Pokazywanie postów oznaczonych etykietą co mi na sercu leży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą co mi na sercu leży. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 czerwca 2017

Niemiłe zdarzenie z blogowej kariery

Znów mnie natchnęło na osobisty post w którym opowiem Wam wydarzenie sprzed roku. Było niemiłe  i jakiś czas musiałam je przetrawić w sobie. Ale równocześnie było ono dla mnie szczepionką uodparniającą na negatywy bycia recenzentem. Spotkało mnie ono ze strony Autorki. I tyle zdradzę, nie podam nazwiska, nie podam Wydawcy, ale poproszę o ocenę tej sytuacji, która dla mnie wydaje się po prostu chora.

Pewien Wydawca z którym dość długo współpracowałam - Wydawnictwo samo się do mnie odezwało - zaproponował mi napisanie blurba na okładkę powieści. Ok, robiłam to nie raz, obie strony były zadowolone. Miałam dostać pdf przed premierą i szybko uwinąć się z lekturą. Ok, rozumiem musi to pójść do druku itd. Czekam i czekam - cisza. Wreszcie piszę na maila osoby współpracującej co się dzieje. I tu odpowiedź zwala mnie z nóg i obrzydza na moment blogowanie. Otóż Wydawca nie wysłał ebook, bo .... Autorce nie spodobał się mój nick, bo nie taki, bo pospolity itd. Ręce opadły niżej stóp. To nie liczy się blog, poziom tekstów, rzetelność pod względem terminów, serce włożone w blog tylko nick. Ale... by nie było mi przykro mogę książkę dostać do recenzji w papierze i nawet egzemplarz na konkurs. Tzn. mogę ją promować, do tego jestem dobra, ale mam do duszy nick. No to już przelało szalę - podziękowałam i zrobiło się good bye. 
Odczułam totalny brak szacunku, a przeprosiny ze strony Wydawcy i książki na otarcie łez mnie nie poruszyły ani nie skusiły. Nie ocenia się książki po okładce, ale ocenia się okładki. Nie ocenia się blogera po nicku, ale po jego blogu. To taki morał z tej bajki. 


niedziela, 11 czerwca 2017

Blogosfera robi się bagnem?

Dziś znalazłam na FB link do niezwykle ciekawego artykułu z którym się całkowicie zgadzam - oto link do niego http://www.partyzantka.com.pl/blogosfera-ksiazkowa/

Pozwolę sobie do niego się dokładniej ustosunkować, bo mam odwagę po kilku latach blogowania napisać co myślę.
 MÓJ BLOG TO NIE AGENCJA REKLAMOWA

Mój blog nie jest mega, mega na topie, a ja czytam to, co lubię, a nie to co jest modne, trendy itd.
Po drugie nikt nie może mi niczego narzucić, bo... nie robię tego dla darmowych książek, by je dostawać! Jestem szalona? NIE!!!! Bo moja biblioteczka już jest tak opasła, że starczy mi na długie życie. I nie muszę i nie chcę się sprzedawać za kolejne zlecenia recenzenckie. Ba, mój blog Drogi Wydawco to nie tablica reklamowa i swoje reklamy wymuszaj gdzie indziej. Jest tyle blogów, które padną na kolana za książkę, że zrobią wszystko.

 BLOG TO PRZEDE WSZYSTKIM RECENZJE

Nie buduję swojej popularności na KONKURSACH. Owszem rzadko, czasem zrobię takowy, ale nie dwa, trzy w tygodniu by mieć odsłony. Wolę mieć mniej czytelników, którzy przyjdą tu po recenzję a nie po darmową książkę.

 ZAUFALI MI - MEGA IDIOTYZM

Nigdy nie pisałam idiotycznego tekstu, zakładki ZAUFALI MI. Zaufać to może mi mój Pies a nie Wydawca. Bo to współpraca a nie związek uczuciowy. Żal mi blogerów którzy piszą byle wleźć w .... Wydawcy takie durne teksty.


PIENIĄDZE NIE KUPIĄ MNIE

Za żadne skarby nie napiszę pod przymusem pozytywnej recenzji. Jeśli Wydawca, Autor, Portal nie pozwala mi na własne to mówię BYE BYE. Zbyt szanuję siebie i Czytelników mojego bloga by go szmatławić kłamstwem!!!

NIC NIKOMU NIE NARZUCAM

Nie łaszę się o współpracę, nie zasypuję nikogo mailami z żebraniem o kolejne tytuły. ALE i nie narzucam jak ma wyglądać Wasz blog. To Wasza strona i róbcie tam co chcecie. Nie jestem apodyktyczna. 

Z ŻALEM PATRZĘ

Z żalem patrzę, co się dzieje w blogo i vlogosferze. Na tę popularność za gadżety, chichotki i wygłupy na dodatek źle odegrane czy napisane. Być sobą to dziś jak i wczoraj trudne, ale bezcenne. Ale to moja opinia. UWAGA - nie jestem tu zazdrosna o popularność, bo mi na niej po prostu nie zależy. Zbyt cenię prywatność. 

Powyższe stwierdzenia to moje zdanie. Jestem gotowa na dyskusję, hejt i wszystko co normalne w internetach. A od brudu świata odgradza mnie bariera zbudowana od lat z grubego i niezniszczalnego muru. Wizę do mojego świata dostać to prawie niemożliwe. Ale są wyjątki. 
Miłej niedzieli.