czwartek, 27 czerwca 2024
Przemysław Kowalewski "Sierociniec"
poniedziałek, 24 czerwca 2024
Julia Maj "Gdyby dzisiaj miało jutro"
piątek, 14 czerwca 2024
Małgorzata Mikos "Wróć do mnie"
Magiczna moc wspomnień i tajemnic bywa bezkresna
poniedziałek, 10 czerwca 2024
Remigiusz Mróz "Berdo"
Każdemu z nas los wyznacza jakieś berdo na które musi się wspiąć
Akcja dziewiątego tomu cyklu którego głównym bohaterem jest komisarz Forst, podobnie jak poprzednich, rozgrywa się w górach, ale tym razem nie są to Tatry. Remigiusz Mróz zabiera nas w Bieszczady – tajemnicze, groźne i piękne w swej surowości. Po sezonie szlaki już opustoszały, przyroda szykuje się do zimowego snu. Wśród takiej głuszy ukojenia i azylu szuka po burzliwych przejściach Wiktor Forst. Z bałaganem w duszy trafia do małej wioski zaszytej wśród lasów i połonin gdzie znajduje kwaterę w leciwym domu sympatycznej starszej kobiety. Wiktor za dach nad głową odwdzięcza się pomocą w gospodarstwie i drobnych remontach. I choć otacza go piękna natura to spokoju nie jest dane mu zaznać. Sam wplątuje się w bójkę w obronie zaatakowanej młodej kobiety, a na bieszczadzkich szlakach w miejscach kultowych dla turystów pojawiają się zwłoki z tajemniczym symbolem wypalonym pomiędzy oczami. Miejscowa policja nie radzi sobie ze śledztwem, pomoc z komendy głównej nie nadchodzi, a Forst z przybyłym na wyludnione tereny Osicą jest jedyną możliwą deską ratunku dla miejscowych stróżów prawa. Kto i z jakiego powodu zabija ofiary? Czemu ich ciała odnajdywane są na turystycznych szlakach? Co wspólnego ze sprawą ma miejscowy krezus Wojciech Malm? Co oznacza tajemniczy symbol na czołach zabitych?
Jeśli chcecie znaleźć odpowiedzi na powyższe pytania odsyłam Was do książki która błyskawicznie omotała mnie niczym gigantyczna pajęczyna i rozkochała w sobie od pierwszej strony. W trakcie lektury spotkałam się z dobrze znanymi już postaciami i byłam pod wrażeniem jak ciekawie Autor poprowadził ich dalsze losy. Perypetie Forsta i Osicy perfekcyjnie splatają się bieszczadzkim klimatem i tworzą niesamowitą mozaikę, która gwarantuje jedno – wyjątkowe emocje przy lekturze. Remigiusz Mróz ciekawie zmiksował miejscową historię i przeszłość z teraźniejszością i literacką fikcją czego efektem jest genialna fabuła, która przenosi nas w kultowe miejsca dobrze znane miłośnikom tego zakątka Polski. Motyw kryminalny okazuje się być bardzo zawikłany i do końca trzyma w napięciu. Akcja toczy się wartko, jest skomplikowana i pełna niespodzianek. Tytuł bezlitośnie zdradza, że Autora dotknął skrzydłem bieszczadzki anioł i tym samym połknął on bieszczadzkiego bakcyla. Odbiło się to jak najbardziej na jakości powieści i sprawiło, że jest ona doskonale wkomponowana w tło na którym się rozgrywa. Tym samym książka nie tylko dobrze relaksuje i odrywa od codzienności, ale i zachęca do podróży w Bieszczady. Atutem lektury są dialogi, opisy oraz ciekawie zaserwowane ciekawostki historyczne. To wszystko sprawia, że poszczególne części czyta się jak w amoku i bardzo trudno jest się oderwać choćby oczy ze zmęczenia zamykały się same. Zakończenie jest jest zaskakujące i trudno przewidywalne. Wszystko z każdą stroną nabiera tempa i rozmachu, a zamiast bardziej jasne staje się bardziej zagmatwane. Powieść idealnie wtapia się w pozostałe tomy serii i jak najbardziej trzyma jej poziom. Książka zachęca by sięgnąć po kolejny tom i zagłębić się w dalsze dzieje sympatycznego, choć pokieraszowanego przez los policjanta, którego los nie pieści i którego życie jest dalekie od spokojnej egzystencji. Dzięki „Berdo” jeszcze bardziej polubiłam prozę Remigiusza Mroza i doceniam jego sposób trzymania pióra.
