Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świat arabski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świat arabski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 sierpnia 2025

Anna Kolasińska-Szemraj "Byłam asystentką szejka"


Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2025
stron 280
ISBN 978-83-8391-219-6

Nie wszystko złoto co się nim wydaje i błyszczy


W dzisiejszych czasach jest presja i moda na świat arabski. W mediach jest on wykreowany na idealny, nieprzyzwoicie bogaty w którym wszystko jest niczym w bajce. Sukces jest na wyciągnięcie ręki, a niemożliwe nie istnieje. Człowiekowi do szczęścia potrzeba jedynie pieniędzy, a gdy je ma można wyciskać życie jak cytrynę, nie mieć zmartwień ani kłopotów.

By zarobić szybko spore pieniądze wielu ludzi z całego świata udaje się na Bliski Wschód. Tam można próbować swoich sił choćby w jednej z największych i najbardziej prestiżowych linii lotniczych na świecie. Tak zrobiła Autorka książki, która arabic dream rozpoczęła od pracy w Etihad Airways. Dziewczyna pochodząca z Torunia zostawiła życie w Wielkiej Brytanii i zgłosiła się na rekrutację w Pradze. Przez proces naboru przeszła jak burza i wkrótce siedziała w samolocie do Abu Zabi. Tam po zaliczeniu treningu otrzymała certyfikat i rozpoczęła karierę cabin crew. Prestiżowe linie, a tym samym całkiem spore zarobki, otworzyły jej drzwi do świata o którym marzyła. Zaczęła intensywnie podróżować, zwiedzać i bywać w świecie luksusu. Tam poznała nowe osoby, tam zakosztowała smaku pieniędzy. Po pewnym czasie porzuciła popularne linie lotnicze na rzecz pracy dla prywatnej osoby, która miała własny samolot i góry pieniędzy. Została stewardesą, a potem asystentką, która była na każde skinienie bogatego szejka. Wtedy spadające powoli różowe okulary odsłoniły te złe i brudne strony świata wielkiego pieniądza. Okazał się on wadliwy i wręcz obrzydliwy, zbudowany na fundamentach wyzysku i przekraczania granic prawa. Złota klatka okazała się niestety ogromną pułapką.

Tematyka arabska jest mi bliska od wielu lat i chętnie sięgam po lektury opisujące tamtą rzeczywistość. Tak samo było z książką Anny Kolasińskiej – Szemraj. Spodziewałam się intrygującej historii opisanej w dużej mierze na faktach, oceny świata który dla nas Europejczyków skrywa tajemnice i trochę się rozczarowałam. Spotkałam się z losami młodej, ciekawej świata kobiety, które zostały spisane zbyt chaotycznie i pobieżnie. Były niczym stos pocztówek, którym brakło płynnego połączenia w fotoalbum. Realna była pierwsza połowa tytułu, druga wydawała się zbyt nieprawdopodobna i naciągana. O ile logiczne, że z linii powszechnych stewardessy przechodzą do latania na prywatnych jetach, o tyle czy osoby nie mające doświadczenia zostają najbliższymi współpracownikami arabskiego vip-a? Zbyt dużo niedomówień, zbyt dużo wątków zawiązanych pobieżnie, zbyt słaby warsztat literacki drażniły mnie w trakcie czytania. Zabrakło opisów w poszczególnych scenach, głębszego przedstawienia postaci, ukazania tła.

Ta książka ma również plusy. Pokazuje tamtą rzeczywistość nie tylko w pięknych barwach niczym opłacone zdjęcia z Instagrama. Wskazuje na brudne strony rzeczywistości w której człowiek wykorzystuje człowieka bez skrupułów w różny sposób. Świat o tym wie i przymyka oko udając, że nic złego się nie dzieje. Główna bohaterka Natalia jednak porzuca życie w Emiracie, uświadamia sobie, że pieniądze same w sobie to za mało w życiu, a życie w luksusie na warunkach niewolnika staje się pobytem w więzieniu.

Szkoda, że czytając nie mogłam głęboko wejść w tę historię. Cały czas miałam wrażenie, że Autorka boi się lub nie chce napisać całej prawdy, że dawkuje informacje czytelnikowi nie po to, by budować napięcie, ale ze strachu przed napisaniem zbyt wiele jakby była na nią nałożona jakaś niewidoczna cenzura. Sama historia jest ciekawa i może być przestrogą przed utratą kontroli nad systemem wartości i ułudą bogactwa. Zapis wydarzeń pokazuje, że w życiu trzeba kierować się rozsądkiem i mieć ściśle wytyczone granice, nie bać się pokory i wyciągać wnioski z życiowych doświadczeń oraz porażek. Sukces nie ma jednej definicji, pieniądze nie są jedynym środkiem zapewniającym spokój i szczęście.

„Luksus to nic więcej niż tylko sprytna iluzja” - to zdanie wyjęte z tej książki jest jej najdoskonalszą puentą i podsumowaniem. Tytuł polecam zwłaszcza osobom zafascynowanym światem Orientu, ale nie tylko. Jest on literacką weryfikacją marzeń wielu zwłaszcza młodych osób i warto ją poznać.  


 

poniedziałek, 16 września 2024

Marcin Margielewski "Szofer arabskich bogaczy"



Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2024
stron 360
ISBN 978-83-8352-310-1

Kierowca nietuzinkowych pasażerów


Jestem świeżo po lekturze kolejnej książki Marcina Margielewskiego, która zdradza nam kulisy świata orientalnego. Jej czytanie było niczym oglądanie barwnej mozaiki w której każdy element jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Narratorem publikacji jest Anglik pochodzący z Manchesteru, który został kierowcą przewożącym pasażerów w Londynie. Nie pracował jednak w komunikacji miejskiej, nie woził bogatych osób należących do londyńskiej elity a pracował w firmie obsługującej angielskie eskapady bogatych Arabów, ich rodzin, bliskich, współpracowników i służby. Swoje zadania wykonywał przy pomocy luksusowych limuzyn firmy dla której pracował, ale jeśli myślicie, że prowadzenie pojazdu to było jego jedyne zajęcie to jesteście w błędzie. Liam musiał być też doradcą, powiernikiem, ochroniarzem, sprzątaczem, psychologiem i nianią. To była dobrze płatna, ale i niezwykle wymagająca praca wysysająca energię niczym głodna pijawka.

Początek tytułu to historia Liama, którego dzieciństwo zostało nagle i brutalnie przerwane przez śmierć ojca, będącego ofiarą pewnych porachunków. To odcisnęło ogromne piętno na psychice młodego chłopca, który przez tę tragedię musiał szybciej dorosnąć. Dzięki ojczymowi otrzymał u progu dorosłości posadę, która wydała mu się bardzo pociągająca i ciekawa. Było w niej coś magnetyzującego co sprawiło, że utknął w tym fachu na dobre. Z pewnością kusiły młodego człowieka pieniądze, które płynęły dość wartkim strumieniem i napiwki, które często otrzymywał. I tak po pracy dla kogoś przeszedł do zarabiania na swoim, a po drodze spotkało go wiele wyjątkowych przygód. Jednym słowem w pracy nudą nie wiało, a konto rosło.

