wtorek, 25 kwietnia 2023

Anna J. Szepielak "Miłość i tron

 



Wydawnictwo Filia 
data wydania 2023
stron 336
ISBN 978-83-8280-570-3
cykl Serce w koronie tom I

Powieść historyczna w wersji light


Historia oprócz matematyki i fizyki bywa zmorą wielu uczniów. Młodzi ludzie nie lubią uczyć się o przeszłości mając podane suche fakty, litanie dat i drętwe źródłowe teksty do analizy napisane niezbyt zrozumiałym językiem. Ten stan można jednak zmienić serwując przeszłość w lżejszej wersji. Wystarczy dodać zamierzchłym czasom lekkości poprzez odpowiednie operowanie językiem, uczłowieczyć żyjące kiedyś postacie pokazując ich ludzkie twarze i napisać o niezwyczajnych wydarzeniach w sposób prosty i zwyczajny. Wtedy podręcznik czy powieść historyczna stanie się lekko przyswajalną lekturą, która pochłonie bez reszty. W ten właśnie sposób o zamierzchłych czasach późnego średniowiecza napisała Anna Szepielak. Tym samym stworzyła kapitalny tytuł, który czyta się bardzo lekko i przyjemnie, a którego bohaterowie żyją ponad pięćset lat temu.

„Miłość i tron” to pierwszy tom cyklu Serce w koronie, który opowiada o epoce panowania dynastii Jagiellonów na polskim tronie. Akcja książki rozpoczyna się w dniu narodzin przedostatniego króla z tejże sukcesji Zygmunta I zwanego Starym. Jego rodzice doczekali się licznego potomstwa, ale to właśnie piąty, przedostatni syn, jako jedyny urodził się poza Krakowem i nie wydał pierwszego tchnienia na wawelskim wzgórzu. Przyszło mu się narodzić ze względu na panującą zarazę w okolicy Kozienic. Poród był bardzo ciężki i wyczerpujący dla królowej Elżbiety. I zapewne nikt nie przypuszczał, że to właśnie temu synowi z całej szóstki męskich potomków pisane są największe zaszczyty i wielkie panowanie. Losy Zygmunta i jego rodziny śledzimy przez ponad trzydzieści lat. Obok przyszłego króla pierwszoplanową bohaterką powieści jest dziewczyna, a potem kobieta, która była jedynie mieszczką i wybitnie uzdolnioną hafciarką, a która na długi czas skradła serce Jagiellona i dała mu nieślubne potomstwo. Kasia po raz pierwszy spotkała swoją miłość w Toruniu jako mała dziewczynka. Już wtedy to spotkanie zapadło jej w pamięć. Los okazał się łaskawy i pozwolił stworzyć jej parę z przyszłym królem, a tym samym zaznać szczęścia w miłości. Oczywiście mezalians nie mógł mieć miejsca, a Zygmunt I miał później dwie wysoko urodzone żony Barbarę i Bonę.

Ta książka jest magiczna i lekka jak piórko. Autorka błyskawicznie wyrywa nas współczesności i zaprasza w niezwykłą podróż w minione czasy. Czytając mamy okazję zagościć w niesamowitej epoce, w której prawie wszystko jest inne i odmienne niż współcześnie. Takie same pozostają ludzkie charaktery i słabości – pogoń po trupach za fortuną, majątkiem czy zaszczytami. Rodzinne kłótnie i spory pomiędzy rodzeństwem.  Autorka pisze o rodzinie panującej i towarzyszącym jej dworze w sposób ciekawy i lekki. Pokazuje członków rodziny królewskiej jako zwykłych ludzi, którzy mają wady i słabości. Przedstawia epokę odległą czasowo w sposób plastyczny, ciekawy i pociągający. Wprowadza liczne opisy i wiele autentycznych oraz fikcyjnych postaci. Obok historycznych prawd nie brak i literackiej fikcji, która okrasza fabułę książki niczym przyprawy wyjątkowe danie. Efektem jest rewelacyjnie przedstawiona opowieść z wątkiem miłosnym i historią Polski w tle. Akcja książki jest bardzo wartka. Tytuł czyta się lekko, przez jego wnętrze się wręcz płynie. Zagłębiając się w lekturę stajemy się obserwatorami dworskiego życia, zwyczajów, stosunków pomiędzy panującymi a poddanymi. Poznajemy tradycje, problemy i troski. Autorka pokazuje mechanizmy rządzenia monarchią, kluczową rolę wiary i mariaży, którym ton nadawała polityka. Poznajemy świat w którym chwilami możemy poczuć się jak na innej planecie, ale jest on tak frapujący, że nie można się oderwać od czytania.

