Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 sierpnia 2013

Izabela Jung "Chuliganka"


Wydawnictwo Czarna Owca
data wydania 2013
stron 288
ISBN 978-83-7554-730-6
 
Wielka miłość czy fatalne zauroczenie????
 
Sięgając po debiutancką powieść Izabeli Jung byłam święcie przekonana, że przeczytam książkę o miłości. Po skończeniu lektury, gdy opadły spore emocje jestem zdecydowana stwierdzić, że to książka raczej o dość fatalnym zauroczeniu. Wielka i dozgonna miłość Polki do Czeczena? Ja tego nie kupię. Nie wierzę, że główna bohaterka zakochała się bez reszty i na amen. Raczej było to długotrwałe zauroczenie. To oczywiście moje zdanie, z którym ci, którzy zagłębią się w tę książkę mogą się nie zgodzić.
Ewa - główna bohaterka (imię od razu jakoś skojarzyło mi się z biblijną pramatką i kusicielką) powinna czuć się kobietą szczęśliwą i spełnioną. Ma męża, dwójkę uroczych dzieci, piękny dom i pokaźne konto. Mąż nie bije, nie pije, nie robi awantur. Ewa nie musi tyrać w pracy i domu. Zawodowo pracuje raczej dla przyjemności i zarabia na przysłowiowe waciki. To mąż jest lokomotywą finansową tej rodziny i wcale żonie na różne zachcianki nie wylicza. A jednak małżeństwo Ewy przeżywa kryzys. Co jest jego przyczyną? Chyba dobrobyt, z którego ponoć też można mieć problemy psychiczne. Ewa czuje się znużona i niespełniona. Na jej miejscu tysiące kobiet piszczałoby z zachwytu i szczęścia, ale ona nie. W jej domu zaczyna się dość pokaźny remont. W skład ekipy remontowej wchodzą obcokrajowcy ze Wschodu. Wśród nich jest pewien Czeczen. Ma na imię Zeliem. Młody, przystojny mężczyzna zawraca Ewie w głowie. Nasza bohaterka zaczyna zachowywać się jak nastolatka. Najpierw chce go uwieść, a potem nie liczy się dla niej już nic tylko szalone spotkania, potajemne randki i dziki seks.
Powieść podobała mi się. Jest napisana ciekawie i oryginalnie. Fabuła przyciąga uwagę. Głównej bohaterki niestety nawet w imię babskiej solidarności nie polubiłam. Nie zrozumiałam ani jej samej, ani motywów jej działania. Dla mnie Ewa to kobieta spragniona romansu, niezaspokojona seksualnie przez męża i niestabilna emocjonalnie. Owszem można się zakochać nawet z obrączką na palcu, ale czy miłość to tylko szalone spotkania? Ewę i Zeliema łączy namiętność, pożądanie i fascynacja. Każde z nich jednak pochodzi z innego świata, z innej bajki. On marzy o powrocie do ojczyzny, ale czy ona byłaby zdolna do wyjazdu z nim? Do życia w islamskim świecie, w którym konflikt zbrojny jest obecny niczym uśpiony wulkan?
„Chuliganka” to dobry debiut. Powieść budzi emocje. Autorka bardzo łatwo wciąga nas do świata dwojga kochanków, którzy są jak ogień i woda. Nie mogą żyć ze sobą, ale i nie mogą bez siebie. Ich związek przypomina zabawę kotka z myszką. To ucieczki i powroty, to próby odnalezienia siebie i ciężar namiętności. Pochwalę Panią Izabelę za doskonałe dialogi, za bardzo dobre nakreślenie słowami uczuć oraz za klimat tej książki. To prawda, że czyta się ją z wypiekami na twarzy.
Chuliganka to mocne słowo. Tak nazywa Ewę jej kochanek. Owszem Ewa to niegrzeczna kobieta, szalona i porywcza, nieprzewidywalna i gorąca jak lawa. To również żona i matka, która nie myśli o rodzinie, partnerze i dzieciach. Rozbudzone zmysły powodują, że zapomina o całym świecie. Tylko czy jej kochanek też tak się zachowuje? Zeliem sprawia wrażenie nie do końca zdecydowanego. Okłamuje, ma swoje tajemnice. To Ewa mu się narzuca. To ona nalega na spotkania. Taka sytuacja raczej nie wróży dobrze temu układowi.
Książkę jak najbardziej polecam paniom bez względu na wiek. Nie jest to cukierkowy romans, ale z pewnością nie brakuje erotycznych scen, emocji i namiętności. „Chuliganka” to książka, która nie raz zaskoczy, którą sama czytałam dość zachłannie i która zrobiła  na mnie olbrzymie wrażenie. O stanie serca zwanym zakochaniem powstało już wiele książek. Powieść Pani Jung oczywiście należy do ich grona, ale wyróżnia się niesztampowym nakreśleniem tematu i za to autorce należą się oklaski. Szczególnie polecam ją tym, których nudzą sentymentalne i słodkie romansidła. „Chuliganka” z pewnością podbije wasze serca.
Bernardeta Łagodzic-Mielnik
Powieść zrecenzowana dla portalu Lubimy Czytać.