Jako człowiek pracujący dla wyjątkowo majętnego arabskiego klienta Liam poznał jego życie od kulis. Jedne z mitów potwierdził, zaś inne obalił. Poznał wady i zalety świata orientalnego i mentalność jego mieszkańców, Miał dostęp do tego, co skrupulatnie skrywane i zamiatane pod dywan. Nauczył się być dyskretnym, ale i poznał sztukę dyplomacji oraz kompromisu. Doświadczył, że nie każdy się na to miejsce nadaje i nie każdy poradziłby sobie jako kierowca największych krezusów. Poszczególne części książki są poświęcone mężom, żonom, dzieciom, służbie i zawierają historie niekiedy zakrawające o absurd, a niekiedy będące dramatem. Komiczne i śmieszne, wzruszające i wzbudzające współczucie. Niekiedy wydają się one nieprawdziwe, a niekiedy jest w nich samo życie.

Lekturę czyta się lekko i przyjemnie, niekiedy z uśmiechem na twarzy, niekiedy z politowaniem. Z pewnością dostarczy ona wiedzy o bogactwie i luksusie Orientu, a wielu przekona, że ten styl życia to jednak złota klatka, która choć błyszczy to ogranicza poczucie wolności dając jej sztuczną atrapę i złudzenie swobody.

Tajemnice zza przyciemnionych szyb luksusowych limuzyn niekiedy przyprawiają o dreszcze, a niekiedy wydają się dziecinnie infantylne. Niemniej jednak są jak magnes i przyciągają do czytania. Książka mnie nie rozczarowała, a zdecydowanie pochłonęła i pokazała świat mi niedostępny, który jednak mnie nie kusi. Polecam krótką wizytę w nim w ramach życiowej ciekawostki. 




 

czwartek, 2 lutego 2023

Marcin Margielewski "Zaginiony arabski książę"

 



Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2023
stron 304
ISBN 978-83-8295-257-5

Synku, gdzie jesteś?


Marcin Margielewski to dziennikarz oraz autor kilkunastu bestsellerowych książek z kręgu kultury arabskiej i świata islamu. Przez wiele lat dzięki podróżom doskonale poznał specyfikę życia w krajach orientalnych, które zamieszkują głównie wyznawcy Allaha. Jego najnowsza książka opowiada historię pewnej Europejki, która poślubiła saudyjskiego księcia, stała się matką jego dzieci i przeżyła dramat, który nie ma końca. Wielu wydawać by się mogło, że zostając żoną członka rodziny Al Saud stała się księżniczką z bajki. Jeśli tak założymy, to ta bajka trwała krótko i nie skończyła się happy endem, a dramatem i koszmarem w jednym. Karą za uczucie stała się utrata dzieci, które z ramion młodej matki wyrwano brutalnie i na zawsze, a wszelka droga odzyskania synków okazała się ścieżką donikąd i sromotną porażką.


Emily kiedyś była młodą, atrakcyjną i patrzącą z optymizmem w przyszłość kobietą. Pochodziła z Francji i postanowiła podjąć studia w Anglii. Z racji dużych wydatków związanych z edukacją Francuzka podjęła pracę i poznała w niej kilku przyjaciół. Spotykała się z nimi w celach towarzyskich także w wolnych godzinach. Pewnego dnia udała się w ich towarzystwie do klubu i poznała tam pewnego mężczyznę. Był atrakcyjny, ale nie wyróżniał się zbytnio z tłumu. Między parą zaiskrzyło i młodzi zaczęli się ze sobą spotykać. Badr po pewnym czasie oświadczył się swojej wybrance i poznał jej rodziców. Plany ślubne weszły w fazę realizacji. Narzeczeni po ceremonii zaślubin mieli zamieszkać w Arabii Saudyjskiej, a pan młody okazał się prawdziwym saudyjskim księciem. Zaślepionej gorącym i szczerym uczuciem Emily to absolutnie nie przeszkadzało. Wierzyła w moc miłości przyszłego męża i była pewna, że ułoży im się jak najlepiej. Po przyjeździe do ojczyzny Badra dziewczynę zaskoczyło wiele rzeczy. Było to naturalne, bo kultura arabska i życie w ortodoksyjnym kraju jest diametralnie inne od europejskiej rzeczywistości. Od samego początku jednak uważny obserwator dostrzegł by niepokojące symptomy i wymowne fakty, jednak zakochana narzeczona miała na oczach różowe okulary i zaczęła iść w stronę swojej zguby. To, co miało miejsce po ślubie było niczym zły sen. Niestety, ten sen okazał się brutalną rzeczywistością i mrożącą krew w żyłach prawdą, a Emily trafiła do piekła na ziemi. Za swoją naiwność zapłaciła bardzo, bardzo wysoką cenę...


Od samego początku najnowsza historia Marcina Margielewskiego przykuła mocno moją uwagę. Zatraciłam się w jej treści bez reszty. Zaczęłam żyć życiem Emily i nic, ani nikt nie mógł mnie oderwać od lektury. Czytałam z wypiekami na twarzy, a w moich oczach szybko pojawiły się łzy których nie byłam w stanie powstrzymać. Płakałam jak bóbr i bardzo współczułam głównej bohaterce z którą los i okrutny mąż obeszli się w sposób wyjątkowo zły. Emily została bezpodstawnie skrzywdzona i padła ofiarą arabskiego systemu, który delikatnie mówiąc nie jest ani życzliwy, ani przyjazny dla kobiet. Tu zamężna kobieta staje się podaną męża, który wyłącznie decyduje o jej życiu praktycznie w każdym aspekcie. Może zarzucić żonie wszystko, może zamienić jej życie w dramat, może zabrać jej dzieci, może wtrącić ją do ośrodka wychowawczego dla nieposłusznych żon Dar Al Reaya, który tak naprawdę jest więzieniem, miejsce tortur i kaźni. Wiele kobiet z tego miejsca nie wychodzi żywymi, inne stają się wrakami samych siebie.


Marcin Margielewski w swojej publikacji poruszył trudne i bolesne tematy. Zrobił to w sposób odważny, plastyczny, wyważony i dogłębny. Bez ogródek obnażył i oskarżył okrutny arabski system, który jest dla kobiet bezlitosny. W nim rację bez względu na fakty zawsze i wyłącznie ma mężczyzna. To on i tylko on może wszystko. Kobieta może jedynie pogodzić się z okrutnym losem. Jej zdanie się nie liczy, jej racje nie istnieją, jej życie jest w ręku męża. W mediach krąży wiele historii podobnych do tej jaką przeżyła Emily. Świat wie i nadal pozostaje na nie głuchy, a organizacje stojące na straży godności ludzkiej są bezradne wobec łamania praw kobiet. W tytule drzemie wyraźne przesłanie skierowane do kobiet. Autor chce je uczulić na przesłanki, które są zapowiedzią tragedii. Oby ten manewr skutecznie uchronił jak najwięcej z nich przed podzieleniem losu Francuzki, która została bardzo okrutnie i niesprawiedliwie skrzywdzona.

Ta opowieść to niestety prawdziwa, choć nieodosobniona, historia. Autor w książce wspomina podobne przypadki innych kobiet, które podzieliły los żony Badra. Jedną z nich jest Polka z pochodzenia Kasia Al Thani. Tytuł jest więc z jednej strony reportażem, z drugiej strony przestrogą.

To chwytająca za serca mocna lektura, której warto poświęcić czas. Gorąco polecam.  




piątek, 2 września 2022

Tom Steinfort "Grzechy szejka"



Wydawnictwo Muza 

data wydania 2022

stron 384

ISBN 978-83-287-2340-5

Szejkowie też grzeszą!

