Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 września 2014

Izabela Januszkiewicz "Oczekiwanie. A życie szło swoim torem"


Wydawnictwo Novae Res 
data wydania 2014
stron 318
ISBN 978-83-7942-244-9

Opowieść o dwóch Mariach

Czy lubicie książki z historią w tle? Osobiście cenię je bardzo i chętnie po nie sięgam. Premiuję zwłaszcza jeśli tło historyczne jest bardzo zgodne z tym, co się kiedyś wydarzyło, a fabuła pozwala mi sobie wyobrazić co czuli ludzi w tamtych, opisywanych przez autora czasach. Gdy byłam małą dziewczynką, gdy nosiłam dwa kucyki ozdobione kokardami często wsłuchiwałam się w opowieści dziadków o latach ich młodości. Był to okres przedwojenny i lata hitlerowskiej okupacji. Z racji pochodzenia przodków po kądzieli z Kresów południowo-wschodnich te wspomnienia miały dla mnie wyjątkową wartość, bowiem wprowadzały do świata, który za sprawą zmiany granic przestał istnieć. Jako wnuczka Kresowiaków staram się wyszukiwać książki pióra ludzi, którzy pochodzą z terenów od 1945 roku nie będących już terytorium Polski. Taką właśnie lekturą jest powieść, którą napisała Izabela Januszkiewicz, autorka urodzona w Nowogródku na Wileńszczyźnie.
 
 Jej publikacja opowiada o losach pewnej rodziny, a szczególnie dwóch kobiet o imieniu Maria. Jedna z nich jest żoną, a druga siostrą Leopolda. W wrześniu 1939 roku obu bohaterkom przychodzi przeżyć bolesne rozstanie. Leopold wraz z narzeczonym siostry wyjeżdżają na front. Wierzą, że wojna szybko się skończy i szczęśliwie powrócą do domu. Niestety! Ich noga nigdy już nie postanie w Wilnie, a bliskim serc ich kobietom przyjdzie się tułać po świecie, cierpieć i walczyć o każdy przeżyty dzień. Maria siostra wraz z matką i córeczką brata wyjedzie na wieś. Ucieknie z rodzinnego miasta chroniąc się w gospodarskiej chacie przez grożącym im niebezpieczeństwem. Maria żona za działalność wrogą wobec okupanta zostanie aresztowana i wywieziona do łagru. Tam spędzi sporo czasu i przeżyje prawdziwe piekło...
 
Ta książka jest niezwykle piękna. Opowiada historię rodziny, której losy wojna i nowy porządek świata odmieniły bardzo mocno i boleśnie. Marii i jej bliskim powodziło się przed wojną dość dobrze. Dziewczyna oddała się nauce, zdała maturę, rozpoczęła studia filologiczne. Po opuszczeniu miasta nagle musiała sprostać zadaniu dość trudnemu. Musiała stać się głową rodziny, zaopiekować się matką, która ciężko przeżyła dramat wojny i malutką bratanicą. Musiała pracować fizycznie, nauczyć się prac, których nigdy nie wykonywała. Maria musiała przystosować się do skromnej egzystencji i biedy. A gdy już koniec wojny wydawał się bliski nastały jeszcze trudniejsze czasy. Czasy wygnania z rodzinnych stron i szukania nowego miejsca na rodzinne gniazdko. To właśnie stanowi treść tej książki. Czytając ją miałam wrażenie, że ta historia wydarzyła się naprawdę, że autorka opisuje czyjeś konkretne losy. Ta książka niezwykle przemawia do wyobraźni, wzrusza i uświadamia jak bolesne przeżycia los zgotował pokoleniu naszych dziadków i pradziadków. W lekturze nie brak i opisu powojennej rzeczywistości na Ziemiach Odzyskanych oraz nowego porządku polityczno-społecznego. 
Czytając o losach dwóch Marii wielokrotnie się wzruszyłam i uroniłam łzę. Jest to bowiem opowieść niekiedy bardzo, bardzo smutna, melancholijna, chwytająca za serce, refleksyjna. To książka o miłości i poświęceniu, o kobietach niezwykle silnych i dzielnych, a zarazem bardzo kruchych i wrażliwych. Autorka podkreśla pewną prawdę, która sprawdza się w życiu kolejnych pokoleń. Człowiek marzy, planuje, stawia sobie w życiu różne cele, a los i tak robi swoje. Często obraca ludzkie zamysły w proch i sam niczym nieokiełznany niczym wiatr pisze scenariusz ludzkiego życia. A nam nie pozostaje nic innego jak się dostosować. Tę książkę oceniam bardzo wysoko, choć ma ona pewne drobne niedociągnięcia jeśli chodzi o warsztat pisarski jej autorki. Mimo to porwała mnie i zauroczyła. Marzę, by poznać dalsze losy bratanicy Marii noszącej imię Kamila.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Lidia Woźniak "Pod włoskim niebem"


