poniedziałek, 16 marca 2026

Rafał Wicijowski "Ostatni taniec"

 



Wydawnictwo Filia
data wydania 2026
stron 336
ISBN 978-83-8441-025-7

Życie jest zbyt krótkie na niewypowiedziane słowa


Uwielbiam czytać książki o miłości. Doceniam te, które traktują o prawdziwym uczuciu, wolę je od tych które opowiadają o zauroczeniu czy chwilowym romansie opartym na seksie i pożądaniu. Niezapomnianą przeze mnie lekturą jest oczywiście „Love story” Segala, która jeszcze do niedawna wydawała mi się niedoścignionym ideałem. Zmieniło to przeczytanie najnowszej powieści Rafała Wicijowskiego która zmiażdżyła mnie emocjonalnie bez reszty i rzuciła na kolana z których nie mogłam wstać. Spisana na kartach papieru historia poruszyła mnie tak mocno, że musiałam ją opłakać a dopiero po jakimś czasie usiąść do napisania o niej tekstu. I z ręką na sercu nie wiem czy udało mi się w pełni oddać jej fenomen i wyjątkowo genialny kunszt. Autor napisał i piórem i sercem i duszą. Ta opowieść koncentruje się wokół pary, która nie miała możliwości być ze sobą długo, bo życie i podły los napisali wyjątkowo drastyczny scenariusz. Marzenia zostały zdeptane, a bajka, która powinna mieć szczęśliwe zakończenie stała się historią napisaną przez szyderczego scenarzystę.


Julia pewnego dnia spotkała swoją drugą połówkę. Znajomość zaczęła się by trwać i trwać. U boku Michała zaznała smaku prawdziwego uczucia, bliskości i przyjaźni, których wydawałoby się nic nie jest w stanie zniszczyć ani unicestwić. Była pewna tego, że razem przejdą przez życie i będą ze sobą do później starości. Bez wahania przyjęła oświadczyny i miała zamiar powiedzieć sakramentalne „tak”. Jednak choć wszystko wydawałoby się kryształowe i idealne do ślubu nie doszło. To nic, że dziewczyna włożyła białą suknię i welon, on jednak nie zjawił się w kościele i wystawił przyszłą i niedoszłą żonę na pośmiewisko. Do rąk zapłakanej Julki dotarł tylko list, który tak naprawdę nie wyjaśniał przyczyny porzucenia a informował, że ceremonii nie będzie. Zrozpaczona panna młoda przeżyła kilka miesięcy w szoku i żałobie sakramentu, który nie miał miejsca. Godzinami sama w czterech ścianach swojego pokoju w domu rodziców zadręczała się co z nią było nie tak. Płakała i zeszła do piekła rozpaczy. Dzięki pomocy rodziny i przyjaciółki wyszła na prostą, podjęła pracę i nawet znalazła chłopaka, któremu na niej zależało. Ale nadeszła jedna chwila, kiedy przeszłość wróciła a wraz nią Michał, który poprosił o ponowny kontakt. Jak potoczyły się ich losy? Czy znów wrócili do siebie? Czy dziewczyna potrafiła mu wybaczyć? Zapraszam do lektury której nie zaczynajcie bez dużej paczki chusteczek.


Powieść pochłania od samego początku. Wciąga w wir wydarzeń, które mają piękny początek. Jest młodość, plany i marzenia, uczucie, poczucie całego życia przed sobą i miejsce dla rzeczywistości, która wydaje się piękna i bajkowa. I wszystko toczy się tak jak ma być, a ślub wydaje się wyczekiwaną i naturalną koleją rzeczy. Nagle zły los i jedna decyzja zabierają bajce kolory i piękno. Przewracają wszystko do góry nogami. Piękna historia zamienia się w koszmar a oceny wobec jednego z bohaterów szybują w dół i jeden czyn przyprawia mu łatkę drania i czarnego charakteru. Czy jednak słusznie? Ta książka właśnie to ma w sobie nietuzinkowego, że zmieniamy swoje nastawienie i ocenę wobec postaci, które są wyraziste, a zarazem zmienne i dynamiczne. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki czytelnik czy chce czy nie zaczyna żyć ich życiem i odczuwać to, co oni. To powoduje ogromną burzę emocjonalną, łzy i niekłamaną głębię lektury, która oplata nas niczym misterna pajęczyna. I już nie da się tak po prostu przestać czytać, a serce trzyma kciuki za cud i szczęście. Autor spisał się genialnie. Wyjątkowo celnie pokazał na czym polega prawdziwa miłość, jak ważne są nasze marzenia i dlaczego warto dążyć do ich spełnienia. Stworzył prawdziwą i nieprzesłodzoną historię, która ma swój rytm i styl. Tytuł czyta się na jednym wdechu, a dreszcze przechodzą raz po raz. To przepiękna refleksyjna powieść, którą nie sposób zapomnieć. To wyjątkowa perełka wśród książek o miłości. Gorąco polecam jej lekturę zwłaszcza tym, którzy omijają szerokim łukiem płytkie romanse i przelukrowane sztampowe opowiastki. 