Dubaj, jeden z siedmiu emiratów ZEA, kojarzy się tysiącom ludzi na całym świecie z bogactwem i luksusem. Patrząc na jego zdjęcia, podziwiając strzeliste i okazałe budynki, ma się wrażenie, że w tym miejscu króluje nowoczesność i postęp. To jednak w pewnym stopniu tylko złudzenie, bo oprócz tego stereotypowego widoku to miejsce ma także inne oblicze. Budzące grozę i niewiarę. Przerażające i odrażające. Dubajem od lat rządzą szejkowie. Władza przekazywana tam jest w rodzinie, a demokracja to coś, co nie istnieje. Szejkowie są bezsprzecznie bogaci i mogą bardzo wiele. Są apodyktyczni i pozornie nie muszą liczyć się z nikim. Jednak zależy im na dobrych stosunkach z możnymi krajami – bogatą Europą czy Stanami Zjednoczonymi. Szejkowie zabiegają o swoją dobrą opinię i reputację, o przyjazny wizerunek. Chcą być podziwiani jako możni, ale i postępowi, nowocześni, idący z czasem i modą. Chcą zgrabnie łączyć tradycję z ultranowoczesnością. Pozują na takich władców, którym to się udaje. Ale... to tylko pozory. Pozory, które bardzo mylą. Prawdziwy obraz Dubaju jest niczym moneta i ma dwie strony. O ile awers odpowiada powyższej wizji, o tyle rewers jest już czymś brutalnym, wychodzącym poza granice prawa i budzącym obrzydzenie. Tak, szejkowie nie są święci i mają wiele grzechów na sumieniu. O co konkretnie chodzi?

Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w rewolucyjnej wręcz książce, która w takim państwie jak ZEA jest potępiona i zabroniona. Będąc po jej lekturze gorąco polecam jej przeczytanie nie tylko osobom, które interesują się krajami arabskimi, ale każdemu, kto docenia prawdziwe perełki w gatunku jakim jest reportaż.

Tom Steinfort stworzył wyjątkowy tytuł, w którym postawił na prawdę. Na fakty, które dla władcy Dubaju są niewygodne i wstydliwe. Szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum jest postacią niewątpliwie o wielu twarzach. Nie znosi krytyki, dba o kobiety w swojej rodzinie w sposób dość kontrowersyjny. Rządzi żelazną ręką i swoim żonom czy córkom funduje złotą klatkę. Nie toleruje nieposłuszeństwa, nie daje wolności, nie pozwala mieć własnego zdania. Swoim postępowaniem doprowadza do ostateczności i ucieczek, które urastają do miana międzynarodowych skandali, a dubajski władca musi ze swojego postępowania tłumaczyć się przed wymiarem sprawiedliwości innego państwa.

„Grzechy szejka” to książka mająca na celu obalenie mitów, oddanie głosu prawdzie i wymierzenie dziennikarskiej sprawiedliwości wobec okrucieństwa jakiego dopuszcza się człowiek mający w swoim ręku gigantyczny majątek i władzę. Oprócz nich władca Dubaju ma za nic prawa człowieka i depcze je w sposób karygodny. Wiele jednak uchodzi mu na sucho i daje poczucie bezkarności. Na kartach publikacji opisano ze szczegółami losy Latify i Shamsy – córek władcy oraz jego żony księżniczki Hayi. Te kobiety miały dość i spróbowały zawalczyć o swoje szczęście i wolność. Ich zmagania były dramatyczne i budzące grozę. Ich determinacja była na tyle ogromna, że postanowiły na szali położyć swoje życie i przyszłość.

Ten tytuł czyta się z wypiekami na twarzy, niekiedy niedowierzaniem i przerażeniem. Książka szokuje, bo obnaża smutną prawdę o ziemskim edenie, który ma także oblicze piekła. Wobec treści tej publikacji nie można przejść obojętnie. Jej wnętrze tylko pozornie nas, Europejczyków, nie dotyczny. Autor pisząc o dubajskiej rzeczywistości pokazuje zarazem bezkompromisowe schematy jakimi rządzi się polityka na całym ziemskim globie. Z prawdą potrafią wygrywać układy, ze sprawiedliwością koneksje. Ten tytuł daje sporo do myślenia, zmusza do refleksji. Blaski, którymi błyszczy Dubaj okazują się pokryte rdzą. Pozory mylą i wprowadzają w ślepą uliczkę.

„Grzechy szejka” to kopalnia wiedzy o cieniach Dubaju, to mroczna strona kraju, który ma swoje gorzkie tajemnice. Niekiedy ciężko uwierzyć w to, co w niej napisane. Warto poświęcić jej czas i zagłębić się w mroczą treść, niestety jest ona zgodna z faktami. Gorąco polecam.  



 

czwartek, 13 maja 2021

Nicola Sutcliff "Jestem Saudyjką. Świat oczami kobiet z Arabii Saudyjskiej"

 




Wydawnictwo Prószyński i S-ka

data wydania 2021

stron 364

ISBN 978-83-8234-095-2

Świat widziany oczami przesłoniętymi nikabem

Arabia Saudyjska to ogromne państwo położone na Półwyspie Arabskim, które jest dla wielu sercem Bliskiego Wschodu. Ten kraj ludziom innych kultur wydaje się niezwykle tajemniczy i ortodoksyjny. Jest kolebką islamu, a na jego terytorium znajduje się wiele świętych miejsc dla wyznawców Allaha. Jest to jedna z nielicznych na świecie monarchii absolutnych, którą rządzi król i premier, ale kluczowym fundamentem wszystkich dziedzin życia jest religia. Islam dyktuje wszystko, żadne prawo nie może być z nim sprzeczne. W tym państwie działa policja religijna, a pozycja kobiet jest mniej uprzywilejowana niż mężczyzn. I tu rodzą się miliony stereotypów, które narastają i krążą po świecie. Choć kraj ten wciąż i bardzo szybko podlega zmianom, ewolucjom i metamorfozom to jednak postrzegany jest nadal jako miejsce, gdzie kobiety są ciemiężone, nieszczęśliwe i dyskryminowane. Czy tak naprawdę jest?

Wielu z nas, Europejczyków, patrzy na Saudyjki z litością i współczuciem. Czy to dobre podejście? Autorka książki „Jestem Saudyjką” postanowiła to sprawdzić u samego źródła. Zapytała wprost mieszkanki Arabii Saudyjskiej o ich życie, kłopoty, zwyczaje, normy, jakim podlegają. Jej celem było przeprowadzenie kilkudziesięciu wywiadów z kobietami wywodzącymi się z różnych środowisk, w różnym wieku, z różnym wykształceniem, a wszystko po to, by wyrysować wielowymiarowy portret i pokazać światu prawdziwe oblicze kobiet, które na co dzień w miejscach publicznych okrywają abaje. One jednak zakryte przed obcymi, mają swój prywatny świat, rodziny, marzenia i plany. Czują i myślą. Mają swoje zdanie i wyobrażenia, którymi chętnie podzieliły się z kobietą pochodzącą z odmiennej im całkowicie kultury. Przy tym były ciekawe zachodniego świata i stylu życiu. Stereotypy krążą bowiem nie tylko w jedną, ale i dwie strony. Tym samym w książce czytelnik odnajdzie obraz naszej, europejskiej cywilizacji w oczach kobiet, które wiodą inny tryb życia i pochodzą z odmiennej kultury.

Wbrew pozorom wielu Saudyjkom zasłonienie ciała tak bardzo nie przeszkadza, jakby się nam wydawało. Dzieje się tak z prostego powodu. One urodziły się w takiej tradycji. To jest dla nich oczywistością i niekiedy komfortem, że mogą się nie wyróżniać i być anonimowe. My zaś, nim skrytykujemy inną kulturę, wydamy osąd, powinniśmy ją dogłębnie poznać. Odrzucić mity i jednoznaczne skojarzenia. Spojrzeć głębiej na świat islamu, który nie jest idealny, ale i nie jest w stu procentach pełen terroryzmu.