Wydawnictwo Novae Res
data wydania 2014
stron 132
ISBN 978-83-7942-153-4

Z życia opiekunki seniorów

Nastały paskudne czasy. W Polsce panuje spore bezrobocie. Moim zdaniem o wiele wyższe niż podają oficjalne statystyki. Tysiące ludzi w różnym wieku opuszcza nasz kraj i szuka lepszego życia poza Polską. Są wśród nich i młodzi, którzy nie mając żadnych perspektyw a chcą godnie żyć, ale i ludzi w średnim wieku, których zwolniono lub też tacy, którym głodowa najniższa krajowa nie starcza na życie. Wiele Polek podejmuje na Zachodzie pracę jako opiekunki osób w podeszłym wieku. Zwykle pracują w Niemczech, Szwajcarii czy Włoszech. Ich praca jest tylko na pozór łatwa. W rzeczywistości to zajęcie wymagające odpowiednich predyspozycji psychicznych, fizycznych, cierpliwości czasem wręcz anielskiej. To praca niezwykle odpowiedzialna i trudna, choć w miarę dobrze płatna. O polskich opiekunkach mówi się wiele i dość dobrze. O samym zajęciu krążą przeróżne mity. Jedne panie sobie pracę chwalą inne po jakimś czasie ją porzucają. 

Książka "Pod włoskim niebem" autorstwa Lidii Woźniak opowiada o pracy badante(opiekunki) w różnych rejonach Włoch. Pani Lidia spędziła tam z przerwami kilkanaście lat. Pracowała w różnych domach i opiekowała się różnymi osobami. Do wyjazdu zmusiła ją ekonomia. Pierwszy raz był oczywiście najtrudniejszy. Autorka jechała tam ze słabą znajomością języka, nie miała pojęcia chyba jak każdy co ją czeka. Rozstaniu z rodziną towarzyszyły łzy. Potem było już oczywiście łatwiej, co nie znaczy, że jak po maśle. 
Niezbyt gruba książeczka to autentyczna i do bólu prawdziwa relacja z życia opiekunki. Pełna różnych wydarzeń, niespodzianek, emocji. Autorka doskonale oddała realia jakie są związane z opieką nad osobami starszymi. Nie zawsze jest to zajęcie wdzięczne, często pojawia się stres. Pobytom poza rodzinnym domem towarzyszy też tęsknota za rodziną. Inny kraj, inne realia, inny język, kuchnia i otoczenie. I świat ludzi chorujących, którzy niekiedy potrafią być przykrzy, złośliwi, niecierpliwi. 
Książkę to coś na wzór i pamiętnika i zarazem poradnika dla osób, które chcą wyjechać i pracować w takim zawodzie. Autorka bez ogródek opisuje jego blaski i cienie. Ta publikacja to też refleksje Pani Woźniak na współczesną sytuacją w Polsce. W przerwach wspomnień padają ostre słowa krytyki wobec tego co się w naszym kraju dzieje. Niestety Pani Lidia ma całkowitą rację. Polakom po przemianach ustrojowo- gospodarczych żyje się coraz gorzej. Nie ma chyba dziedziny życia by szło ku dobremu. 
Reasumując książka jest ciekawa, realna i prawdziwie obrazuje dzisiejszą smutną niestety rzeczywistość. Jej autorka należy do grona współczesnych siłaczek, które poświęcają się i podejmują spore wyzwania. Należy im się za to szacunek.

sobota, 28 września 2013

Joanna Svensson "Tajemnica medalionu"


