Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria Prawdziwe Historie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria Prawdziwe Historie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lipca 2019

Magda Łucyan "Powstańcy"


Wydawnictwo Znak Horyzont
data wydania 2019
stron 288
ISBN 978-83-240-5737-5
seria Prawdziwe Historie

Bohaterowie tamtych dni...

Zbliża się kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Znów ożyją dyskusje na temat sensu jego genezy, skutków, celowości. Znów liczne pokolenie, które zna tamte dni z podręczników historii będzie dowodzić, oceniać, wydawać wyroki. Oczywiście może tak robić, tylko czy zawsze będzie to dyskusja merytoryczna? Czy ktoś, kto nie brał udziału w jakimś wydarzeniu może w pełni je zrozumieć? 
Po lekturze publikacji Magdy Łucyan doszłam do bardzo istotnego wniosku. Jeśli chcesz zrozumieć jakieś wydarzenie z przeszłości, oczywiście o ile to możliwe, posłuchaj jego świadków. Przeczytaj, to co mieli do powiedzenia ci, którzy brali w nim czynny udział. Wtedy szybko pojmiesz o co tak naprawdę chodziło. Bo nie wszystko nawet w historii jest wyrachowane, przemyślane, przestudiowane. Czasem do głosu dochodzą też emocje i ludzkie uczucia drzemiące gdzieś w głębi serca. 

Z roku na rok pokolenie Powstańców jest coraz mniej liczne. Kolejne osoby odchodzą w podeszłym wieku. Coraz mniej jest Świadków tamtych dni, którzy dają świadectwo historycznej prawdy i naoczną relację tamtego lata. Autorka książki Magda Łucyan dotarła bezpośrednio do 9 osób, które brały czynny udział w tamtym zrywie wolnościowym. Przeprowadziła z nimi wspaniałe, niezwykle wymowne rozmowy, a ich treść spisała dla czytelników, którzy będą chcieli spojrzeć wstecz, sięgnąć do bezcennych wspomnień. Autorka reprezentuje młode pokolenie, które żyje w całkiem innych realiach. Pani Magda z ciekawością pyta o sprawy niekiedy trudne, bolesne, które są niczym zabliźnione poważne rany. Jest ciekawa, chce dostrzec jak najbardziej precyzyjny i dokładny obraz tamtych dni. 
Owocem jej pracy, którą wykonała z pasją i prawdziwym zainteresowaniem jest wspaniała książka, której lektura dała niezwykle cenną lekcję historii i uświadomiła mi przesłanki wybuchu Powstania o którym długo milczano i próbowano zapomnieć. 
Wreszcie wiem, wreszcie w pełni rozumiem młodych ludzi, którzy chwycili za broń (niekiedy w cudzysłowiu, bo tej brakowało). To zew i pragnienie wolności, to jarzmo niewoli kierowało tysiącami serc pragnących wolności. To polska dusza drzemiąca w mieszkańcach stolicy i nie tylko kazała postawić się wrogowi, który na długie miesiące zabrał to, co najcenniejsze. Wolność. 

Książkę czytałam ze wzruszeniem i atencją całkowicie oderwana od współczesności. Moja wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach, a ja chciałam poczuć klimat tamtych dni. Płynęły łzy, było ich wiele. Zdarzyło się, że na chwilę zagościł też uśmiech. Bo ci, którzy szli walczyć byli pełni radości, nadziei. Z podniesioną głową patrzyli w przyszłość. Bali się, ale od lęku silniejsze było pragnienie życia w wolnej Polsce. 
To wspaniała kolejna część wyjątkowej serii, która warta i godna jest polecenia. 
Musicie po nią sięgnąć. 

poniedziałek, 16 lipca 2018

Anna Herbich "Dziewczyny z Wołynia"



Wydawnictwo Znak Horyzont
data wydania 2018
stron 288
ISBN 978-83-240-4291-3

O dziewczynach cudem ocalonych z rzezi

"Dziewczyny z Wołynia" to kolejna książka z popularnego i wartościowego cyklu "Prawdziwe historie". Bohaterkami publikacji są kobiety urodzone w okresie dwudziestolecia międzywojennego, niektóre kilka lat przez wybuchem II wojny światowej, inne nieco szybciej. Ich miejscem pochodzenia jest województwo wołyńskie, w którym osiedliło się wielu polskich żołnierzy, a którzy  otrzymali tam ziemię za zasługi wojenne. Ich domy zbudowano na wołyńskich wsiach, gdzie zgodnie sąsiadowali ze sobą Żydzi, Polacy i Ukraińcy. Nie brakowało też rodzin mieszanych. Do wybuchu II wojny światowej panowała zgoda. Po 17 września 1939 roku ziemię zajęli Rosjanie, a po wybuchu wojny Niemcy- Związek Radziecki władzę przejęli Hitlerowcy pod skrzydłami których ukraińscy nacjonaliści rozpoczęli prześladowania i zbrodnie na Polakach, których chciano wymordować by powstała samostijna Ukraina. 