Autorka w czasie zbierania materiałów do książki spotkała na swojej drodze przeróżne kobiety. Mało które nie zgodziły się na rozmowę i odsłonienie swojego życia oraz duszy. Na drodze Nicoli Sutcliff stanęły aktywistki walczące o więcej swobód dla płci pięknej, żony z rodzin poligamicznych, żyjące na pustyni Beduinki oraz kobiety noszące tytuł księżniczek. Ich wyznania w pewnych momentach szokują, są dla nas bardzo kontrowersyjne w odbiorze, ale możemy dojść do wniosku, że mamy podobne troski i problemy.

Ta książka jest naprawdę niezwykła i wyjątkowa. Swoją tematykę wyczerpuje w sposób dogłębny i kompleksowy. Autorka rzetelnie przedstawia sytuację kobiet w kraju, w którym to religia i tradycja gra pierwsze skrzypce. Udziela im głosu. Zadaje podobne, aczkolwiek niełatwe pytania. Jest ciekawa ich zdania, a ono nie jest jednolite. W odbiorcę uderza moc tradycji, ale i ogromne docenienie i szacunek wobec prywatności, z której my Europejki z przyjemnością odzieramy się na własne życzenie. Arabia Saudyjska mocno zmienia się, ale przemiany mają różne tempo w poszczególnych regionach. Ogólne wrażenie po lekturze jest piorunujące. W drobny pył rozpada się wiele stereotypów. Saudyjki nie są już postrzegane jako bezwolne istoty niemające własnego zdania ani poglądów. Z treści wyłania się portret kobiet, które ulegają przemianom, zmieniają swoje zdanie odnośnie priorytetowych spraw w życiu i potrafią mieć swoje, niekiedy odważne poglądy. Moje myśli pobiegły również w stronę tolerancji wobec odmiennej kultury i tradycji. Nie możemy nikogo zmieniać na siłę, nie możemy uszczęśliwiać swoimi wzorcami. Możemy i powinniśmy się poznawać i uzupełniać, a nie kopiować.

Mając sporą wiedzę o świecie arabskim, przy czytaniu tej publikacji wcale się nie nudziłam. Chłonęłam jej treść, poznawałam jego mieszkanki, ich poglądy i uczyłam się tolerancji. Tak, to była jej ogromna lekcja. Tytuł oceniam bardzo wysoko i polecam tym, którzy są ciekawi życia Saudyjek oraz tego, co drzemie w sferze ich marzeń.

wtorek, 9 lutego 2021

Marcin Margielewski "Modelki z Dubaju"




Wydawnictwo Prószyński i S-ka

data wydania 2021

stron 320

ISBN 978-83-8234-019-8

Seria Niewolnicy I


Piekło ukryte w atrakcyjnym pudełku i obietnicach

Być modelką, mieć pieniądze i urodę, być obiektem pożądania mężczyzn i zazdrości kobiet! Nosić drogie kreacje i biżuterię znanych projektantów, smakować dolce vita, spełniać swoje plany i mieć pracę marzeń! Która nastolatka czy młoda kobieta o tym nie marzy? A najlepiej niech ten sen spełni się w jednym z najlepszych miejsc ku temu! Ot, choćby w Dubaju - krainie pieniądzem i wystawnością płynącej, gdzie można poderwać bogatego szejka, znaleźć swojego przystojnego księcia z bajki, która ma trwać do końca życia. Współczesna wersja bajki o Kopciuszku? Można tak powiedzieć, tylko niestety ogromnie mało realna. Prawdopodobna tak, jak istnienie krasnoludków. Niestety, rzeczywistość ma tylko całkiem niezły początek, koniec często bywa tragiczny. Wręcz z horroru i piekła rodem. 

Najnowsza książka Marcina Margielewskiego, moim zdaniem najlepsza, choć każda to naprawdę coś wyjątkowego, pokazuje czym tak naprawdę jest modeling w Dubaju. W miejscu, gdzie prostytucja jest zakazana o damach lekkich obyczajów mówi się bardzo delikatnie - modelki. Co te kobiety mają wspólnego z modelkami? Urodę, piękną i zgrabną sylwetkę oraz marzenia. Niestety, marzenia, które się nie spełniają, a okazują się nierealną mrzonką. 

Wbrew pozorom prostytucja w Dubaju ma się doskonale. Wszystko działa jednak pod woalem, a seksbiznes przynosi sutenerom i alfonsom ogromne zyski. Dorabiają się na nim prawdziwych fortun, a ich "pracownice" parające się najstarszą profesją świata robią to najczęściej pod przymusem. Do zawodu trafiają zwabione podstępem, stają się niewolnicami, którym zabiera się nie tylko paszport, ale i godność, wolność oraz człowieczeństwo. Skąd takie szokujące fakty? Po pierwsze za nierząd w Dubaju grozi więzienie lub nawet kara śmierci, po drugie kobiety według islamu są z natury gorsze, nieczyste i zwykle trafiają do piekła. Religijność to tylko pozory, wielu wyznawców Mahometa korzysta z usług płatnej miłości realizując swoje nietypowe zachcianki. Skoro płacą to mogą wszystko, sposób realizacji usługi jest tylko kwestią ceny. 

Książka to prawdziwa petarda, jest mocniejsza niż spirytus. To lektura szokująca, dostarczająca silniejszych wrażeń niż najlepsza sensacja. Jej kanwą są losy Polki Moniki, która trafiła do Dubaju celem zdobycia fortuny. Zaczęła swoją "działalność" samodzielnie, ale szybko schwyciła ją w swoje macki zorganizowana grupa. Kobieta stała się ich niewolnicą, ich własnością. Musiała robić co tylko im się podobało, pracować i spełniać najbardziej ekscentryczne zachcianki. Jej życie, mimo, że zamieszkała w luksusowej willi zmieniło się w koszmar. Trauma pozostała na zawsze. Monika ze szczerością dziecka opowiada swoje perypetie, nie wstydzi się i chce, by jej doświadczenia były przestrogą dla młodych dziewczyn liczących, że przez internet, przez media społecznościowe nawiążą kontakt z szejkami, zyskają status księżniczki i będą żyły długo oraz szczęśliwie. To metoda zwabienia, rekrutacji, która wiedzie wprost do dubajskich burdeli. 

Marcin Margielewski napisał o trudnym temacie po prostu genialnie. Wyczerpał temat, przytoczył realia, ich genezę, przesłanki, które pozwalają im swobodnie funkcjonować. Idealnie pasujący język, świetny styl, mnóstwo ciekawostek to jedne z wielu atutów tego tytułu. Lektura wstrząsa, nagłaśnia poważny problem i przestrzega. Czy młode kobiety wezmą sobie to do serca? Oby, bo nie życzę nikomu by trafił do tego świata, w którym dobro jest wartością marginalną i jedynie tli się gdzieś na marginesie. Króluje przemoc, gwałt, zemsta, siła, brudne interesy - jednym słowem zło w każdej postaci. 