Książka ma wiele atutów. Jest dopracowana merytorycznie i literacko. Intryguje i zaciekawia, zachęca do głębszego poznania epoki i postaci, które przewijają się przez karty powieści. Jestem bardzo ciekawa jej kontynuacji i będę wyczekiwać daty wydania kolejnego tomu. Przeczytanie tego zaś polecam nie tylko fanom powieści historycznych. To książka dla lubiących dobrą literaturę i doceniających solidny warsztat literacki. Koniecznie po nią sięgnijcie. Mam nadzieję, że spodoba się ona Wam równie mocno jak mnie.




niedziela, 16 kwietnia 2023

Książę Harry "Ten drugi"

 



Wydawnictwo Marginesy
data wydania 2023
stron 504
ISBN 978-83-67510-65-3

Zastępca czyli rezerwowy książę


Książęta tylko w bajkach mają beztroskie życie usłane różami. W realnym świecie już tak kolorowo nie jest. Bywa, że codzienność koronowanej głowy jest o wiele trudniejsza niż życie przeciętnego zjadacza chleba. Dowodzi tego przykład brytyjskiego royalsa – młodszego syna króla Karola i księżnej Diany – Harrego, który swoje dotychczasowe burzliwe życie postanowił opisać w autobiografii. Tytuł ukazał się na początku roku nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i w wielu krajach na całym globie, także w Polsce, osiągając rekordowe nakłady. Stał się bestselllerem po który ustawiały się długie kolejki. Wszyscy byli ciekawi królewskiej bajki według Harrego, która okazała się niestety czymś niezbyt przyjemnym. Po lekturze tytułu liczba osób, które nigdy nie chciałyby należeć do klanu Windsorów z pewnością się zwiększy, a sympatyczny brat Williama na pewno zyska na popularności. Dlaczego? To proste, z kart książki wyłania się zwyczajny i sympatyczny chłopak, stroniący od protokołu, sztywności i etykiety, którego los mocno doświadczył, a który chce być w życiu po prostu szczęśliwy z ukochaną kobietą.


Młodszy od swego brata Harry od urodzenia znał swoje miejsce. Był zawsze i wiecznie drugi. Pełnił rolę rezerwową. Żył wychowywany w kulcie zastępstwa. Egzystował w złotej klatce według z góry ustalonego scenariusza. Miał inny od brata charakter, był bardziej buntowniczy i krnąbrny. Na szczęście miał oparcie w matce, która swoim dzieciom nie limitowała czułości i czasu. Aż nadeszła ta sierpniowa noc od której wszystko się zmieniło. Zbudzony z beztroskiego snu chłopiec usłyszał słowa, które na zawsze zmieniły jego życie. Diana, księżna Walii zginęła w wypadku, który miał miejsce w paryskim tunelu Alma. To właśnie od tej daty książę rozpoczął książkową opowieść o swoim życiu, którą można podzielić na kilka części. Smutne sieroce dzieciństwo, dorastanie i edukacja, kariera wojskowa i wyjazdy na misje, szukanie swojego miejsca w życiu i wreszcie końcowa część książki opowiadająca o znajomości z Meghan, ich miłości, ślubie, a wreszcie geneza opuszczenia klatki, która uwierała i odbierała spokój, normalność oraz poczucie bezpieczeństwa. Jestem przekonana, że to właśnie koniec lektury czytelnicy czytali z największą ciekawością i wypiekami na twarzy. Sama też tak zrobiłam.