O rzezi na Wołyniu długo się nie mówiło. A życie straciło wtedy około 100 000 naszych rodaków. Ginęli tylko dlatego, że byli takiej a nie innej narodowości. Bestialsko mordowano dzieci i kobiety, mężczyzn i starców. Nie oszczędzano nikogo. Szerzyły się zbrodnie, ludobójstwo, gwałty i rabunki. Narzędziami zbrodni były widły, siekiery i kosy. Broń palna i noże. Mordowano w domach i w polu, w kościele w trakcie nabożeństw. Życie tracili młodzi i starzy, całe rodziny. Nielicznym cudem udało się przetrwać i przekazywać świadectwo o pogromie. Wśród ocalałych były bohaterki tejże książki. Wtedy małe dzieci lub nastolatki. Dziś sędziwe staruszki w umysłach których bolesne wspomnienia nie zatarły się. Zostały na całe życie boląc i nie dając w spokoju żyć. To całkiem zrozumiałe, że to, co widziały młode oczy przeraziło i rozjątrzyło rany, które nie mogły się zagoić. 

"Dziewczyny z Wołynia" to dzieci, które były świadkami zbrodni na ich rodzicach, dziadkach, rodzeństwie, bliskich i sąsiadach, a które przeżyły by dać świadectwo. Ich relacje są bezcenne i głęboko poruszające. Autentyczne i wyciskające łzy. Odważnie przedstawiające fakty i wołające o pamięć. Ich dzieciństwo to dwa obrazy mocno ze sobą kontrastujące. Sielanka wiejskiego życia, rodzinnego ciepła i koszmar strachu, śmierci, wygnania i sieroctwa. Ocalałe dzieci z Wołynia przeżyły sporo. Na wiele lat zamknięto im usta. Dopiero po upadku komunizmu mogły wrócić w rodzinne strony i upamiętnić pomordowanych krzyżami i pomnikami. Dziewięć opisanych historii mocno chwyta za serce i daje obraz wydarzeń, które zasługują na potępienie. Dziś wreszcie mówi się o Wołyniu w Polsce otwarcie. Na Ukrainie krążą nadal dwie prawdy. 

Książka jest znakomita i godna polecenia. Dopracowana i bardzo przemawiająca. Mówią zapisane słowa, mówi przepiękna okładka. Przemawiają  kobiety, które wykazały dzielność i hart ducha. Opowiadają swoje historie prostymi słowami, które trafiają w serce i duszę, które uświadamiają co przeżyli Polacy, za to, że byli znienawidzonymi Lachami. 
Gorąco polecam. To bardzo wymowna lekcja historii, o której długo nie wolno było mówić. 

środa, 23 marca 2016

Linda Rodriguez McRobbie "Niegrzeczne księżniczki. Prawdziwe historie light"


Wydawnictwo Znak Horyzont
data wydania 2016 
stron 352
ISBN 978-83-240-3447-5

Idealne księżniczki są tylko w bajkach?

Jako mała dziewczynka uwielbiałam gdy czytano bądź opowiadano mi baśnie i bajki. Często występowały w nich księżniczki. Były to młode damy słynące z urody, dobrego wychowania i cnoty. Owszem w ich życiu zjawiały się kłopoty, ale miało to miejsce tylko na chwilę. Błyskawicznie zjawiał się książę (oczywiście młody i piękny) na białym rumaku i wszystko wracało do normy. Para zakochiwała się w sobie i żyli długo oraz szczęśliwie. Nic dziwnego, że sama przez długi czas chciałam zmienić się w uroczą księżniczkę i nosić koronę oraz piękne suknie. 

W realnym świecie jak pokazuje historia i zapiski kronikarzy księżniczki to wcale nie takie pozytywne postacie. Korona czy tytuł nie gwarantowały bycia białym charakterem. Ba, wśród grona księżniczek znalazło się wiele kobiet do których idealnie pasują określenia niezbyt pochlebne dla dam. A same władczynie bywały istotami z piekła rodem i nie miały nic wspólnego z przynależnością do słabej płci. Macie ochotę poznać takie władczynie, przyjrzeć się ich życiorysom i śmiałym wyskokom? Zatem idealna okaże się dla Was lektura najnowszej propozycji wydanej przez Znak Horyzont  w serii Prawdziwe Historie. Chodzi o książkę, której autorką jest Linda Rodriguez McRobbie, a która przybliża aż trzydzieści opowieści o księżniczkach. Autorka swobodnie przemieszcza się w czasie i przestrzeni. Tym samym pokazuje sylwetki kobiet noszących koronę i żyjących na różnych kontynentach oraz w różnych wiekach. Cofamy się aż do starożytności by za chwile znów przenieść się do XX wieku, a wszystko po to, by poznać naprawdę nietuzinkowe księżniczkowe osobowości. 