Publikację z całego serca polecam. Znam problematykę arabskiego świata z wielu książek. Myślałam, że ów temat mam przedstawiony i poznany wyczerpująco. Autorowi "Modelek z Dubaju" udało się mnie jednak ogromnie zaskoczyć. Panie Marcinie, wielkie i gromkie brawa za tak wspaniałą książkę. Serdecznie jej gratuluję i czekam na kolejne Pana tytuły. 


piątek, 4 grudnia 2020

Laila Shukri "Uciekłam z arabskiego burdelu"

 



Wydawnictwo Prószyński i S-ka

data wydania 2020

stron 368

ISBN 978-83-8169-370-7

Za drzwiami świata rozpusty

Świat arabski, świat wyznawców islamu wydaje nam się bardzo tajemniczy, a zarazem dziwny. Oficjalnie prostytucja jest tam zabroniona, zakazana i zagrożona słonymi karami, a pozamałżeńskie stosunki intymne są "haram". Mimo tego na Bliskim Wschodzie funkcjonuje wiele przybytków seksualnych rozkoszy, gdzie mężczyźni mogą korzystać z usług i spełniać swoje najbardziej dziwne czy wyuzdane zachcianki. Dla bogatych szejków niemożliwe nie istnieje, prawo zawsze można odejść. Zwykli obywatele też mogą odnaleźć różne furtki by ominąć surowe zakazy. Okazuje się więc, że pozory w świecie arabskim mają się znakomicie, a seks biznes przynosi krociowe zyski.

Skąd zatem biorą się seksualne pracownice w burdelach? Niektóre kobiety trafiają tam z własnej woli skuszone krociowymi zarobkami i chęcią zakosztowania luksusowego życia. Inne są tam zniewolone i wbrew własnej woli zwabione podstępem. Sprzedane jak towar. Handel kobietami i dziećmi na Bliskim Wschodzie funkcjonuje bardzo prężnie. Jest dochodowy i kryją się za nim prawdziwe dramaty setek istot. Jedną z takich historii opisała w swojej najnowszej książce Laila Shukri. 

Tytuł zawiera dalsze dzieje Julii, którą czytelnicy znają z kart powieści "Byłam kochanką arabskich szejków". Młoda, atrakcyjna Polka niewłaściwie ulokowała swoje uczucia. Jej wybranek, Turek o imieniu Tarek rozkochał ją w sobie, a potem zaprosił na luksusowe wakacje w Dubaju. Po przyjeździe na miejsce bajka się skończyła. Julia trafiła do burdelu i musiała pracować jako dziwka. W trakcie pewnej szalonej zabawy na jachcie szejka poprosiła pewną rodaczkę o pomoc. W jej brudnym i nieszczęśliwym życiu pojawił się Steven, który miał ją wyrwać z szpon gangu. Taka akcja wymagała nie lada odwagi i trudu. Czy miała szansę się udać? Ponoć takiej mafii uciec nie można. Jej macki znajdują swoje ofiary wszędzie. Czy Julia uwolniła się z piekła do którego niezasłużenie trafiła? 

Historia, którą skończyłam czytać tego poranka mrozi krew w żyłach. Czytałam ją przerażona tym, co dzieje się w miejscu, które jednoznacznie kojarzy się z luksusem i niesamowitym bogactwem. Jak się okazuje ma swoją brudną, przerażającą odsłonę, za którą kryją się ludzkie tragedie. Czytałam tę lekturę z wielkim wzruszeniem, przerażeniem w oczach. Byłam zszokowana, otulona atmosferą strachu. Odebrałam treść bardzo osobiście, a lekturze towarzyszyły ogromne emocje. Było ich tak dużo, że musiałam przerywać czytanie, by ochłonąć, zaczerpnąć powietrza, uspokoić się. Autorka opisując konkretną historię porusza ogromne problemy, które niestety funkcjonują na Bliskim Wschodzie. Chodzi o handel ludźmi, małżeństwa na chwilę tzw. letnie, porywanie ludzi od których pobierane są organy do przeszczepów. Niestety, niekiedy obrzydliwie bogaci ludzie szukają nietypowych rozrywek kosztem innych, zwłaszcza kobiet i dzieci. Te, w nielegalnych jaskiniach rozpusty traktowane są jak przedmioty. I o tym bezpośrednio mówi główna bohaterka. Zmuszona do nierządu popada w szpony alkoholu, traci szacunek do siebie, pojawiają się u niej problemy z psychiką. Zachcianki szejków budzą delikatnie mówiąc niesmak i obrzydzenie. Książka wyraźnie pokazuje jak traktowane są często kobiety w krajach arabskich. Mroczne tajemnice Bliskiego Wschodu XXI dzięki książce Laili Shukri budzą grozę, a tytuł niech będzie przestrogą przed pokusami życia w ramionach arabskich szejków. To nie miejsce, gdzie można szukać miłości. Luksus, nawet ten na najwyższym poziomie, też może mieć smak piołunu. 

Lektura bardzo mi się podobała. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Autorka odważnie poruszyła tematy o których świat milczy. Niewygodne kwestie niestety schodzą do podziemia. Głosy rozpaczy są tłumione. Nie można zamieść takich spraw pod dywan. Międzynarodowe służby powinni wspólnie działać dla dobra poszkodowanych. 

Podsumowując ważna i odważna książka. Elektryzująca i odkurzająca niewygodną prawdę. Świetnie napisana, pełna wielu informacji. Piękna okładka, dobra treść, ogrom emocji. Na długo zapadnie w moją pamięć. Serdecznie polecam. 

wtorek, 21 lipca 2020

Marcin Margielewski "Tajemnice hoteli Dubaju"



Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2020
stron 336
ISBN 978-83-8169-306-6