niedziela, 1 marca 2026

Beata Biały "Siara. I nic nie jest jasne"

 


Wydawnictwo Otwarte
data wydania 2026
stron 304
ISBN 978-83-8399-016-3


Najlepsza biografia jaką kiedykolwiek czytałam

Dziwi Was tytuł? Musiałam być szczera i to napisać by oddać moje odczucia i by ta recenzja była sumienna i szczera. Od lat chętnie sięgam po biografie. Wybieram te, których postać stojąca w świetle pióra mnie interesuje, gdy ją cenię, gdy ta osobowość coś w sobie ma. Janusz Rewiński to wyjątkowa osoba. To ktoś bardzo charakterystyczny, utalentowany i błyskotliwy. Przez wiele lat od dziecka śledziłam Jego poczynania na scenie. Wtedy kabaret był inny, miał w sobie coś wyjątkowego i był furtką która pozwalała powiedzieć więcej niż było dozwolone. I właśnie to było moje pierwsze spotkanie z tym niezwykłym Artystą, który potem pokazał mi i oblicze filmowe i kinowe. Sięgając po książkę o Nim liczyłam na lekturę dobrą. Dostałam o wiele więcej. Dostałam lekturę, która jest napisana w sposób genialny i fenomenalny. Jej styl i język zasługują na jeden przymiotnik Arcydzieło. 

Z kart tytułu od samego początku wyłania się ktoś, kto ma mocną osobowość i swoje "ja", którego nigdy nie traci, które zostaje z nim do końca ziemskiej wędrówki. Był wyjątkowym człowiekiem, aktorem i kabareciarzem, wszedł do świata polityki, a na koniec wybrał spokój prowincji i rolnictwo. Był to jego świadomy wybór i droga. 
Beata Biały pokazuje każde Jego oblicze a czyni to w sposób wyrazisty i czytelny, a zarazem subtelny omijając styl sensacji i taniego pismactwa. Pisze o Rewie w sposób przystępny a zarazem poetycki czym oddaje mu  należny szacunek, hołd i splendor. Artysta i ojciec. Showman i skromny człowiek, któremu pieniądze nie przesłoniły świata i właściwych wartości. Samotnik i gwiazda sceny, wrażliwiec i ktoś, kto umiał porywać tłumy - dokładnie taki był Pan Janusz. Umiał zaskakiwać i był przewidywalny. Uparty, a zarazem utalentowany szedł przez życie własną drogą, która bywała i kręta i wyboista. Dzięki lekturze książki mamy okazję Go dogłębnie poznać i mu towarzyszyć. W lekturze pojawiają się wypowiedzi i wspomnienia syna Aleksandra i przyjaciela Krzysztofa Piaseckiego, a także artystów, którzy z nim pracowali: Beaty Ścibakówny czy Pawła Deląga i Cezarego Pazury. Każde z nich doświetla portret, który jest niezwykle ciekawy i wielowymiarowy. 

To się czyta dosłownie na jednym wdechu a wydaje się jakbyśmy byli z głównym bohaterem w jego życiu i przeżywali to, co on. Książka jest idealną retrospekcją życia wspaniałego Artysty, który umiał mówić i milczeć, który nie ulegał modzie i miał swoje zdanie, który miał odwagę wybierać to, co chciał, a nie to, co narzucały czasy czy moda lub inni ludzie. Wielu ludzi pokochało go jako tego który drwił z rzeczywistości na kabaretowej scenie czy jako Siarę. On jednak miał o wiele więcej twarzy. Wiele z nich nie było docenionych, wiele zapomniano. Świetnym uzupełnieniem tytułu jest obejrzenie materiałów w sieci internetowej, które pozwolą przeżyć wiele ról Janusza Rewińskiego jeszcze raz. 

Biję gromkie brawa za tak cudowny portret Rewy i gorąco polecam przeczytanie tym, którzy cenią filmowego Siarę, ale i miłośnikom naprawdę doskonałych biografii. Książka trafia na półkę ulubionych w mojej domowej bibliotece.