A zatem moi Drodzy dajcie się namówić na lekturę tej powieści i zabieszczadujcie razem z Wiktorem Forstem. Odkryjcie piękno Bieszczad i smak sensacji na najwyższym poziomie. Z całego serca gorąco polecam.
poniedziałek, 20 maja 2024
Ewelina Ślotała "Żony Konstancina"
Przeterminowane żony
Konstancin – kraina bogactwa i blichtru – rządzi się swoimi prawami. Tu wszystko ocieka pieniędzmi, ale i ma swój termin ważności. To miejsce idealnie synchronizuje z dewizą, że nic w życiu nie trwa wiecznie i nic nie jest dane nam na zawsze. W gnieździe snobizmu przeterminowuje się i najdroższy kawior i żony. Konstancińskie małżeństwa zwykle nie są do grobowej deski i kończą się rozwodami, a te bywają i burzliwe i wybuchowe, zaś ich bratem są głośne skandale. Kobiety poślubiające bogatych mężów zwykle muszą podpisać wielostronicowe intercyzy. Sprytne panie wiedząc jaka czeka ich przyszłość zabezpieczają się na czarną rozwodową godzinę już od dnia ślubu.
Główna bohaterka książki i zarazem jej narratorka również wplątuje się w spore kłopoty i wie, że jej zalegalizowany związek chyli się ku końcowi. Z opresji ratuje ją teść, ale ta pomoc okazuje się niekoniecznie bezinteresowna. I to jest kwintesencją tego tytułu który czytało mi się wyśmienicie i z wypiekami na twarzy. Podobnie jak poprzednie publikacje Eweliny Ślotały także ta jest napisana w specyficzny sposób. Jej treść jest zlepiona z dwóch części które się ze sobą przeplatają i tworzą wyjątkową całość. Z jednej strony śledzimy losy przeterminowującej się żony, z drugiej zaś mamy poradnik jak oskubać bogatego mężczyznę i po rozwodzie nie zostać na przysłowiowym lodzie z pustymi kieszeniami. Wbrew pozorom na konstancińskiej ziemi szczęścia nie zapewnią uczucia, ale przebiegłość i spryt którego wielu dziewczynom jak widać na konkretnych przykładach nie brakuje.
Czy Konstancin jest ciekawym miejscem do życia? Nie dla każdego i nie na długo. Bogactwem idzie się udławić, a miłość w tym miejscu istnieje tylko do pieniędzy. Bogaci mężczyźni traktują swoje wybranki jak trofeum do zdobycia, jak maskotkę, która po pewnym czasie się nudzi i nadaje się do wyrzucenia. Kobiety biorą ślub nie z człowiekiem, a z bankomatem, a swoje związki traktują jak cytrynę, którą trzeba wydusić z czego się da.
Czy w tym świecie można być szczęśliwym? Jeśli kogoś zadowala życie bez miłości i przyjaźni to tak.
Jeśli macie zamiar skupić się na tej lekturze ostrzegam, że to petarda, którą trudno odłożyć na półkę. Owszem, nie jest to ambitna klasyka, ale czyta się ją niczym najlepszą sensację. Autorka posuwa się do ironii i sarkazmu by jak najdobitniej pokazać klimat konstancińskich salonów – ich sekrety i tajemnice, ich bogactwo i szlam, ich plusy i minusy. Z aptekarską precyzją podsuwa opisy organizacji przyjęć, sekretnych orgii i słabostek ludzi, których kręci przede wszystkim coś bardzo ekstremalnego, co zwykłym śmiertelnikom nie mieści się w głowie.
Czytając tytuł na jednym wdechu siłą rzeczy nasuwa się pytanie - czy warto poślubić milionera? Książka Ślotały jest wyraźną przestrogą by tego nie robić, chyba że chce się spróbować zagrać w ruletkę i pomarzyć o wygranej, która może mieć słodko-gorzki smak.