Wydawnictwo Novae Res
data wydania 2013
stron 430
ISBN 978-83-7722-802-9
 
Na rozstaju dróg
 
"Tajemnica medalionu" to powieść debiutancka. Jej autorka urodziła się w Warszawie, ale od wielu lat mieszka poza Polską. Po tę lekturę sięgnęłam skuszona dość zagadkowym tytułem, za którym jak myślałam kryje się pełna rodzinnych sekretów sprzed lat. Liczyłam, że książka wzbudzi ten tak bardzo lubiany przeze mnie dreszcz emocji i wplącze mnie w pogmatwane losy rodzinne. Było nieco inaczej. Przez większą część powieści jej akcja biegła dość leniwie. Płynęła niczym nizinna rzeka, spokojnie i miarowo. Dopiero pod koniec rozkręciła się i pojawiła się obiecywana w tytule tajemnica. Czy to dobra powieść? Powiem tak: niezła, choć nad swoim warsztatem autorka musi jeszcze troszkę popracować. Dopracować zwłaszcza dialogi, by były bardziej naturalne i błyskotliwe.
Opisana historia głównej bohaterki jest ciekawa. Julia to kobieta mająca dwa oblicza. Z jednej strony jest romantyczną, wrażliwą duszą, ale istnieje jej drugie oblicze - realistki, po części egoistki, która potrafi żyć w mgle kłamstewek.
 
Julia urodziła się w stolicy Polski. Tu jako młoda dziewczyna poznała pracującego na obczyźnie Szweda, za którego wyszła za mąż i wyjechała na obczyznę. Na jednej z wysp archipelagu Karlskrony uwili sobie gniazdko. Na świat przyszła dwójka dzieci - syn i córka. Para żyje w dostatku i wygodzie. Nie ma trosk finansowych, urlopy spędza w atrakcyjnych miejscach. Julia dobiega czterdziestki. Rehabilitując się po wypadku zaczyna podsumowywać swoje życie. Czytając sama zastanawiałam się co ją nurtuje. Jak sama mówi chce się jeszcze raz w mężu zakochać. Marzy o zmianach. ( Pozwólcie na dygresję, ale osobiście przecierałam oczy ze zdziwienia o co tej kobiecie chodzi! Związek po dwudziestu latach nie będzie przecież taki jak na początku. Miłość wtedy przybiera bowiem inne oblicze. Jest bardziej spokojnie, ale to nie świadczy o braku uczucia. Mąż Julii to dla mnie facet jak najbardziej w porządku. Pracowity, bez nałogów, szanujący żonę i dzieci, spokojny. O ile rozumiałam wrażliwość głównej bohaterki o tyle nie bardzo wiedziałam co ślubnemu zarzuca.) Świat i życie Julii zmienia podróż - urlop w Izraelu i Egipcie.................
 
Książka to powieść o przemianie, o znudzeniu dotychczasowym życiem i szukaniu nowych dróg. Julia bowiem nie wpada w popłoch z powodu przekroczenia magicznej granicy wiekowej uważanej za półmetek życia, tylko chce zmian. Zmian na inne, ciekawsze, bardziej intensywne życie. Nieco mnie to dziwiło, bo jej codzienność nie była taka szara. Jak sama wielokrotnie podkreśla na szwedzkiej wyspie czuje się jak w domu. Ma tu przyjaciół, ulubione miejsca, piękną przyrodę. Nie czuje się wyobcowana, świetnie się zaaklimatyzowała. Ma wspaniałą rodzinę, a jednak czegoś jej brak. Powieść Svensson to także przeszłość polskiej rodziny Julii, na której losy wpłynęła wojna. W książce nie brak opowieści o przeszłości drugoplanowych bohaterów oraz ich krewnych. Autorka potępia faszyzm za pogrom Żydów, którzy wskutek polityki Hitlera wycierpieli ogromne piekło.
Jestem przekonana, że w życiu Julii jest wiele przeżyć Pani Svensson. Główna bohaterka patrzy na Polskę oczami wieloletniej emigrantki , która widzi zachodzące po zmianie ustroju przemiany. Widzi plusy, ale przecież nie tylko one są. W książce nie brak niezbyt długich opisów przyrody, która w tym zakątku Szwecji jest naprawdę piękna i niezniszczona. Julia wzbudzała we mnie przeróżne reakcje. Były chwile kiedy ją lubiłam i rozumiałam, ale i pojawiały się momenty kiedy dziwiłam się jej decyzjom, jej kaprysom i uleganiu chwilowym zachciankom.
Czym ujęła mnie ta powieść? Ciepłem, domowym, familijnym klimatem, ciekawymi opisami natury i jesieni. Zabrakło mi dreszczu emocji, rozczarował mnie sposób opisania tytułowej tajemnicy, dziejów medalionu, w który można by z pewnością wpleść więcej sensacji. Czy żałuje czasu poświęconego na tę lekturę? Nie! Książka ma swoje plusy i minusy. Te pierwsze jednak przeważają. Książka z pewnością znajdzie uznanie wśród czytelników lubiących historie z wojną w tle i ciepłe powieści obyczajowe.
Książka zrecenzowana dla Wydawcy.
 

piątek, 5 października 2012

Ciekawa zapowiedź - Agnieszka Lingas-Łoniewska i jej Trylogia.