Publikacja podzielona jest na siedem rozdziałów. Każdy poświęcony jest innemu typowi charakteru. Autorka pisze o księżniczkach mających męski, wojowniczy charakter, poświęca uwagę  uzurpatorkom, intrygantkom, wariatkom i ladacznicom. Pisze też o księżniczkowych imprezowiczkach i o kobietach ocalonych. Każdy z czytelników znajdzie więc postać którą obdarzy sympatią i którą zgani. Wśród opisanych dam są takie które przeciętny czytelnik szybko skojarzy jak np Lukrecja Borgia czy Sisi. Pojawią się także  władczynie mało znane, którym przyszło żyć w egzotycznych zakątkach świata - myślę tu o księżniczce Azteków czy tej wywodzącej się z Chin.

Jeśli ktoś interesuje się jak ja historią to tę publikację połknie jak pyszny smakołyk. Jest ona niezwykle barwna i dynamiczna, napisana prostym językiem i okraszona mnóstwem ciekawostek. Trzydzieści mini biografii to trzydzieści wyjątkowych cukiereczków z których każdy jest inny. Książka jest błyskotliwa, pełna skandali, ciekawostek, informacji przypominających współczesne ploteczki, wstydliwych tajemnic i sekretów. Nie sposób się jej oprzeć i określić jako drętwą , zbudowaną z suchych faktów rodem z nudnych podręczników. To idealna lektura dla każdego, którą z serca rekomenduję. 
Atuty tej książki to także piękne wydanie, miła dla oka czcionka i śliczna okładka.

wtorek, 6 października 2015

Jean-Christophe Brisard, Claude Quetel "Dzieci dyktatorów "


Wydawnictwo Znak Horyzont
data premiery 7 październik 2015
stron 352
ISBN 978-83-240-3420-8
seria Prawdziwe Historie

Potomkowie tyranów  czyli czy daleko pada jabłko od jabłoni?

W XX wieku dyktatury w różnych krajach naszej planety miały się całkiem dobrze. Wręcz kwitły. Nie na damo właśnie dwudzieste stulecie okrzyknięto mianem wieku totalitaryzmów. To wtedy istniało wiele krwawych reżimów, których żniwem była śmierć setek tysięcy ludzkich istnień. Tyrani trzymali władzę twardą ręką, często przy pomocy wojska, ale  przecież oprócz tego, że byli politykami byli też członkami rodzin, mężami, synami i ojcami. Jak ich "zawód" wpłynął na ich synów i córki? Jakie dzieciństwo i życie im zgotowali? Jak potoczyły się losy potomków tyranów przeczytacie w najnowszej publikacji wydanej w serii Prawdziwe Historie, która ma premierę 7 października bieżącego roku, a którą ja już poznałam. 
Ta lektura okazała się bardzo ciekawą lekcją najnowszej historii, a podane w niej informacje uzupełniły moją podręcznikową wiedzę. 

Lektura to 17 rozdziałów, a każdy poświęcony jest innej rodzinie dyktatorskiej. Padają same znane nazwiska: m.in. Stalin, Husajn, Mussolini, Castro, Mubarak, Kadafi. Każda z części napisana jest przez innego autora, niekiedy opatrzona rodzinną fotką. 
Książka wręcz ocieka ciekawostkami, pokazuje tyranów od strony rodzicielskiej, opowiada o dzieciństwie i wczesnych latach młodości dyktatorskich potomków, ich dorastaniu i edukacji oraz późniejszej karierze zawodowej. Niekiedy wybierali oni drogę ojców, szli tymi samymi śladami, ale i bywały przypadki, gdy odcinali się od rodzica. Różne były losy tyrańskich synów i córek. Nie zawsze było to tylko życie usłane różami, dolarami i luksusem. Bywały i zamachy, czasy więzienia, wygnania i ciągłej tułaczki. Spuścizna okazywała się niełatwa, czasem nawet było to ciężkie brzemię. Historia w przypadku tych kilkudziesięciu osób napisała różne scenariusze, chlubne i nie. Nie zazdroszczę nikomu z opisanych postaci. 
Niektórzy tyrani okazywali się bardzo dobrymi ojcami, rozpieszczali swoje dzieci, ale i byli też tacy dla których więzy krwi nic nie znaczyły a uczucia rodzicielskie nigdy się nie narodziły. 
Książka jest ogromnie ciekawa, czyta się ją na jednym wdechu. Poprzez zamieszczone biografie łatwiej niekiedy zrozumieć historyczne fakty, brutalne zachowania, nieludzkie decyzje. Polecam lekturę szczególnie tym, którzy pasjonują się polityką, najnowszą historią powszechną i lubią książki biograficzne. Kolejna wspaniała pozycja w rewelacyjnej serii. Musicie ją poznać!