„Rozwódki Konstacina” to kolejna lektura, która bez osłonek pokazuje brudny świat bogactwa, demaskuje miliarderów i pokazuje ich prawdziwe twarze zniekształcone przez nałogi, używki i zdeprawowanie władzą oraz fortunami. Z pełnym przekonaniem napiszę więc, że z ciekawością zajrzałam do świata wielkiego bogactwa, ale długo bym w nim jednak nie wytrzymała. Nie żałuję tej literackiej przygody, która niczym dobry reportaż pokazała środowisko które choć pachnie luksusem przypomina bagno i jest na moralnym dnie. Chcecie się o tym osobiście przekonać? Zapraszam do lektury. Na pewno zrobi na Was mocne wrażenie.
środa, 1 maja 2024
Angela Levin "Camilla. Prawdziwa historia królowej małżonki"
Królowa z trudną przeszłością
Królowa małżonka Camilla to jedna z barwniejszych i najbardziej kontrowersyjnych postaci z kręgu brytyjskich Royalsów. Do królewskiej rodziny weszła niejako tylnymi drzwiami, a na pozycję którą teraz zajmuje czekała sporo lat. Musiała wiele znieść, wiele doświadczyć by zająć miejsce na tronie i zmienić zdanie opinii publicznej na swój temat. Miała w sobie gigantyczne pokłady cierpliwości by nie ugiąć się i nie zrezygnować z celu, który dla wielu wydawał się niemożliwy do osiągnięcia. Bo niby jak rozwódka ze statusem „tej trzeciej” miała włożyć na swoje skronie koronę? To wydawało się absurdem i przeczeniem logice, a jednak los w końcu dla Camilli okazał się łaskawy.
Na rynku księgarskim brakowało mi rzetelnej biografii tej osobistości. Po przeczytaniu lektury nakreślonej przez Angelę Levin czuję jednak pewien niedosyt. Owszem wiele się o Pani Parker-Bowles dowiedziałam, jednak moim zdaniem jej osoba została przedstawiona w sposób zbyt wybielony i pozytywny. To zdecydowanie inny wizerunek niż ten który przez lata kreowała prasa i inne media. I tu nasuwa się pytanie – jaka tak naprawdę jest żona Karola III? Myślę, że prawda ma tu niejedną twarz, a na półki sklepów trafi jeszcze wiele książek o niej.
Wracając do biografii wydanej nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego skupmy się na obrazie nieco zbyt idealnym, ale jednak bardzo ciekawym. Tu postać królowej- małżonki ma przede wszystkim zalety. Tu jest ona uosobieniem pozytywnych cech, które zasługują na brawa. Czy jednak biorąc pod uwagę specyfikę ludzkiej natury jest to możliwe? Z pewnością z kart książki jawi się kobieta, które wie czego chce i wyraziście dąży do realizacji swoich planów. Kocha i jest zdania, że uczucie usprawiedliwia wszelkie wybory, a w miłości wszystko jest dozwolone. Autorka pokazuje swoją bohaterkę od dzieciństwa po odejście jej teściowej. To okres wielu lat w którym życie Camilli zmieniało się niczym w kalejdoskopie. Rytm nadawało mu uczucie do księcia Walii, któremu nie zaszkodziły nawet dwa śluby. Karol i Camilla dochowali się dzieci z innymi małżonkami, oboje zdradzali i byli zdradzani i oboje nie wyrzekli się uczucia do siebie. Camilla musiała znieść naprawdę wiele by zostać oficjalną partnerką i żoną tego jedynego. Była przecież tą trzecią, brzydszą, starszą! Autorka książki zgrabnie i sprytnie obróciła jej zachowanie w same sukcesy i atuty. Pani Parker-Bowles była zatem cierpliwa, oddana oraz wierna ukochanemu i perfekcyjnie zdobyła serca krewnych Karola, narodu i mediów.