Hotelowe sekrety w wersji luksusowej

Nikt nie potrafi pisać tak bardzo fascynująco o arabskim świecie, jak Marcin Margielewski. Najnowsza książka tego autora zaprasza nas do Dubaju. Miejsca na świecie, które kojarzy się z egzotyką orientu i niewyobrażalnym luksusem. Dubaj jest pod wieloma względami jedyny w swoim rodzaju. To turystyczna mekka, czwarte na świecie miasto najchętniej odwiedzane przez turystów. Większość jego mieszkańców to obcokrajowcy. To tu kwitnie życie biznesowe i zawierane są gigantyczne transakcje. To tu wyznawcy islamu mogą odetchnąć nieco swobodniej i zażyć przeróżnej rozrywki. Nic więc dziwnego, że baza hotelowa jest w Dubaju ogromnie rozbudowana. Wiele z hoteli świadczy usługi na najwyższym światowym poziomie. Ceny najtańszych pokoi rozpoczynają się od kwoty kilkuset dolarów za jedną noc. Ceny apartamentów są zdecydowanie poza możliwościami nie tylko przeciętnych ludzi, ale i klasy średniej. Jest to miejsce, gdzie płynne złoto tryska z ziemi, a pieniądze mają nieco inny wymiar dla wielu krezusów.
Dubajskie hotele oprócz swoich standardów mają oczywiście także sekrety. Niektóre z nich są bardzo szokujące, a hotelowe pokoje czy korytarze są świadkami łamania prawa. Popełniane są tam także przestępstwa zagrożone najwyższymi karami. To może szokować, ale prawda bywa czasem bardzo makabryczna, tragiczna i przerażająca. Jeśli chcecie poznać tajemnice jednego z najbardziej eleganckich miejsc do nocowania nie tylko pod dubajskim niebem, zapraszam do lektury książki, która na długo zostanie w Waszych głowach i przyprawi o dreszcze.
Przewodnikiem po hotelu Al Jannah jest pracujący w nim konsjerż Samir, który dla hotelowych gości jest jak współczesny dżin, jak złota rybka z bajki. Jego głównym zadaniem jest spełnianie wszelkich zachcianek bogatych gości, czasem nawet tych, które przekraczają granice ustanowione przez prawo. Jesteście zszokowani? Tak, konsjerż to taka osoba, która musi się zwykle nieźle nagimnastykować, nagłowić i mieć szerokie kontakty w półświatku, a wszystko po to, by bogacze czuli się zadowoleni i zaspokojeni. Trzeba przyznać, że ich zachcianki są niekiedy bardzo, bardzo kosztowne i nietypowe.
Samir urodził się w ubogiej rodzinie. Znał smak biedy i niedostatku. Swoją karierę zawdzięcza intelektowi, ciężkiej pracy i sporemu fartowi, którego los mu nie poskąpił. Dzięki temu przeszedł w zawodowej drabinie różne szczeble kariery, Zaczynał od gorszych stanowisk i pracy za o wiele mniejsze pieniądze. W końcu dotarł na sam szczyt. Osiągnął wszystko w swoim fachu, doceniono go prestiżową nagrodą Złotych Kluczy. Tym samym znalazł się na zawodowym Olimpie dostępnym dla wąskiej elity.
Samir o swojej pracy i życiu hotelu, w którym pracuje, opowiada z pasją i wielką przyjemnością. Jego profesja, choć bardzo dochodowa, nie jest łatwa. To zawód stresujący, wyczerpujący i wymagający ekwilibrystyki. Balansowania na krawędzi, z której łatwo spaść w przepaść. Wymagający zdolności negocjacyjnych i dyplomacji. Samir czuje się jednak w tym jak ryba w wodzie. Łatwo odkryć, że lubi swoje zajęcie i oddaje mu się bez reszty.
Co zatem kryją takie jak Al Jannah przybytki luksusu? Zbrodnie, ekscesy, przestępstwa. Wyuzdane zachcianki i perwersyjne gusta seksualne. Świat ociekający złotem i grubymi pieniędzmi wcale nie błyszczy tak mocno, jakby się zdawało. Jest czasem bardziej brudny niż slumsy, bardziej odrażający niż najgorsze dzielnice cieszące się złą sławą. Wielu osobom z kasty najbogatszych tego świata wydaje się, że pokaźny portfel stawia ich ponad wszystko i wszystkich. Zapatrzeni w pliki najwyższych nominałów zapominają, że nie wszystko im wolno.
Po lekturze tej publikacji zapewne wielu z was przejdzie ochota na spędzenie w takim miejscu choćby doby. Stwierdzicie, że albo nie warto, albo są ciekawsze miejsca. Nie zdziwię się, jeśli rzesza czytelników okaże się zniesmaczona pomysłami i planami bogaczy, które delikatnie mówiąc, często mają niewiele wspólnego z dobrym gustem, czy smakiem.
Kultura arabska jest inna niż europejska, a zakłamanie osiąga w takim miejscu naprawdę szczyty możliwości i kreatywności. Reasumując, po tej lekturze czar otulający luksusowe dubajskie hotele pryska jak bańka mydlana, a złoto przestaje świecić urzekającym blaskiem i okazuje się bardziej matowe niż tombak.
Książka jest wspaniale skonstruowana. Pełna niespodzianek i trzymająca w ogromnym napięciu. Sceny mają wspólne tło z sensacją, kryminałem czy thrillerem. Nie brakuje mocnej erotyki. Każdą stronę czyta się z niekłamaną przyjemnością i ciekawością. Tym, którzy lubują się w opowieściach z krainy Bliskiego Wschodu, ta książka ogromnie się spodoba. Tytuł obala, ale i potwierdza wiele mitów. Zabiera nas do świata, który jest niczym tania błyskotka. Ma swoje drugie, wręcz kiczowate oblicze. Pod luksusowym opakowaniem kryje się bowiem brudna prawda i sceny typowe dla świata pospolitych rzezimieszków. Czy multimiliarderzy grzeszą inaczej? Niestety, tak samo, tylko mają broń w postaci swoich kont.
Świetna lektura na letni wieczór, na wakacyjny dzień na plaży, na urlopowy weekend. Gorąco polecam nie tylko tym, którzy lgną do świata niczym z baśni tysiąca i jednej nocy, gdzie wszystko ocieka złotem.

środa, 20 maja 2020

Marcin Margielewski "Zaginione arabskie księżniczki"



Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2020
stron 320
ISBN 978-83-8169-235-9

O księżniczkach, które tak naprawdę są tylko niewolnicami

Szacuje się, że jest ich kilka – kilkanaście tysięcy. Przychodzą na świat jako córki królewskich rodów. Od pierwszych chwil życia otacza je materialny luksus i dostatek. Pod tym względem niczego im nie brakuje. Niestety od pierwszego oddechu otacza je złota klatka, a ich los w dorosłym życiu już dawno został przesądzony. Nie jest im dane studiować, choć ich rodziny stać na opłacenie czesnego na każdym uniwersytecie świata. Nie mogą samodzielnie wybrać swojej drogi w dorosłym życiu, bo celem ich istnienia jest małżeństwo i urodzenie dzieci, a konkretnie synów. Nie mogą się zakochać, bo przeznaczonego mężczyznę wybierze im ojciec, bracia lub inni męscy członkowie rodu. Od pierwszej miesiączki muszą skrywać swoje oblicze. Nigdy nie będzie wolno im prowadzić samochodu, ich los zawsze będzie spoczywał w męskich rękach. Kim tak naprawdę są arabskie księżniczki? Czy te kobiety to bardziej niewolnice, czy wysokourodzone członkinie królewskich rodów?
Prawie każda mała dziewczynka marzy, by zostać księżniczką. To dobre marzenie, o ile nie chce ona być arabską księżniczką. Bo te mają w życiu naprawdę źle, ich codzienność zależna jest od męskich kaprysów, a ich dni czasem zamieniają się w piekło, w istny horror, który czasem kończy się śmiercią.
W swojej najnowszej książce Marcin Margielewski opisuje życie arabskich księżniczek. Jego przewodnikiem na saudyjskim dworze jest mężczyzna pochodzący z ubogiej egipskiej rodziny, który przez wiele lat pracował jako służący, opiekun i sekretarz na dworach saudyjskich władców. To, co widział i czego się dowiedział, z pewnością wielu z Was potężnie zszokuje. Jego relacje są pełne dramatycznych scen, mrożących krew w żyłach opisów, które niestety są prawdą. Relacja Talala Hassaniego jest wyrazistym aktem oskarżenia wobec konkretnych mężczyzn, interpretacji religii, systemu władzy i prawa, jaki panuje na nieszczęście saudyjskich kobiet, które są traktowane jako istoty niewiele warte, jako te, które zawsze są winne i zasługują na karę.
Doceniam pióro Marcina Margielewskiego i jestem jego wierną czytelniczką. Mam dość rozległą wiedzę na temat Bliskiego Wschodu. Przeczytałam wiele książek poruszających tematykę islamu i życia arabskich kobiet. Byłam przygotowana na trudną i bolesną lekturę. Spersonalizowanie i pokazanie faktów na konkretnych przypadkach żyjących tam kobiet jednak bardzo mocno mnie poruszyło. Ścisnęło za serce, zabolało i doprowadziło do łez. Tak, długo płakałam nad losem istot, które nic nie zawiniły. Chciały być szczęśliwe i cieszyć się normalnym życiem, wychowywać dzieci, być dobrymi matkami, kształcić się, kochać i być kochanymi. Jednak w tamtym systemie normalność nie istnieje, a prawo i religię można, będąc mężczyzną, nagiąć na własny użytek dowolnie i bezkarnie. Wystarczy tylko kiwnąć palcem, wypowiedzieć rozkaz, skorzystać z nieograniczonej władzy.
Ta lektura jest wyjątkowa i autentyczna. Pełna emocji i smutnej prawdy. Pełna dramatów i popełnionych zbrodni, które uszły winnym na sucho. Opisane w tytule księżniczki nie tylko skrzywdzono, nie tylko podeptano, nie tylko je zabito, ale i skazano na zapomnienie. Tak, jakby nigdy nie istniały. Tak, jakby nigdy się nie urodziły.
Mamy XXI wiek, mamy media, mamy rozwiniętą cywilizację. Mamy też na świecie trudne problemy, które lepiej zamieść pod przysłowiowy dywan. Świat, choć wiele wie, choć słyszy wołanie o pomoc, często milczy i udaje, że nic złego się nie dzieje. A ma miejsce dramat, który jak na razie nie ma końca. Czy kiedyś uda się arabskim kobietom poprawić swój los?
Czytałam i żyłam tą książką. Czytałam przed snem i śniłam o losach opisanych kobiet. Budziłam się niespokojna, spocona i niewyspana. Marcin Margielewski bez osłonek pokazuje prawdę o saudyjskim piekle. Nakreśla prawdziwe oblicze bogatych dworów, opisuje system wychowania i traktowania dzieci oraz kobiet. Ta prawda jest potworna.
O tym tytule długo nie zapomnicie. Mistrzowsko napisana literatura, która otwiera oczy na straszny obraz piekła, które dzieje się we współczesnych czasach na naszej planecie. Gorąco rekomenduję i zalecam tę lekturę.


