram! Świetna książka i mam nadzieje, że Beata wyda więcej swoich dzieł ;)

    OdpowiedzUsuń