Choć autorka pokazuje swoją bohaterkę wyłącznie w samych superlatywach to jednak lekturę czyta się bardzo dobrze i z ogromną ciekawością. Jej karty umykają bardzo szybko, a podział na rozdziały jest świetnie dokonany. Treść skupia się zarówno na życiu prywatnym, jak i publicznej działalności. Szkoda, że publikacja zbyt mocno dyskredytuje księżnę Dianę i serial The Crown. Z tytułu bije wyraźnie misja ocieplenia wizerunku postaci, która przez lata była szykanowana. Czy została ona dokonana? Moim zdaniem Autorka być może mimowolnie uświadomiła czytelnikowi skąd wziął się cały problem i konflikt. Czy to sfery królewskie czy nie, nie warto narzucać komukolwiek małżeńskich więzów. Dziś ludzie stają się bardziej liberalni i przede wszystkim to jest przyczyną „polubienia” przez poddanych swojej nowej królowej. Książkę mimo że jest napisana nieobiektywnie polecam. Jej kanwą jest miłość, jej wielką wartością cierpliwość i konsekwencja, zaś jej bohaterką naprawdę nietuzinkowa kobieta, która mimo przeciwności losu postawiła na swoim i rozbiła bank. Miłej lektury!
poniedziałek, 1 kwietnia 2024
Iwona Kienzler "Elżbieta II. Niezwykła królowa"
wtorek, 19 marca 2024
Magdalena Skubisz "Czarci ogród"
Serce nie sługa i za nic ma rozsądek
„Czarci ogród” to drugi tom cyklu Saga rodu Tyszkowskich pióra Magdaleny Skubisz. Zagłębiając się w jego treść mamy okazję spotkać się z dobrze znanymi już bohaterami i śledzić ich dalsze losy. Nie będę Was trzymać w niepewności i zdradzę, że książka w niczym nie odbiega od swojej poprzedniczki czyli „Aptekarki”, a dalsze perypetie Katji i Antoniego Tyszkowskiego są bardzo nietuzinkowe. To właśnie z męskiej perspektywy opowiedziana jest w tym tomie ta ekscytująca historia, a autorka czyni narratorem szlacheckiego zawadiakę.
Arogancki , porywczy i nieokrzesany Toni nie zawsze kieruje się rozsądkiem i pada ofiarą uroku dziewczyny. To jednak nie Katja zastawia na niego w sposób wyrachowany sidła, to nie ona urządza na niego polowanie. Dziewczyna jest żoną druciarza i pozostaje obojętna na zaloty Toniego. To on miota się między porywani serca a okruchami rozsądku. Wygrywa jednak serce i namiętność, która doprowadza szlachecką osobę do irracjonalnych czynów. Toni czuje się osaczony. Jego uczucia miotają nim niczym liściem na wietrze. Z jednej strony uwielbia wychowankę Batka, zaś z drugiej czuje nienawiść i pogardę, pretensje do samego siebie, że jego serce wybrało tak a nie inaczej i mocniej bije do prostej ubogiej dziewczyny, a nie do kobiety równej mu stanem. Taka wewnętrzna walka sprawia, że mężczyzna staje się bezlitosny i okrutny wobec innych oraz popełnia szalone czyny. Knuje intrygi, praktykuje przerażające praktyki i posuwa się do porwania. Byle tylko Katja była wyłącznie jego, byle nie musiał się nią z nikim dzielić. Jak potoczą się losy mocno doświadczonej przez los aptekarki? Czy Toni da jej spokój czy może potraktuje ją jako damę swojego serca i popełni mezalians? Nie zdradzę, ale zapewnię Was, że to pełna dynamiki i wigoru historia w której nieoczekiwane zwroty akcji i zaskakujące przygody to coś najbardziej normalnego.
Magdalena Skubisz po raz kolejny zabrała mnie do fascynującego świata, którego dziś już nie ma. Pozwoliła spojrzeć na życie szlachty która żyła w realiach XIX wieku niedaleko mojego rodzinnego miasta. W trakcie lektury moja wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach, a ja zastanawiałam się jak tereny które znam z letniego zwiedzania okolicy wyglądały kiedyś. To obrzeże Bieszczad, dziś dzikie i puste, a kiedyś tętniące życiem! Fabuła powieści jest jak barwny kalejdoskop. Akcja to zwalnia, to mocno przyśpiesza, ale non stop, bez ustanku trzyma w napięciu. Wszystko wydaje się takie ekscytujące, pełne emocji i spontanicznego życia! Zaciekawia tamtejsza rzeczywistość, ale i osoba głównej bohaterki, która nie jest wyrachowana i mimo że ma pusto w kieszeni nie sprzedaje się za majątek. Mimo zależności z racji pochodzenia i funduszy Katja ma swoje „ja” i bywa harda zamiast uległa. Jej charakter i wybory czynią ją wyjątkową i oryginalną.