środa, 10 lipca 2019

Laila Shukri "Perska zmysłowość"


Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2019
stron 432
ISBN 978-83-8169-075-1

Nie ma nic poza prawdziwą miłością

Miłośniczkom powieści utrzymanych w orientalnych klimatach z ręką na sercu polecam kolejną książkę Laili Shukri, opowiadającą dalsze losy Polki znanej czytelnikom z wcześniejszych tomów cyklu „Perska miłość”.
Piąty tom serii to przeżycia Joanny, która poślubiła arabskiego biznesmena. Staż małżeński Alego i jego małżonki jest spory. W ciągu tych lat para doczekała się potomstwa i przeżyła olbrzymi kryzys za sprawą pojawienia się w domu drugiej żony Araba. Obecnie te fakty są już tylko historią i złym wspomnieniem, jednak mimo to pożycie nie jest sielanką. Ali staje się wobec Asi oschły i obcy. Zatraca się w pracy i nie ma czasu na czułości. Joanna obawia się, czy znowu jego serce nie wzięła w posiadanie jakaś atrakcyjna kobieta. Gdy przypuszczenie wydaje się sprawdzać, zraniona kobieta wyjeżdża w towarzystwie dwóch przyjaciółek na Bali. Chce odpocząć od kłopotów, zapomnieć o smutkach. Szuka odskoczni i pocieszenia. Wśród rajskich krajobrazów poznaje atrakcyjnego mężczyznę, który przebywa z przyjaciółmi na wakacjach. Amerykanin Richard szybko rozkochuje w sobie Polkę, z wzajemnością. Wybucha ognisty romans, a para nie widzi świata poza sobą. Asia ma świadomość, że jej skok w bok może zostać ukarany śmiercią. Za wszelką cenę stara się ukryć swój nowy związek przed mężem. Szarpie się wewnętrznie pomiędzy lojalnością a miłością, która spadła na nią tak nagle. Jak potoczą się jej dalsze losy? Który z mężczyzn zostanie u jej boku? Dojdzie do rozwodu czy może obecne małżeństwo będzie trwało nadal?
Od samego początku zachłysnęłam się tą książką i zatraciłam w jej treści. Z uwagą i skupieniem, z wypiekami na twarzy chłonęłam dzieje głównej bohaterki, ale i poznawałam świat orientu i islamu, który pociąga niczym baśń z tysiąca i jednej nocy, kusi, wydaje się dla kobiet równie tajemniczy, co niebezpieczny. Jest tak odmienny od realiów europejskich, nieprzyjazny, a jednak nie brakuje pań pokroju Joanny, które chcą się w nim znaleźć.
Autorka pokazuje go z wielu stron, wtrącając do fabuły różne fakty, ciekawostki i opisy. Pierwszoplanowe role odgrywają mężczyźni, kobiety wydają się uroczym dodatkiem i ozdobą. Mechanizmami, które napędzają ową rzeczywistość, bezsprzecznie są władza, gigantyczne pieniądze i seks. Czytając, odkrywamy pewne reguły, które szokują i gorszą, zadziwiają i oszałamiają. Przyprawiają o zawrót głowy, ale i uwodzą bardzo skutecznie.
Fabuła prowadzi czytelnika do magicznych miejsc, na przepiękną, egzotyczną wyspę. Autorka nie szczędzi wspaniałych opisów ciekawych zakątków, relacji z tropikalnego edenu, w którym wakacje mają wyjątkową oprawę. Laila Shukri pokazuje także i ciemne strony zakazanej miłości, surowość islamskich obyczajów i obrazy piekła, jakiego mogą dostąpić kobiety, które poślubiły orientalnych wybranków.
Każdą stronę tego tytułu czytałam z prawdziwą przyjemnością i trudno było mi się rozstać z dobrze znanymi postaciami. Długo zastanawiałam się, czy Joanna wybrała dobrą dla siebie drogę i dokonała najlepszego wyboru. Związana z nią emocjonalnie, bardzo dogłębnie odebrałam jej perypetie, a ona sama stała mi się bardzo bliska.
Reasumując, piąta odsłona cyklu okazała się równie fenomenalna, co wcześniejsze tomy. Zakończenie jest nieco zaskakujące, a z każdej strony powieści czuć talent autorki do przybliżania dobrze znanego jej świata i tworzenia poruszających historii. „Perska zmysłowość” jest gorąca jak piaski pustyni, namiętna jak taniec brzucha i porywająca jak burza piaskowa. Z pewnością sprawdzi się tego lata.

czwartek, 5 maja 2016

Tanya Valko "Arabska krucjata"


Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2016
stron 640
ISBN 978-83-8069-328-9

Gdy serce się myli 

Miłośniczką Arabskiej Sagi pióra Pani Valko jestem od kilku lat. Wyczekuję kolejnych tomów jej cyklu i gdy takowy znajdzie się w moich rękach przenoszę się do arabskiego świata by towarzyszyć głównym bohaterkom w ich przeżyciach. Czuję się częścią tamtej egzotycznej, choć nie zawsze bezpiecznej rzeczywistości, która jest zarazem tak pociągająca, tak wyjątkowa i magiczna. Kolejna książka z serii to niezwykle wciągająca powieść, której akcja powraca z Indonezji do Arabii Saudyjskiej i Syrii. Dorota jest w tym tomie nieobecna, na pierwszym planie znajdują się jej córki - Daria i Miriam. To ich perypetie sprawiają, że nie sposób oderwać się od czytania. 

Małżeństwo Marysi i Karima chwieje się w posadach. Ich związek wypala się, a oni sami oddalają się do siebie. Powrót na Półwysep Arabski nie ratuje małżeńskich relacji. W dużej mierze przyczynia się do tego sam Karim, który pcha żonę w ramiona jej byłego męża. Uśpione prawdziwe uczucie znów wybucha niczym gejzer mimo, że Miriam się go boi i przed nim się broni. Trudno bowiem nakazać sercu by słuchało głosu rozsądku. Daria lecąc samolotem z Indonezji poznaje mężczyznę z angielskim paszportem, który staje się jej obsesją. Skutecznie miesza jej w głowie i przesłania cały świat. Na próżno tłumaczyć młodej dziewczynie, że to nie dla niej partia. Otumaniona Daria trafia jak śliwka w kompot. Serce i zmysły prowadzą ją wprost do jaskini lwa. Młodej damie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, na szczęście ma kogoś, kto może jej pomóc w poważnych tarapatach...