Biografia jest dość obszerna i liczy blisko pięćset stron. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Historia widziana oczami księcia nie jest kolorowa, a z jej kart wyłania się zagubiony, smutny chłopak, nastolatek, a wreszcie mężczyzna szukający wsparcia, zrozumienia i miłości. Relacja raz po raz mrozi krew w żyłach, szokuje i nasuwa myśl, że najsławniejsza rodzina na Wyspach jest dysfunkcyjna i toksyczna niczym jad żmiii. Nic dziwnego, że będąc wrażliwym i podobnym osobowością do matki młodszy brat Williama nie mógł się w niej odnaleźć. Harry musiał unieść na swoich barkach bardzo wiele. Rozwód rodziców, rozpad rodziny, śmierć matki, nowe życie ojca i pojawienie się macochy, która przyczyniła się do rozpaczy matki, nagonka ze strony prasy i mediów, zaszczucie i ciągła pogoń zaprowadziły Harrego na kozetkę u terapeuty. Jego życie odmieniła kobieta i miłość dla której rzucił wszystko. Odwrócił się od dotychczasowego życia i zaczął nowe, zwykłe, pozbawione koronnych obowiązków.

Ta autobiografia jest napisana szczerze prostym, zwyczajnym językiem pozbawionym konwenansów i sztuczności. Jest niczym spowiedź, niczym oczyszczenie i wytłumaczenie się ze swoich decyzji i planów. Książę odrzucając służbę monarchii pokazuje jej sztuczność, pozory, oderwanie od realnego świata na rzecz protokołu i tradycji. Swoją książką pokazuje, że konieczna jest jej odnowa, metamorfoza i solidny „remont”. Inaczej będzie pustą konstrukcją, która będzie dryfować w złą stronę być może ku swojej zgubie, rozpadowi i destrukcji.

Tak, ta lektura jak najbardziej przypadła mi do gustu. Uwierzyłam w przekaz i relację jej Autora. Zrozumiałam jego intencję i potrzebę ujawnienia ludziom prawdy o świecie w którym dorastał i którego miał dość. Książka z pewnością zaciekawi osoby interesujące się brytyjską monarchią, ale rozczaruje tych, którzy liczą na jakieś wyjątkowe sensacje. Tytuł nie przebija niusów z plotkarskich tabloidów, raczej realnie odtwarza rzeczywistość w jakiej obracał się przez wiele lat jego Autor. Warto poświęcić czas lekturze choćby po to, by obalić mit o beztroskim losie osób określanych mianem royalsów. Wbrew pozorom to bardzo zagubieni ludzie, którym tytuły i korony czy tiary zabierają wolność, a szczęścia w zamian nie dają. Polecam serdecznie. 

  




sobota, 8 kwietnia 2023

Sonia Rosa "Manipulantka"


Wydawnictwo Filia
data wydania 2023
stron 384
ISBN 978-83-8280-510-9

Toksyczna przyjaźń zabija niczym arszenik


Przyjaźń w niczym nie ustępuje miłości. Może być piękną, cenną i inspirującą więzią pomiędzy ludźmi, ale może mieć też paskudne, wręcz patologiczne oblicze, które jest w stanie wyrządzić wiele złego. Toksyczne przyjaźnie są czymś, czego lepiej w życiu nie zaznać, ale niestety zdarzają się zwłaszcza między kobietami. Ich fundamentem bywa zwykle zazdrość, która potrafi skutecznie zaślepić i zatruć życie nie tylko ofierze.

Najnowsza książka Sonii Rosy nosząca bardzo wymowny tytuł „Manipulantka” traktuje właśnie o niewłaściwym obliczu przyjaźni, która rodzi się między dwoma koleżankami z pracy. Anna i Iwona spotkały się na gruncie zawodowym. Obie znalazły zatrudnienie jako pracownice drogerii Koniczynka.  Były w podobnym wieku, miały nastoletnie córki, które samotnie wychowywały, obie przeżyły rozwód i musiały ułożyć swoje życie od nowa. Obu los przykleił etykietkę zdradzonej żony. Wydawać by się mogło, że dzięki temu co przeżyły są w stanie siebie zrozumieć jak nikt inny i nawiązać ze sobą siostrzaną relację. Niestety, życie napisało diametralnie różny scenariusz tej znajomości. Ba, ta zażyłość nigdy nie powinna mieć miejsca, bo w tej relacji pierwsze skrzypce zagrała chorobliwa zazdrość. Anna była tą ładniejszą, bardziej wykształconą, umiejącą zawalczyć o siebie i zwracającą na siebie uwagę swoją urodą i sposobem zachowania. Iwona od początku czuła się gorsza od przyjaciółki, miała więcej kompleksów i mniej ambicji. Jej zaburzenia psychiki były widoczne gołym okiem, ale mimo to Ania pozwoliła jej się zbliżyć do siebie. Za swój błąd zapłaciła słoną cenę, ale i dostała solidną lekcję od życia.