czwartek, 31 maja 2012

Camilla Lackberg "Fabrykantka aniołków"


Wydawnictwo Czarna Owca
data wydania maj 2012
stron 496
ISBN 978-83-7554-193-9

Gdy przeszłość splata się z teraźniejszością

Camillę Läckberg okrzyknięto mistrzynią skandynawskich kryminałów. Osiem wydanych na polskim rynku powieści przysporzyło tej pisarce grono wiernych fanów i zagorzałych wielbicieli, którzy sięgają bez namysłu po jej kolejne książki. A ja, wstyd się przyznać, jeszcze nie posmakowałam pióra tej autorki. Nadrabiać czytelnicze zaległości zaczęłam od najnowszej powieści utalentowanej Szwedki, a mianowicie „Fabrykantki aniołków”. Książka bardzo przypadła mi do gustu. Uległam jej bez reszty. Grube tomiszcze przeczytałam z wypiekami na twarzy w niecałe dwa dni. Po lekturze dodałam tę pisarkę do grona autorów, których muszę przeczytać wszystko, co zostało wydane.

Valo to mała wyspa niedaleko Fjallbacki. Tu wiele lat temu w wielkanocną niedzielę doszło do tajemniczego zniknięcia całej rodziny. Elvanderowie zniknęli bez śladu, zapadli się pod ziemię. W ich domu pozostała tylko malutka, roczna Ebba, którą znaleźli chłopcy będący uczniami szkoły z internatem, prowadzonej przez Elvandera. Dziewczynka trafiła do adopcji. Jej nowi rodzice okazali się troskliwi i kochający. Dorosła Ebba wyszła za mąż za Martena. Para doczekała się synka, który stał się dla nich całym światem. Niestety ich szczęście nie trwało długo. Chłopczyk w wieku przedszkolnym tragicznie ginie. Rodzice są w wielkim szoku i żałobie. Rozpacz kładzie się cieniem na ich przyszłości. Postanawiają sprzedać dom w Geteborgu i wrócić w rodzinne strony Ebby. Kupują nieruchomość, która kiedyś była rodzinnym domem Elvanderów i chcą po remoncie otworzyć tu pensjonat. Jednak wyspa okazuje się miejscem niespokojnym. Ktoś podkłada ogień pod remontowany budynek, ktoś strzela do Ebby. Kto prześladuje małżeństwo Starków ? Kto rokrocznie przesyła Ebbie urodzinowe życzenia i wpłaca datki na jej konto? I co ją łączy z kobietą określaną mianem „fabrykantki aniołków”, która kiedyś zamordowała gromadkę dzieci ?
„Fabrykantka aniołków” to perfekcyjne połączenie kryminału i powieści obyczajowej. Niezwykle ciekawa i skomplikowana fabuła sprawiła, że trudno mi się było oderwać od czytania. Dwutorowa akcja, w której teraźniejszość miesza się z historią rodzinną, sięgającą początków XX wieku, jest pełna zaskakujących zwrotów akcji i wielu niespodzianek. Autorka umiejętnie roznieca czytelniczą ciekawość i trzyma do końca w napięciu i niepewności. Plejada interesująco wykreowanych postaci, mrożące krew w żyłach opisy drastycznych wydarzeń i spora dawka napięcia sprawiają, że nawet najbardziej wybredny miłośnik sensacji będzie usatysfakcjonowany z powieści. Doskonałe połączenie wielu wątków i wplecenie historii w literacką fikcję udało się Läckberg perfekcyjnie. Autorka doskonale ukazuje emocje swoich bohaterów, ich rozterki, przeżycia i dylematy. Ta powieść to książka, która nieustannie zaskakuje, ciągle coś się w niej gmatwa i komplikuje. Sympatyczni policjanci okazują się różnorodnymi osobowościami, ale potrafią stworzyć zgrany zespół i zgodnie współdziałać dla dobra sprawy.
„Fabrykantka aniołków” to nie tylko dobra książka sensacyjna. To także powieść o prowincji (a ten temat uwielbiam), która nie jest sielankowa, ale pełna tajemnic, sekretów i grozy. Na pochwałę zasługuje także ciekawy styl, wartkie dialogi, przyprawiające o gęsią skórkę mroczne opisy.

Zakończenie mnie nieco zaskoczyło. Nie spodziewałam się akurat takiego rozwiązania zagadki kryminalnej. No i mam pewien niedosyt. Szkoda, że w końcówce książki tak mało miejsca pisarka poświęciła Ebbie. Byłam ciekawa jak owa kobieta poradziła sobie z górą emocji i jak pogodziła się z kilkoma faktami, które na zawsze zmieniły jej życie.
Idealna lektura dla miłośników Larssona i skandynawskich kryminałów.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję portalowi Lubimy Czytać i Wydawnictwu Czarna Owca.