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książka pióra Agnieszki Lingas-Łoniewskiej "Zakręty losy". Bardzo mi się spodobała. Recenzję jej możecie przeczytać pod linkiem
http://cudownyswiatksiazek3.blogspot.com/2011/05/agnieszka-lingas-oniewska-zakrety-losu.html


Dalsze perypetie bohaterów poznanych w tej książce czytelnicy mogą prześledzić sięgając po dwie kolejne książki tejże Autorki - premiera całej trylogii będzie miała miejsce 17 października. Już dziś z przyjemnością prezentuję materiały z nią związane i szczerze powiem nie mogę się doczekać, by znów zagłębić się w losy braci Borowskich.
Pierwsza część trylogii o braciach Borowskich. Książka o miłości pierwszej, nieoczekiwanej i niezwykłej. Jej siła jest tak wielka, że odmienia ludzi i zdarzenia. I chociaż prowadzi do zbrodni, odkrywa przed bohaterami blask wielkiej namiętności...
Katarzyna rozpoczyna życie w nowym otoczeniu, gdy nagle pojawia się On… Dziewczyna boi się nadchodzącej namiętności, ale już wie, że będzie w to brnąć. Czuje, że zaczyna jej na nim zależeć… i to bardzo.

Krzysztof od początku wiedział, że z nią to będzie coś innego. Zastanawiał się nad swymi uczuciami i odkrywał w sobie coraz większe pożądanie. Nie przypuszczał, że ta miłość na zawsze odmieni jego życie…

Poruszająca opowieść o młodości uwikłanej w wybory, które odmienić mogą niejedno życie. Czy wiara w potęgę miłości zdoła uchronić bohaterów przed trudnościami, jakie niesie los? Czy ich marzenia o wspólnym życiu mogą się ziścić?
Kontynuacja pierwszej części trylogii o braciach Borowskich. Opowieśćo tym, że honor, rodzina i miłość są w stanie walczyć nawet z największym zagrożeniem.

Katarzyna i Krzysztof po otrzymaniu mafijnego ostrzeżenia starają się żyć normalnie. Lecz przecież mafia nie wybacza i nie zapomina. I wkrótce mecenas Krzysztof Borowski otrzyma propozycję nie do odrzucenia. Ale wówczas brat marnotrawny – Lukas, powróci. Aby zmierzyć sięz dawnymi pobratymcami, a obecnie wrogami, aby rozliczyćprzeszłość i dokonać zemsty. Lecz nie wie, że na swojej drodze spotka kogoś jeszcze. Ją. Kobietę po przejściach, potrzebującą pomocy. Czy odnajdzie w sobie resztki człowieczeństwa? I czy Lukas potrafi naprawdękochać?

Pasjonująca opowieść o odkupieniu win, braterstwie i wielkiej miłości. Bo każdy zasługuje na jeszcze jedną szansę. Czasami ostatnią.

Ostatnia część trylogii o braciach Borowskich przedstawia życie Łukasza „Lukasa” Borowskiego. Gangstera, handlarza, mordercy, lecz również ukochanego syna, brata i męża. To wycieczka w przeszłość do czasów, gdy Lukas stawiał swoje pierwsze kroki „na mieście”, aż w końcu stał się jednym z najważniejszych ludzi mafii, świadkiem koronnym i odkupicielem własnych win.

Bo za winy trzeba płacić.
Błędy naprawić.
Złe postępki zamienić na dobre.
Bo ja jestem Lukas. Prosty chłopak z miasta.
O gorącym sercu i zimnym spojrzeniu.
I zawsze spłacam swój dług.
Moje życie dopiero się zaczęło.
A dług pozostał jeszcze niespłacony...

Wstrząsająca i wzruszająca opowieść człowieka, który przeżył wiele, widział prawie wszystko i potrafił równie mocno kochać, co nienawidzić.