czwartek, 3 grudnia 2015

Hanna Ożogowska "Za minutę pierwsza miłość"




Wydawnictwo Akapit Press
data wydania 1994
stron 170
ISBN 83-87463-33-7

Nastolatki from 70's

Lektura, której nie czytałam, tzn. której nie miałam na liście. Bo zawsze wszystkie czytałam, nigdy nie opuściłam nic z kanonu lektur. 
Ponowne spotkanie z Marcinem i Kostkiem, Ewą i Ireną. Kiedyś tak właśnie odebrałam tę książkę, którą przeczytałam dla czystej przyjemności. Dziś jej lekturę odebrałam inaczej, jako powrót do przeszłości. Do lat bardzo wczesnego dzieciństwa, do innego świata, którego już nie ma. Do świata, gdzie nie ma nowych technologii, komputerów, telefonów komórkowych, Facebooka, snapchatów, komunikatorów a jest wiek lat nastu. Jest burza hormonów, zainteresowanie płcią przeciwną, choć już inna moralność, inne trendy zachowań. Czytając śmiałam się nieco, bo z kart książki trąciło myszką, sepią, archaikiem. Było ... tak retro, tak inaczej. Inni idole, inne sposoby spędzania czasu, inne rozrywki, inne problemy, oczywiście nie wszystkie. 
Biorąc się za czytanie w życiu bym się nie spodziewała, że właśnie tak odbiorę tę książkę. I co najważniejsze mimo, że ją odebrałam inaczej niż kiedyś nadal mi się podobał styl autorki. Błyskotliwe dialogi, zawarty w nich humor i dowcip, lekkość. 
Przeczytanie uświadomiło mi, że wracanie do książek może mocno zaskoczyć. I podkreślić prawdę, że życie się zmienia a my - chcąc nie chcąc - razem z nim. Postępowi nie można się oprzeć, powiedzieć "nie". Świat się kręci i my z nim. Bycie nastolatkiem jest niepowtarzalne, a każde pokolenie ma inny świat. Wniosek patetyczny, nad wyraz refleksyjny, nie pasujący do tej radosnej i spontanicznej lektury dla młodzieży, a jednak...
A może ja już jestem na tę książkę za stara, a może zbyt poszłam z postępem do przodu i właśnie się nie starzeję?





2 komentarze:

  1. Lubię tę autorkę za "Tajemnicę zielonej pieczęci", którą czytywałam nocami u dziadków ;). Chyba też sobie urządzę powrót do dzieciństwa, bo w tym mknącym świecie łatwo się zapominam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że uwielbiałam Ożogowską i Siesicką.

    OdpowiedzUsuń