„Czarci ogród” to porywająca opowieść, którą czyta się z niekłamanym zainteresowaniem i przyjemnością. Magdalena Skubisz dołożyła wszelkich starań by odwzorować jakże odległą nam rzeczywistość, by pokazać odmienność ówczesnych warstw społecznych, ich tradycje, normy i obyczaje, sposób myślenia i postrzegania świata.
Fabuła tytułu aż kipi od emocji, intryg i zawirowań. Atutami lektury są język i dialogi, opisy i sceny mrożące krew w żyłach. Nic nie jest przewidywalne i wyraziste, a czytelnik w każdym momencie książki ma wrażenie, że wszystko, dosłownie wszystko może się zdarzyć.
„Czarci ogród” to świetna propozycja na miłośników emocjonujących historii, dobrej polskiej literatury współczesnej i książek, które mocno zapadają w pamięć. Bardzo gorąco polecam i zabieram się za lekturę kolejnego tomu tej serii.
niedziela, 3 marca 2024
Natalia Kruzer "Confessio"
wtorek, 30 stycznia 2024
Julia Maj "Gdyby dzisiaj było wczoraj"
poniedziałek, 22 stycznia 2024
Czas na podsumowanie roku
To będzie mega smutne podsumowanie roku. Życie mnie w nim przeorało. Totalnie. Kłopoty waliły się na głowę jednym cięgiem. Przeżyłam najgorszy rok w życiu. Z jego skutkami borykam się do dziś. Wiem, tłumaczę się, ale mam powody, że tak mało przeczytałam. Nie będę Wam tu pisać o moich tragediach, bo nie chcę. Wolę póki co podusić je w sobie. Więc do rzeczy. Zawiodłam na całej linii jako blogerka i recenzentka. Zamierzam to oczywiście naprawić. Doczytać ubiegłoroczne zaległości.
Przeczytałam 25 książek. Tak, tak mało. Nigdy bym nie uwierzyła czytając ponad sto rocznie, że tak będzie. Ale jest i nic tego nie zmieni. Trudno mi się czyta, bo nie mam już obok siebie osoby, z którą dyskutowałam o tym co czytamy. I to mocno boli. Mimo to pokażę Wam perełki, które mnie chwyciły mocno za serducho.
Dodam, że recenzje wszystkich tych książek znajdziecie na moim blogu. I jak podoba Wam się to zestawienie? Czy wśród Waszych typów jest coś z mojej listy? Dajcie znać.
piątek, 19 stycznia 2024
Ann Napolitano "Witaj piękna"
środa, 10 stycznia 2024
Wojciech Nerkowski "Himalaya"
Góra czy miłość? – oto jest pytanie!
Od wielu lat rozczytuję się w literaturze wysokogórskiej. Uwielbiam książki, które opowiadają o wspinaczce, zdobywaniu szczytów i pokonywaniu granic, które wyznacza ludziom natura. Kocham relacje z wypraw, kocham emocje, które towarzyszą zdobywaniu kolejnych metrów w drodze ku wierzchołkowi. Delektuję się opisami świata skał, lodu i wiecznego śniegu do którego przepustka jest dana tak niewielu. To właśnie z tych powodów sięgnęłam po powieść Wojciecha Nerkowskiego, której akcja rozgrywa się w Pakistanie wokół K2, drugiego po Evereście. Lektura porwała mnie niczym górska lawina - błyskawicznie. Od pierwszej strony zachłysnęłam się jej treścią, klimatem i wieloma atutami. Do samego końca towarzyszyły mi emocje i wypieki na policzkach. Miało to miejsce za sprawą niesamowitego talentu jej Autora, który perfekcyjnie połączył genialną sensację z tematyką najwyższych gór. Tym samym Wojciech Nerkowski zdradził swoją miłość do himalaizmu i smykałkę do budowania napięcia oraz pisania historii mrożących krew w żyłach czytelników.