Tanya Valko kolejnym swoim dziełem mnie oczarowała. Zachwyciła i omamiła na tyle, że odłożyłam ważne sprawy by czytać. Co jest największym atutem "Arabskiej krucjaty"? Odpowiedź będzie się składała z kilku punktów. Po pierwsze pisarka świetnie poprowadziła dalsze losy swoich bohaterów, których przeszłość skrótowo przypomniała na początku lektury. Odświeżyło to doskonale pamięć i wprowadziło błyskawicznie w dalszą fabułę, która jest niezwykle dynamiczna, skomplikowana i wartka. Autorce udało się perfekcyjnie wpleść losy sióstr w burzliwą współczesną historię Bliskiego Wschodu. Na wielką pochwałę zasługuje rewelacyjne powiązanie zdarzeń z życia osobistego z faktami historycznymi, które dzieją się na naszych oczach. Dzięki lekturze lepiej zrozumiałam piekło jakim jest terroryzm, bezbłędnie odczytałam ideę Państwa Isis i jeszcze wyraźniej i głębiej spojrzałam na tragedię narodu syryjskiego. Pani Valko znów świetnie przybliża nam Europejczykom schematy myślowe oczywiste w arabskim świecie. Poprzez powieść ukazuje arabskie tradycje i kulturę, absurdy i zakłamanie od których nie jest wolny świat orientalny. Nie wszystko złoto, co się świeci, nie każdy muzułmanin jest terrorystą.

"Arabska krucjata" to powieść pełna niespodzianek, trzymająca w napięciu do ostatniego zdania. Zakończenie może lekko zirytować zbyt ciekawskiego czytelnika, ale tym samym łatwo się domyśleć, że za jakiś czas znów ukaże się dalsza część cyklu. Sięgającym po tę lekturę gwarantuję moc naprawdę intensywnych wrażeń, ale i książkę o miłości oraz nienawiści, o mrocznej i dobrej stronie ludzkiej natury. Przez jej karty przewija się szereg przeróżnych postaci, czarnych i białych charakterów. Wszystko w najmniejszych szczegółach jest dopracowane, trudne pojęcia wyjaśniają przypisy. Gorąco polecam tę i inne powieści z tej serii. Przekonajcie się jak naprawdę wygląda życie wśród wyznawców islamu, jak trudne jest życie w kraju, gdzie rządzi szariat, jak okrutne bywa prawo koraniczne, jak uciążliwa bywa codzienność w złotej klatce, której pręty są wprawdzie ze złota, ale ono samo staje się bardziej tandetne od rdzy. Gorąco polecam.
Moja ocena 10/10.

wtorek, 29 marca 2016

Laila Shukri "Perska zazdrość"






Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2016
stron 464
ISBN 978-83-8069-268-8

Nie ma miłości bez zazdrości!

W sercu które kocha zawsze mieszka zazdrość. Niekiedy spoczywa ona na dnie i nie ujawnia się przez długie lata. O jej istnieniu i odczuwaniu możemy dowiedzieć się przypadkiem, gdy obiekt naszych uczuć da nam do niej powody. Zwykle zazdrość nie wychodzi związkowi na dobre, prowadzi do kłótni, awantur i innych negatywnych skutków. Zdarza się jednak, że mimo niej para znów staje się szczęśliwym stadłem. 

W tym tekście przybliżę Wam opinię o książce, której główna bohaterka ma naprawdę spore powody do zazdrości. Joanna jest Polką, która pracowała na pokładzie samolotu jako stewardessa. W pracy poznała swojego przyszłego męża pochodzącego z Kuwejtu. Ali bogaty biznesmen do szaleństwa zakochał się w urodziwej blondynce. Po ślubie para zamieszkała w luksusowej willi. Owocem miłości była trójka dzieci. Minęło prawie dwadzieścia lat wspólnego życia. Joanna zatraciła się w dobrobycie, zbyt mocno zakochała w zakupach, zaczęła stawiać wciąż nowe żądania finansowe, a zaniedbała dzieci. W jej życiu zbyt często pojawiały się drinki i alkohol. Alemu ta sytuacja znudziła się i przestała podobać, a kroplę goryczy dodały kłócące się nastoletnie dzieci. Mając dość poszukał sobie nowego obiektu pożądania w postaci kolejnej kobiety. To dla Polki stało się szokiem i traumą, trzęsieniem ziemi i rozpadem dotychczasowego świata, który w jednej chwili legł w gruzach...

"Perska zazdrość" to kolejna powieść posługującej się pseudonimem Polki, która podróżuje i mieszka w krajach arabskich. Jak nikt więc zna je od podszewki i swoje obserwacje opisuje z detalami w książkach. "Perska zazdrość" jest kontynuacją "Perskiej miłości", której recenzję znajdziecie na moim blogu
 http://cudownyswiatksiazek3.blogspot.com/2014/12/laila-shukri-perska-miosc.html

Opisana historia pięknej Polki daje nam okazję podejrzenia luksusowego oblicza świata arabskiego. 
Mąż Asi Ali jest niezwykle bogaty. Stać go na wszelkie luksusy - piękne domy, drogie samochody, dzieła sztuki, ekskluzywne podróżne, wykwitną biżuterię. Prowadzi interesy z kontrahentami z całego świata i to w dużej mierze sprawia, że nie jest zbyt konserwatywnym wyznawcą islamu. Pozwala żonie na sporą swobodę -  picie zakazanego alkoholu, kosztowne zakupy, nie ogranicza jej wolności i nie zmusza do zmiany wyznania. W stosunku do dzieci już jest bardziej wymagający. Pokazane w książce miejsca jak Kuwejt czy szczegółowo opisany Dubaj jawią się jako raje na ziemi. Tu nie istnieje słowo niemożliwe. Tu wszystko za odpowiednią sumę pieniędzy może stać się z marzenia czymś realnym. Inaczej i mniej europejsko jest w Arabii Saudyjskiej. Tam zdecydowanie więcej rzeczy jest haram! (zabronionych i niedozwolonych), a kobietom narzuca się potężne ograniczenia i zamyka je do złotych, ale zawsze klatek. Laila Shukri nie tylko pokazuje nam specyfikę arabskiego świata, ale i odmienność kultur oraz ludzkiej mentalności. Opisując małżeńskie relacje między Polką a Arabem podkreśla jak bardzo wiele wysiłku wymaga zbudowanie mieszanego małżeństwa, które musi pokonać o wiele trudniejszą drogę do szczęścia. Coś, co dla nas jest niewyobrażalnym skandalem dla wyznawcy islamu może być bowiem oczywistością. 
Ta lektura niezwykle mocno mnie wciągnęła i zainteresowała. Pasjonowały mnie zarówno losy bohaterów ale i wycieczka do arabskiego świata pełnego osobliwości, który wręcz kapie luksusem i zbytkiem. Czytając nie sposób oprzeć się urokowi Dubaju, który wydaje się być z Europy krainą z baśni tysiąca i jednej nocy w wersji współczesnej, edenem krezusów i eldoradem dla snobów. 
Perypetie głównej bohaterki są interesująco nakreślone, trzymają w niezwykłym napięciu, ale i podkreślają, że pewne rodzinne problemy są takie same na całym świecie bez względu na długość czy szerokość geograficzną. To doskonała lektura dla interesujących się Orientem, bogactwem kultur i dla tych, którzy lubią pełne emocji książki obyczajowe. Powieść pełna tajemnic arabskiej rzeczywistości, która na długo zapada w pamięć spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Z serca polecam.
Moja ocena 9/10.