„Manipulantka” to niezwykle mocny thriller psychologiczny, który nie jest książką napisaną w sposób wyrafinowany i elegancki. W fabule powieści najważniejszy jest przekaz, który powinien być dla czytelnika przestrogą. Opisana sytuacja powinna uczulić i uwrażliwić, ostrzec by w pewne podejrzane i mroczne relacje nie wchodzić, by ich unikać i omijać je szerokim łukiem.

Sonia Rosa zasługuje na wielkie brawa za podjęcie trudnego tematu i niesamowite wykreowanie swoich bohaterek, które są niezwykle wyraziste i prawdziwe. Tylko pozornie można je ocenić w aspekcie dobra i zła. Każda z nich ma wady i zalety, każda błądzi i szuka szczęścia, każda musi zmierzyć się z bolesnymi sytuacjami.

Książka nie ma zbyt wartko płynącej akcji, a jednak trudno się od niej oderwać. Czytając czuć napięcie i emocje. Czytelnik ma nieodparte wrażenie, że to tylko cisza przed burzą, że w powietrzu czuć, że zaraz coś drastycznego się stanie. I dokładnie tak jest, a fabuła nie jest pozbawiona zawirowań i niespodzianek.

Mocnym punktem powieści jest zakończenie, które jest niczym emocjonalna petarda. Gdy wydaje się, że już wszystko potoczy się logicznie sytuacja ulega nagłej zmianie, a białe staje się czarne. Tytuł ma podwójnego narratora. Czytelnik śledzi akcję na przemian oczami obu bohaterek. Każda z nich ma nieco inne podejście do życia. Każda z nich potrafi przejść samą siebie.

Wielkim atutem książki jest pomysł Autorki na fabułę. Sonia Rosa zabrała nas do wnętrza babskiego świata i bez upiększeń pokazała na co stać płeć piękną. Refleksja po lekturze jest dość wyrazista i smutna. Tak, my kobiety ulegamy emocjom, zapędzamy się w ślepe uliczki bez wyjścia, zaczynamy zbyt mocno żyć czyimś życiem. Zagubione potrafimy skrzywdzić same siebie bardziej niż cały świat, który nas otacza. Zaślepione negatywnym uczuciem potrafimy zatracić zdolność realnej samooceny i popadamy w paranoje. Staczamy się na dno.

„Manipulantka” napisana jest lekko i przystępnie. Autorka używa potocznego języka, nie skąpi emocji i wyszykowała naprawdę dobry thriller. To świetna lektura, którą trudno odłożyć. Kartki dosłownie przewracają się same. Tytuł idealnie trafił w mój czytelniczy gust. Polecam go bezapelacyjnie. 




 

wtorek, 4 kwietnia 2023

J'nell Ciesielski "Lodowa księżniczka"



Wydawnictwo Mando
data wydania 2022
stron 464
ISBN 978-83-277-1531-9

Nie każda wielka miłość wybucha od pierwszego wejrzenia


Miłość ta prawdziwa i tak różna od chwilowego zauroczenia nie zawsze pojawia się nagle, nie zawsze rozkwita błyskawicznie niczym od dotknięcia czarodziejskiej strzały amora. Czasem jest tak, że któraś ze stron kocha od razu i już wie, że to jest ta właściwa druga połówka, a druga strona musi nabrać zaufania i powoli dojrzeć do uczucia, które przesłoni sobą cały świat. Taka właśnie sytuacja ma miejsce w fabule książki po której spodziewałam się dość dużo, ale uwaga! Dostałam jeszcze więcej! Książka okazała się wyjątkową historią, która pozwoliła mi na szaloną i pełną emocji podróż w czasie i przestrzeni. Jeśli chodzi okres dziejowy to cofnęłam się o ponad sto lat, a konkretnie do roku 1917. Europa była wtedy w okowach I wojny światowej, która spustoszyła wiele krajów, a w Rosji miała miejsce Rewolucja Lutowa, która wybuchła przeciwko carowi i która obaliła trwale monarchię raz na zawsze. Ten przewrót wywołał wojnę trzyletnią między czerwonymi – bolszewikami i białymi, którzy byli zwolennikami panującego do tej pory ustroju. W jej wyniku tysiące przedstawicieli rosyjskiej arystokracji wymordowano, a szczęśliwcy uratowali się dzięki ucieczce za granicę.