Wiktor i Michał są przyjaciółmi i górskimi partnerami. Gdy ich poznajemy wspinają się na szczyt K2. Są już bardzo wysoko, przekroczyli granicę strefy śmierci. Ich marzenie jest coraz bliższe zrealizowania, ich ciała przechodzą w stan obumierania ze względu na wysokość na jakiej się znaleźli. Jest lodowato zimno, a każdy ruch kosztuje niewiarygodnie dużo wysiłku i energii. Kilkadziesiąt kilometrów od nich w osamotnionym luksusowym hotelu Himalaya czas spędzają ich partnerki. Iga i Paula mają podziwiać piękne widoki zza ogromnych przeszklonych okien, brać udział w medytacjach i przeżyć wyjątkowe wakacje. Niestety, nagle ich życie w mgnieniu oka zamienia się w koszmar. Dziewczyny podobnie jak inni goście tego obiektu stają się ofiarami ataku terrorystycznego. Młodym kobietom podobnie jak ich partnerom grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Broń terrorystów jest równie niebezpieczna jak pobyt w strefie śmierci, siarczysty mróz i lawiny. Jak potoczą się losy młodych ludzi, którzy znaleźli się w centrum koszmaru? Czy uda im się ponownie spotkać i wrócić bezpiecznie do kraju? Czy los okaże się dla nich łaskawy? Zapraszam do lektury, która jest niczym narkotyk.
Ta powieść przeszła moje wszelkie oczekiwania. Jej Autor opisał tło fabuły niczym zawodowy himalaista. Z każdej strony bije niepowtarzalna wysokogórska atmosfera której nie spotkamy nigdzie indziej. Miałam wrażenie, że treść książki to nie literacka fikcja a literatura faktu, że opisane zdarzenia miały miejsce naprawdę. Wojciech Nerkowski postawił na szali ludzkie emocje. Uczucie do kobiety kontra górską pasję. Tej presji zostali poddani dwaj główni bohaterowie. Każdy z nich postąpił inaczej, każdy miał swoje racje, każdym rządziły emocje z górnej półki. Tym samym oprócz sensacji w lekturze została podniesiona kwestia nieodłącznie związana z himalaizmem. Własny egoizm kontra najdelikatniejsze uczucia. Trudne życiowe wybory i decyzje kontra wielka pasja. Dzięki temu tytuł czyta się z wielką ekscytacją i ciekawością. Ciekawym pomysłem jest też włączenie w treść książki wątku terrorystyczno -politycznego, który dodaje pikanterii i nietuzinkowości.
„Himalaya” to powieść pełna kontrastów i wyborów, które pociągają za sobą spore konsekwencje. Tu nic nie przechodzi bez echa, wszystko jest wyraziste, a każde słowo i gest wyjątkowo wiele znaczy. Tu wychodzą mroczne strony ludzkiej natury, tu nie ma miejsca na kompromis. Tu wszystko jest prawdziwe, czarne lub białe. Tytuł pokazuje nie tylko kruchość ludzkiego życia, ale i marzeń oraz planów. Wojciech Nerkowski zmusza czytelnika do refleksji nad pięknem gór, które przeciwstawiają się granicom fizycznych ludzkich możliwości, ale i wyznaczają limit przyjaźni, lojalności i partnerstwa.
Tytuł gorąco polecam miłośnikom dobrej sensacji, gór i thrillerów z psychologią oraz polityką w tle. Książka na pewno Was nie rozczaruje. Mocne wrażenia gwarantowane.
wtorek, 5 grudnia 2023
Colleen Hoover "All your perfects"
Idealna miłość cementuje nieidealne związki
Miłość to popularny temat fabuł tysięcy książek wydanych na całym świecie. Jednak naprawdę niewielu autorów potrafi o niej pisać tak genialnie jak Coolleen Hoover. Spod jej pióra wychodzą prawdziwe arcydzieła, a każde z nich to wyjątkowy emocjonalny rollercoster. Biorąc do ręki „All your perfects” liczyłam na świetną powieść. Dostałam nie tylko tytuł wyjątkowy o którym z pewnością nie zapomnę, ale i cenną życiową lekcję o najważniejszym uczuciu i długoterminowym związku. Opisując historię dwójki bohaterów autorka wielu bestsellerowych powieści pokazała blaski i cienie małżeństwa, które jak to w realnym życiu bywa dostało od losu po nosie. Idealne uczucie skaziła proza życia, problemy i niespełnione marzenia, które zdjęły różowe okulary i pobrudziły doskonały obraz życia we dwoje.