Ze szpon śmierci dosłownie rzutem na taśmę udało się zbiec głównej bohaterce „Lodowej księżniczki” - Svietłanie Dalskiej wraz z matką i siostrą. Kobiety znalazły schronienie w Paryżu, ale warunki ich życia uległy znaczącemu pogorszeniu. Rosyjskie arystokratki utrzymywały się dzięki wyprzedaży zabranych z ojczyzny klejnotów, mieszkały w przykościelnej piwnicy, w przysłowiowym chłodzie i głodzie, w nędzy i niedostatku, którego dotąd nigdy nie doznały. Matkę Svietłany zbyt mocno przytłaczała smutna rzeczywistość i nienawykła do ubóstwa dama załamała się. Opiekę na bliskimi przejęła najstarsza córka Anny Dalskiej. Księżniczka bardzo szybko pogodziła się z rzeczywistością i zeszła z nieba luksusu na ziemię. Pewnego dnia podczas przemierzania paryskich ulic zraniła się w nogę odłamkami szkła i potrzebowała pomocy medyka. I tak piękna dziewczyna z książęca tiarą na głowie trafiła w objęcia pewnego szkockiego lekarza, którzy w czasie wojny operował w Mieście Świateł rannych żołnierzy. Wynna od pierwszego wejrzenia poraziło piękno twarzy Rosjanki i zakochał się w niej w mgnieniu oka. Svietłana nie odwzajemniła jednak tego szczerego uczucia. Była do swego wybawcy zdystansowana, chłodna i miała lekceważący stosunek. Nie tak ją wychowano, nie tak powinien zachowywać się zalotnik, nie takiemu komuś powinna oddać swoje serce. A jednak była wojna, etykieta rodem z rosyjskich dworów już nie obowiązywała, a Amor sam zdecydował bez pytania w kogo strzeli swoją strzałą.

Jak potoczyły się losy księżniczki i sympatycznego szkockiego medyka, który bardzo kochał swoją profesję? Czy dane im było stworzyć szczęśliwy związek czy to, co ich dzieliło zbudowało między nimi mur nie do pokonania? Co wygrało – uczucie czy konwenanse?

„Lodowa księżniczka” to przepiękna wielowątkowa powieść z historią w tle, która ma ogromnie wiele walorów. To z jednej strony książka o miłości, bo wątek miłosny odgrywa w niej ważną rolę, ale to też powieść o heroicznej walce o wykonywanie zawodu lekarza i racjonalne wprowadzanie nowatorskich metod leczenia. To opowieść o wojnie i rewolucji, które brutalnie wpłynęły na losy ludzi bez względu na ich status, majątek i pochodzenie. Ciekawie wykreowane postacie dotykają przeróżne dramaty – śmierć, żałoba, utrata ojczyzny, majątku, rodzinnego domu. Każda z nich musi odnaleść się w nowej rzeczywistości, musi nauczyć się funkcjonować w nowych realiach, które za nic mają przeszłość. A wszystko po to, by przejrzeć co jest w życiu ważne i najważniejsze, o co warto walczyć, a co po pewnym czasie traci na wartości i blednie by rozpaść się w pył. Autorka plastycznie pokazuje metamofozę głównej bohaterki, która pod wpływem bolsnych doświadczeń dojrzewa i zmienia się w kogoś zupełnie innego. Fabuła książki rozgrywa się w wyjątkowych miejscach – opętanym rewolucją Piotrogrodzie, wojennym Paryżu i podnoszącej się po wojennej zawierusze Szkocji, do której wracają ludzie pokrzywdzeni przez wojnę. Autorka znakomicie oddała ich klimat.

„Lodowa księżniczka” to zgrabne połączenie romansu, powieści obyczajowej i historycznej. Czyta się ją bardzo przyjemnie, bo jest nakreślona lekkim piórem. Nie przytaczają jej ciężkie opisy niczym z podręczników historii, czytelnikowi bardzo łatwo wczuć się w opisaną rzeczywistość. Koniecznie po nią sięgnijcie, czas jej lektury minie bardzo szybko, a wrażeń w żadnym momencie książki nie zabraknie. Bardzo polecam tym, którzy chętnie czytają literaturę obyczajową i piękną z górnej półki.