Quinn i Graham spotkali się w bardzo nietypowej sytuacji. Pod drzwiami mieszkania narzeczonego dziewczyny przypadkowy mężczyzna uświadomił jej, że ten jedyny którego miała wkrótce poślubić zdradza ją tuż obok z jego dziewczyną Sashą. Związki Quinn i Grahama rozpadły się w pył, a oni sami stworzyli za kilka miesięcy parę, która ślubowała sobie sakramentalne „tak”. I wydawałoby się, że szczęśliwi i zakochani stworzą perfekcyjny związek, który przetrwa każdą burzę i najsilniejszy sztorm. Niestety zwyczajna codzienność przyniosła kłopoty, zderzenie z niemożliwym i rozczarowania. Dwoje bliskich sobie ludzi zaczęło się od siebie oddalać, a ich życiowe ścieżki zaczęły biec w coraz bardziej różnych kierunkach. Czy mąż i żona, którzy ślubowali sobie miłość na zawsze odnaleźli wspólny język, wybaczyli sobie to co złe i stawili wspólnie czoła przeciwnościom losu? Czy może ich miłość znikł i stała się przeszłością, a małżeństwo wyblakłym wspomnieniem czegoś pozornie idealnego?
Tej powieści nie można się oprzeć. Czytając ją nie pozostaje nic innego jak dać w pełni ponieść się jej fabule i rzucić się w ocean emocji, który ugodzi prosto w serce. To będzie świetna lektura dla każdego kto kocha i jest kochany. Na przykładzie historii bohaterów Autorka plastycznie pokazuje jak kruche jest nawet najbardziej prawdziwe i mocne uczucie, jak ważna jest w związku szczerość i rozmowa, jak bardzo wrażliwe są ludzkie serca i jak łatwo zranić kochaną osobę mimo, że nie chce się tego absolutnie zrobić. Colleen Hoover odważnie porusza trudne problemy tabu jakimi jest niepłodność czy zdrada. Pisarka uświadamia, że niewierność może przydarzyć się także tym, którzy kochają, a najistotniejsze wtedy jest to, by umieć słuchać partnera, wybaczać, akceptować ludzką nieidealność i ciągle myśleć „my”, a nie „ja”.
„All your perfect” to fenomenalna, mądra i piękna książka o małżeństwie i jego różnych obliczach. Nie ma w niej miejsca na słodkość, sztuczność i nieprawdziwy idealizm. Jej bohaterowie to ludzie z krwi i kości mający swoje wady i zalety, błądzący i szukający wspólnego fundamentu dla uczucia, które zostało im dane. Quinn cierpi, jej mąż też. Ogrom bólu ich przytłacza i rozdziela, buduje między nimi mur. I gdy wydaje się, że pozostaje tylko rozwód i rozstanie oni znajdują w sobie siły by zawalczyć. Kryzysy w każdym małżeństwie pojawiają się prędzej czy później. Walka z nimi to jedyna słuszna metoda, jedyna recepta by pozostać razem. Autorka „Ugly love” pozwala nam tę walkę obserwować, kibicować temu małżeńskiemu meczowi z życiem, które nie rozpieszcza i rani.
Reasumując: nie łudźcie się, że ta lektura pozwoli Wam nie płakać. Weźcie pod uwagę, że główni bohaterowie staną się Wam bardzo bliscy i będziecie im mocno kibicować. Nie myślcie, że o tym tytule szybko zapomnicie – Wasze myśli jeszcze długo po odłożeniu tej powieści będą do niej wracać. Sama książka zaś zmusi Was do refleksji nad receptą na trwały związek, bo bezsprzecznie dojdziecie po niej do wniosku, że idealnych małżeństw nie ma.
Bardzo gorąco polecam Wam spędzenie kilku godzin z opowieścią o Grahamie i Quinn. To literacki majstersztyk i wyciskacz łez w jednym. To historia trafiająca prosto w serce i ucząca prawdy o życiu we dwoje. Koniecznie ją poznajcie!
czwartek, 30 listopada 2023
Soraya Lane "Córka z Kuby"
Ten cykl to saga nad sagami!
Będąc po lekturze drugiego tomu serii Utracone córki donoszę Wam, że ten cykl zawładnął mną bez reszty i rozkochał w sobie bez granic. Bardzo słusznie jest porównywany z powieściami Lucindy Riley i dorównuje im w literackim geniuszu. Lekturę pochłonęłam szybko i łapczywie, a jej klimat okazał się niepowtarzalny i bardzo urokliwy.
Jedna z londyńskich kancelarii prawnych jest miejscem, gdzie zmienia się raz na zawsze życie kilku osób . Każda z nich otrzymuje tajemnicze pudełko, które zawiera informacje o rodzinnych sekretach z przeszłości i ich drzewie genealogicznym. Jedną z zaproszonych do tego lokalu jest Claudia, młoda kobieta, której życie w krótkim czasie mocno zawirowało. Dziewczyna porzuciła pracę w finansach i rozstała się z chłopakiem. Informacje ukryte w pudełku to tropy, które zawiodły ją na egzotyczną Kubę by odkryć pochodzenie jej babci. Wskazówką, która miała pomóc był rysunek rodowego herbu, który ponoć należał do jej przodków. Czy Claudia odnajdzie swoich krewnych ? Czy spodoba jej się piękna wyspa? Czy zaintrygują ją losy urodziwej aczkolwiek nieszczęśliwej Esmeraldy? A może jej serce odnajdzie w tym zakątku świata tę wielką i jedyną miłość na którą czeka się całe życie?
Kochani, błagam sięgnijcie po tę niezwykłą i fenomenalnie nakreśloną historię wobec której mocniej zabije Wasze serce, a ona sama zapadnie Wam w duszę na długi czas. Jej fabuła elektryzuje, porywa i przenosi do świata w którym uczucia nadają życiu rytm. W tej rzeczywistości pójście za głosem serca jest jedyną słuszną drogą, a spotkana miłość czasem boli i przynosi łzy, ale nie można jej odrzucić. Historia Esmeraldy Diaz jest niesamowita i zagmatwana. Jako ukochana córka piękna kobieta powinna podporządkować się bezwzględnie ojcu i poślubić kogoś, kogo on zaakceptuje. Urocza Kubanka idzie jednak za głosem serca. Jej losy pokrywają się nieco z historią Claudii, którą życie zawiodło niespodziewanie na ostry życiowy wiraż. Dzieje tych dwóch kobiet przeplatają się i tworzą wybuchową, pełną emocji mieszankę, która elektryzuje, wbija w fotel i nie pozwala oderwać się od czytania. Wszystko w tej książce wydaje się realne, a jej fabuła nie skrzy od lukru i nienaturalnej słodkości. Sama historia łączy moc uczucia i życiowe tragedie bohaterów, którym przychodzi zmagać się z mocnymi ciosami od losu.
Ten tytuł ma bardzo wiele atutów. Nie sposób mu odmówić dynamicznej akcji pełnej zwrotów i niespodzianek oraz wyjątkowego klimatu. Ta historia pachnie egzotyką wyspy, jej pięknem i lokalną kuchnią oraz aromatem rodzinnych sekretów, które wywołują lawinę emocji, są odpowiedzialne za wypieki na policzkach i gęsią skórkę na ciele podczas lektury. Druga część cyklu nie ustępuje poziomem pierwszej i bardzo zachęca by sięgnąć po jej tom trzeci, który trafi do księgarń w pierwszym kwartale przyszłego roku.
„Córka z Kuby” to połączenie błyskotliwego romansu, książki obyczajowej i sagi rodzinnej, którą czyta się lekko i przyjemnie. Autorka udowadnia w niej, że ma lekkie pióro spod którego wychodzą rewelacyjne historie, w których przeszłość i teraźniejszość splatają się w ciekawy wzór. Z tytułu bije morał, że mimo ceny, którą czasem przychodzi zapłacić za miłość, warto kochać i dać się ponieść szaleństwu serca. Bohaterowie książki są wyraziści i różnorodni. Każdy z nich inaczej postrzega życie, odmiennie zachowuje się w pewnych sytuacjach, a to powoduje, że książka jest nietuzinkowa i oryginalna. Bardzo gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po prozę Sorayi Lane nawet wtedy, gdy nie jesteście wielbicielami gatunku, który ta powieść reprezentuje. Życzę przyjemnej lektury.
Bernardeta Łagodzic-Mielnik